 |
|
oczy pieką od ciężkich związków, to tylko chemia...nic więcej
|
|
 |
|
zmęczenia ciąg dalszy przemyśleniami, teatrem, nieustannym brakiem nadziei
|
|
 |
|
czasem jesteśmy zmuszeni zdjąć różowe okulary i zobaczyć życie takie jakim jest naprawdę...zobaczyć jacy są ludzie
|
|
 |
|
dodam Cię do kalejdoskopu wspomnień...tylko tyle...
|
|
 |
|
on coraz bardziej znikał za widnokręgiem rzeczywistości
|
|
 |
|
polej kolejkę, za te martwe marzenia, za wszystko co miało tu być, czego nie ma
|
|
 |
|
cudownie jest kiedy zapominam o nim
|
|
 |
|
szczęście którego nie można zatrzymać na dłużej niż jeden uśmiech
|
|
 |
|
tylko został tak dobrze mi już znany gorzki smak w ustach rozczarowania
|
|
 |
|
teraz jedyną wiadomą jest ciągłość niewiadomych i chyba już tak zostanie
|
|
 |
|
teraz wszystko boli podwójnie
|
|
 |
|
w takim tempie bezpowrotnie szybko rozładuje swój akumulator serca
|
|
|
|