 |
|
-czemu Oni nie są razem? -bo Ona go cholernie kochała , a On był o Nią cholernie zazdrosny . a takie połączenie , to nie miłość , kurwa .
|
|
 |
|
i wszędzie kartki z jednym i tym samym imieniem. nie, to niebył Jej chłopak. to był Jej przyjaciel. a dla Niej przyjaźń, była ważniejsza od miłości. gdy tylko znaklazła taką kartkę, rwała Ją na tysiąc kawałków i wyrzucała. tak było z Jej sercem. było rozerwane na tysiąc kawałków i zostało wyrzucone. bo On jednak się opamiętał, że Ją kochajak dziewczynę, nie jak kumpelę. zaczął być o Nią zazdrosny, robił jej wymówki o gadanie z Innymi chłopakami. miała tego dość. to niemiało sensu. kolejny raz, doszła do tego wniosku. kolejny raz za późno. kolejny raz tak samo cierpiąc, jak poprzednim razem. ..
|
|
 |
|
szłam parkiem, moją ulubioną drogą-eej mała, chodź tu.-zawołał jakiś menel. zlekceważyłam. -ok. kapuje. jeszcze raz-powiedział-cześć, blondi w dresie, ze słuchawkami. -coo chcesz? jakiś problem, bo troche nieczaję. -aah, to słownictwo, tej naszej młodzieży-powiedział. chyba sam do siebie, bo mnie to niebawiło.-taki brunet, w brązowych oczach, kazał Ci to przekazać.-wyciągnął rękę, z kartką i fonem 'Jego'. podeszłam bliżej. -mówił coś jeszcze?-zapytałam, biorąc ;prezent' -niee, oprócz tego, że to ważne, bo bardzo Mu zależy. -ok. dzięki. odeszłam. przeczytałam kartkę: 'przepraszam, że nieosobiście, ale musiałem wyjechać do rodziny. daję tel, bo mówiłaś, że to on jest dla mnie wszystkim. a to nie prawda.. _linijka przerwy_ chyba wiesz kto' -wariat-powiedziałam sama do siebie, wiedząc, że jednak Mu zależy.
|
|
 |
|
podeszłam do mamy, która siedziała na fotelu z albumem w ręce. -pamiętasz, jak wpadłaś wtedy do wody w ubraniu?-zapytała, wskazując z uśmiechem zdjęcie. -aa pamiętasz, Mamciu, jak biegłam w tych sandałkach i spadłam, łamiąc sobie nogę? -noo pewnie. szpital, to żeś cały wywróciła do góry nogami, tak płakałaś.-śmiała się mama. nagle Jej oczy posmutniały i pojawiły się w nich łzy. spojrzałam na fotografię. stała tam z ciocia i Jej syn. -Mamciu..-zaczęłam, ale Ta przerwała mi -do końca życia będę miała przed oczami to co się wtedy stało-powiedziała mama -co wtedy właściwie się stało? -byłam z Tobą w ciąży. jechaliśmy, kupić Ci wózek. na ciągłej wyprzedził nas tir, stracił panowanie i zepchnął Nas do rowu. straszny widok, patrząc jak jedzie na Ciebie tir. cud, że przeżyłyśmy-otarła łzę spływającą po Jej policzku-tylko ja niestraciłam przytomności. widziałam i słyszałam wszystko.-przęłknęła głośno ślinę, powstrzymując łzy -już rozumiem dlaczego o tym niemówiłaś-powiedziała, przytulając Ją. .
|
|
 |
|
i płakała jak dziecko , bo było Jej smutno i nie miał kto Jej przytulić. szkoda , że nikt nie reagował , na ten jej dzięcięcy płacz . bo dorosła .
|
|
 |
|
i rozjebało mnie to , że na nk czy gg , oby dwaj mieliście opisy : 'Kocham mojego Skarbka' , 'Kocham mojego Kwiatuszka' . a w szkole , to nawet sobie głupiego 'cześć' niepowiedzieliście . zajebiście zakochani . tylko pozazdrościć .
|
|
 |
|
.i jem tego cholernego banana , bo wiem , że lubisz . i wtedy tak sobie rozmyślam , że jem go z Tobą na pół ;*
|
|
 |
|
weeekeend ! . wkońcu ten , kurwa upragniony . bo wiem , że z moimi ziomami będzie mega wyjebany w kosmos ! .
|
|
 |
|
siedział z Nią na ławce. wiedziałam, że jest z Nią tylko poto, żeby wygrać z kumplami 0,7. frajer. wiem, że kochał mnie, chociaż bronił się od tego strasznie. ale lubiłam pokazywać Tej dziwce, że to ja jestem częścią Jego serca. przechodziłam z kumplelą i kilkoma kumplami, obok Nich. -chodźcie zapalić. Michał masz ognia, bo ja pożyczyłam Adaśkowi.-popatrzyłam na Niego kątem oka. nienawidził jak paliłam. Gdy byliśmy już za tą niewiarygodnie szczęśliwą parą, odwróciłam się. szedł w Naszą stronę. sam. bez Niej. zawołał mnie. -poczekajcie chwilkę, zaraz wracam-puściłam Im oczko, a Oni kiwnęli głowami. -noo?.-zapytałam, gdy byłam już koło Niego. -nie pal. przecież to szkodzi zdrowiu. niepamiętasz naszej obietnicy? -mam w dupie Twoje zakazy i obietnice. robie to co chcę a Cb za cholere niepowinno to obchodzić. wracaj do..-zastanowiłam się, jak Ją nazwać. postanowiłam po imieniu-..do Tej dziwki, bo zapłacze się, gdy nieusłyszy zaraz od Cb tych Twoich pustych komplementów. odeszłam.
|
|
 |
|
rap . to jedyna miłość w moim życiu , której pozwalam się kochać. bo jest odwzajemniona.
|
|
 |
|
miałyśmy tyle planów. pamiętam, jakby to było wczoraj, jak gadałyśmy, że będziemy mieszkać w bliźniaku, ze swoimi chłopakami. noo, My niechciałyśmy mieć mężów. kilkakrotnie zastanawiałyśmy się jak będą nazywać się Nasze dzieci. jak je będziemy ubierały, co będą robiły w życiu. planowałyśmy założyć własną firmę. haahah, chyba o nazwie 'świat wariatek'. eeh. miałyśmy tyle marzeń, przygód, planów i zdarzeń. nie sposób ich wyliczyć. i to wszystko cholera wzięła, gdy On postawił Ją pomiędzy wyborem 'albo przyjaźń albo miłość'. wybrała Jego sztuczną miłość. a moja szczera, prawdziwa przyjaźń, rozpadła się na milion kawałków, jak serce w nieszczęśliwej miłości.
|
|
|
|