 |
|
-Wesołych Mikołajek -powiedział Przyjaciel , wręczając mi czekoladowego Bałwana . -Stary , wiesz , że się w takie coś nie bawię . weź to -powiedziałam , oddając mu czekoladę . -noo weź . przynajmniej nie będę musiał biec do Ciebie z zapasami słodyczy na ten wieczór -objął mnie . -to bezsensu . to takie naiwne . i dziecięce . -skarżyłam się . -Bałwanka otwórz w domu . -powiedział z uśmiechem . gdy byłam w pokoju , rzuciłam torebką w kąt . wtedy przypomniałam sobie o prezencie . -cholera -powiedziałam sama do siebie , wyciągając Bałwana . był cały połamany . a najlepsze , że w środku były żelki . -jak dobrze , że Go mam -powiedziałam , uśmiechając się do fotografii z szafki .
|
|
 |
|
i czuję się tak cholernie ważna , gdy wiem , że przy znajomych mogę złapać Cię za rękę ..
|
|
 |
|
. i każdy poznawał te Jej oczy , kapiące szczęściem !.
|
|
 |
|
zaprowadził mnie do pokoju , w którym nigdy wcześniej nie byłam . nie mówił mi , do kogo należy , co w nim jest , dlaczego przechodząc , w Jego w oczach pojawiają się łzy . dziś wszystko się wyjaśniło . otworzył drzwi , ale przed progiem , zawahał się . -wejdź-powiedział . weszłam . cały pokój był w pluszowych misiakach , zabawkach i innych pierdołach małego brzdąca . popatrzyłam na Niego , pytającymi oczami . On jednak odwrócił się i podszedł do ściany , z fotografiami , której nie zauważyłam . były tam zdjęcia małego chłopczyka . pełnego energii , radości , szczęścia . na dole był wycinek gazety , pt. 'młody sprawca , jeszcze młodsza ofiara' . zrozumiałam . samochód , pijany kierowca , przejście dla pieszych , nieopodal przedszkole . -tam bardzo Go kochałem . a tak cholernie mi Go brakuje -powiedział . nie odpowiedziałam . czułam się... wyróżniona , że mnie tam zaprowadził , bo tłumaczył , że niewiele osób widziało wnętrze tego pokoju , ale też tak cholernie Mu współczuje ...
|
|
 |
|
.Postanowiłam kolejny raz podjąć rozmowę , z rodzicami , na temat imienia Brata . -Mamoo , i jak się czujesz ? -raczej czujecie -skomentował Tata . -noo właśnie . jak się czuje Adaś ? -uśmiechnęłam się , kładąc rękę na brzuchu Mamy . -nie tylko Ty wybierasz tu imię . -powiedziała Mama , wzruszając ramionami . -tak Mamo właśnie ja . nie bez powodu , mój Braciszek ma termin na datę moich urodzin , Momo . -tak , córciu , wiem . ale postanowiliśmy , że to będzie Wojtek . -coooo ? -wytrzeszczyłam oczy a szczenka mi opadła , jak tylko to było możliwe . -Mamo , tylko nie Wojtek . -powiedziałam , trochę się uspokajając . -dlaczego nie ? -wtrącił się Tata , stając po Mamy stronie . -bo jak to ma być taki sam Skurwysyn , jak mój były , to ja chcę Siostrzyczkę . -powiedziałam , idąc do pokoju .
|
|
 |
|
-Dlaczego , jak mówiłam , że na białym brystolu , to zrobiłaś na żółtym ? -bo śnieg . -ale śnieg jest biały . -ale może być żółty . / rozmowa z nauczycielką polskiego .
|
|
 |
|
Ty to chyba uwielbiasz . uwielbiasz spierdolić wszystko , gdy jest już tak dobrze . szkoda , że nie widzisz , że mimo Twojej satysfakcji , rozpierdalasz komuś serce ! .
|
|
 |
|
-zrobię dla Ciebie wszystko . -nie potrafisz . -potrafię . powiedz tylko co . -chcę zwierzę . -dobrze . jakie ? -dinozaura . -... wtf ?
|
|
 |
|
list do Mikołaja , mojego 7-letniego Kuzynka : ' Elo Mikołaj . w tamtym roku hciałem rower a dałeś mi beznadziejne auto na stery . myśle że to było dla ciebie za drogie . w tym roku hce tor wyścigowy i 2 mandarynki . prezentu nie dawaj pod poduszkę , bo mi się niewygodnie śpi ' . / widać , kto Go wychował ;D . i ciekawe co zrobi , jak dostanie 3 mandarynki ;DD .
|
|
 |
|
. zaczęłam jarać szlugi , codziennie przesiaduję na osiedlach z kapturem na głowie popijając zimnego browara . chodzię na wagary . mam wyjebane , pierdolę nauczycielki . zaczęłam być arogancka i wulgarna . słowami nauczycielki : ' nieodpowiedzialna i cwana ' dobre oceny zbierałam u nauczycieli płci męskiej za biust i zakręcenie tyłkiem pod tablicą . wiem , że mogę liczyć tylko na kumpli . przyjaciółeczki XXI w zgrywają kumpelki a za plecami obrobią Ci dupe jak tylko mogą . nie robię słit foci na nk i megaśnych buziek do zdjęć . na melanże chodzę z dobrą ekipą , a w czasie rozpierdolu wracam na osiedle , bez problemów . mam kumpli z problemami . dragi , zdrada , alkohol . więc , kurwa nie mów mi , że nie wiem jak żyć . bo to ty jesteś idealna dla siebie ale nie znaczy , że idealna dla innych , gówniaro .
|
|
 |
|
-jesteś zwykłą wieśniarą z miasta . -powiedziała do mnie , śmiejąc się ze swoimi pustymi psiapsiółkami . -powiedz to od końca , może będzie śmieszniej - odpowiedziałam do Niej , mierząc Ją z góry na dół . kto by pomyślał , że byłyśmy jak siostry . zmieniło to , Jej znajomości poznane w wakacje . -to kiedy znowu , ze starą wybierasz się na grzyby ? lubisz to , c'nie ? -mówiła do mnie , a Jej przyjaciółki stały z Nią i cicho chichotały . chciała wojnę na słowa - ok . już miałam po niej jechać , gdy poczułam na ramieniu czyjąś dłoń , na której widok , Jej zrzedła mina . to był On . podobał Nam się zawsze . i od początku o Niego walczyłyśmy . -tak , lubimy chodzić na grzyby do lasu . -powiedział , obejmując mnie w tali . -Ty nie musisz . wystarczy , że masz je w łazience , pod wanną . -rzucił do Niej a mnie pocałował w policzek . gdy odchodziliśmy , widziałam Jej wkurwienie w oczach i zaciśnięte pięści . `
|
|
|
|