 |
|
usiadłam obok mamy, która siedziała na kanapie z albumem w ręce. ze łzami w oczach oglądała zdjęcia z mojego dzieciństwa. przeglądając te zdjęcia, szczególną uwagę przykuło zdjęcie małej wyszczerzonej z radości blondynki w dwóch kucykach z chłopakiem tak samo uśmiechniętym jak Ona. siedzili cali upaćkani w piasku. -co się z Nim stało? czemu już się nieprzyjaźnicie? kochaliście się jak siostra i brat.-zapytała mama, obejmując mnie. -no właśnie jak byliśmy mali kochaliśmy się jak rodzeństwo i nic niezagrażało naszej przyjaźni. gorzej jak po latach, jedno z Nich zaczęło kochać nie jak brata, a jak chłopaka.-odpowiedziałam ze łzami w oczach. ..
|
|
 |
|
Jednak prawdą jest że ludzie się zmieniają, stają się inni. Ja wiem jaki jestem na prawdę. kiedy spędziłem półtora miesiąca sam, jedynie w gronie rodziny. zmieniłem się. Inaczej patrzyłem na świat, nie byłem tym za kogo mnie uważano....
|
|
 |
|
I kolejny raz śniła mi się moja śmierć. Na początku podcięte żyły, nacięcia ułożone w litery M.P. i później skok z 9 piętra. Coraz częściej mam takie sny.
|
|
 |
|
idąc wieczorem parkiem , przechodziłam koło grupy dresiarzy. zawsze różniłam się od swoich rówieśniczek, bo nigdy niemiałam obawy przed grupą takich cwaniaków. aaaa dziś.. było trochę inaczej.. bałam się.. może dlatego, że ich było z siedmiu a ja jedna. przyspieszyłam kroka.. -eej Mała?. cho na bajere-zaczepił mnie jeden. -spierdalaj kolo, coo? [!]-odpowiedziałam, niezatrzymując się. -weź Ją kurwa zostaw, coo? Twoja Ci niedaje, to inne zaczepiasz?-usłyszałam głos swojego Przyjaciela. dołączył do mnie. -dziękuję . zawsze jesteś tam, gdzie Cie potrzebuję. -taki już jestem, Mała ;*
|
|
 |
|
-Skarbie kupić Ci coś , jedziemy do Marketu?-zapytała mama w drzwiach. -nooo...-zaczęłam. -wiem!, oprócz żelków, coś Ci jeszcze potrzeba ? -zapytała z uśmiechem. -Nie, Mamciu ;* .
|
|
 |
|
słuchając piosenki Pih'a , doszłam do wniosku , że zawsze muszę coś spierdolić ! ;/
|
|
 |
|
. siedziałam sama w domu pod kocem z paczką żelków w ręce. niemiałam na nic ochoty. zadzwonił dzwonek do drzwi. wygramoliłam się niechętnie z pod koca. otworzyłam drzwi. pez zaproszenia wszedł do domu mój przyjaciel. popatrzył z żalem na moją osobę. zrobiło mi się trochę głupio. popatrzyłam w lustro. niedziwię mu się-pomyślałam. brak makijażu, łzy w oczach, busz na głowie, rozciągnięty sweter i dresy. -to którego gnoja mam iść zjebać, Skarbie?-zapytał, a ja po kilku długich tygodniach wkońcu się uśmiechnęłam.
|
|
 |
|
i najbardziej boli zdanie wypowiedziane z Twoich ust : 'jesteś zajebista, ładna i masz super charakter, ale jesteś za młoda'. już wolałeś powiedzieć , że jestem najbrzydszą dziewczyną pod słońcem !. to bolii.. ;/
|
|
|
|