 |
|
Wczoraj "kocham cię", jutro "kutas" - kobiety.
|
|
 |
|
nie możemy kontrolować wydarzeń, ale możemy kontrolować nasze reakcje na wydarzenia.
|
|
 |
|
Jest we mnie takie coś, co może się w każdej chwili rozpłakać.
|
|
 |
|
Okropnie jest ze świadomością, że ktoś się o Ciebie stara, chciałby czegoś więcej niż przyjaźni, a Ciebie coś hamuje by to odwzajemnić.
|
|
 |
|
więc nie pierdol, że mam opanować złość, bo nie jest mi wszystko jedno.
|
|
 |
|
Nadal go pamiętam. I przecież zawsze tak będzie. Zawsze będę pamiętał człowieka, który był moim ojcem, nie zależnie od tego jakim skurwysynem był za życia. / zmojejperspektywy.
|
|
 |
|
Może w tym roku pomoc Owsiaka dojdzie do naszych dolegliwości. Do mojego schorowanego serca i do Twojej zrytej bani.
|
|
 |
|
Gdziekolwiek Ty jesteś, gdziekolwiek ja jestem i tak uważam, że debilem jesteś!
|
|
 |
|
amba fatima bylo i ni ma!
|
|
 |
|
chodź skoczymy po flaszkę i wskoczymy do wanny.
|
|
 |
|
Stała zakrwawiona na środku szpitalnego korytarza. Rozłożone w bezradności dłonie, mokre od deszczu włosy i łzy na twarzy. Podszedł do niej policjant i złapał ją za ramiona. Trzęsła się niesamowicie. Dotknęła dłonią ust, brudząc się przy tym krwią. Spojrzał na nią pytającym wzrokiem i czekał. Stali tak jakieś trzy minuty, aż w końcu dziewczyna się odezwała. Mówiła bez ładu i składu. 'Strzelił. Dostał w klatkę. Strzelił do niego. Do braciszka. Mojego braciszka. On upadł i bardzo się...Miał dreszcze. Mówił, że mu zimno. Leciała krew. Dużo krwi. A później ktoś przyjechał i odciągnął mnie. Nie zdążyłam powiedzieć mu, jak bardzo go kocham. I jestem tutaj. Ja nie wiem gdzie iść. Nie wiem co mam robić.' Szeptała, zsuwając się na podłogę. Łkała głośno, później coraz ciszej i ciszej, aż całkiem umilkła, zatapiając wzrok w zakrwawionych dłoniach. 'Oni przyszli. Lekarze. Powiedzieli, że nie żyje. Tak o. Po prostu. Nie żyje.' Krzyk rozdzierał jej gardło.
|
|
 |
|
Ciche dni w zwiazku ? Ciche dni to sobie kurwa po imprezie rób !
|
|
|
|