głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika nacpanacola

pisk opon. krzycz. hałasy  które ją otaczały  zagłuszały wszystko inne. wyrywała się  ale była za słaba. nie mogła uwolnić się z umięśnionych ramion mężczyzna. właściwie to nie miała jak się bronić. chustka na oczach i ustach  uniemożliwiała jej to. bała się. łzy nie przestawały cieknąć jej z oczu. nagle poczuła  że ktoś puścił jej nadgarstki. szybkim ruchem odwiązała chustkę z oczu. biegła. nie wiedziała gdzie i po co. w pewnym momencie poczuła  że na kogoś wpadła. zaczęła krzyczeć na całe gardło  wyrywać się. 'już dobrze  spokojnie  jestem przy tobie'   usłyszała. podniosła głowę. dopiero teraz zdała sobie sprawę  że jest bezpieczna. zawsze mogła na niego liczyć. zawsze pojawiał się wtedy  kiedy najbardziej go potrzebowała. 'już nie płacz  proszę'   powiedział  przytulając ją mocniej do siebie. 'zabiję tych drani'   stwierdził z sarkazmem .   mojekuurwazycie

mojekuurwazycie dodano: 28 sierpnia 2011

pisk opon. krzycz. hałasy, które ją otaczały, zagłuszały wszystko inne. wyrywała się, ale była za słaba. nie mogła uwolnić się z umięśnionych ramion mężczyzna. właściwie to nie miała jak się bronić. chustka na oczach i ustach, uniemożliwiała jej to. bała się. łzy nie przestawały cieknąć jej z oczu. nagle poczuła, że ktoś puścił jej nadgarstki. szybkim ruchem odwiązała chustkę z oczu. biegła. nie wiedziała gdzie i po co. w pewnym momencie poczuła, że na kogoś wpadła. zaczęła krzyczeć na całe gardło, wyrywać się. 'już dobrze, spokojnie, jestem przy tobie' - usłyszała. podniosła głowę. dopiero teraz zdała sobie sprawę, że jest bezpieczna. zawsze mogła na niego liczyć. zawsze pojawiał się wtedy, kiedy najbardziej go potrzebowała. 'już nie płacz, proszę' - powiedział, przytulając ją mocniej do siebie. 'zabiję tych drani' - stwierdził z sarkazmem . / mojekuurwazycie

' kuuuuuzyn   wiesz jak ja cię lubię prawda ? '   powiedziałam  podlizując się. ' co chcesz tym razem ? '   śmiejąc się  zapytał. ' no bo jest taka sprawa   potrzebny mi na chwilę twój telefon i 8 zł z konta '   poinformowałam kuzyna . ' spoko  ale dzisiaj zabierasz mnie na pizze '   poinformował mnie  podając telefon. ' nie ma sprawy '   zgodziłam się i pobiegłam na górę . ' już bym zapomniała '   wróciłam się  aby pocałować go w policzek. ' wariatka '   szepnął sam do siebie. ' słyszałam!'   krzyknęłam  szturchając go ♥   mojekuurwazycie

mojekuurwazycie dodano: 28 sierpnia 2011

' kuuuuuzyn , wiesz jak ja cię lubię prawda ? ' - powiedziałam, podlizując się. ' co chcesz tym razem ? ' - śmiejąc się, zapytał. ' no bo jest taka sprawa, potrzebny mi na chwilę twój telefon i 8 zł z konta ' - poinformowałam kuzyna . ' spoko, ale dzisiaj zabierasz mnie na pizze ' - poinformował mnie, podając telefon. ' nie ma sprawy ' - zgodziłam się i pobiegłam na górę . ' już bym zapomniała ' - wróciłam się, aby pocałować go w policzek. ' wariatka ' - szepnął sam do siebie. ' słyszałam!' - krzyknęłam, szturchając go ♥ / mojekuurwazycie

'a gdzie bartek?'   zapytał wychowawca  kiedy wszyscy staliśmy już na zbiórce. 'jest w łazience. zaspał. kazał pana przeprosić i przekazać  że spóźni się 10 min i żebyśmy na niego nie czekali.'   poinformował fabian  jako jego współlokator. 'no dobrze  więc chodźmy.'   poprosił pan michał. usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść. 'smacznego'   powiedział spóźniony bartek  odsuwając krzesło. 'dziękujemy'   jednocześnie odpowiedzieliśmy  nie odwracając wzroku od śniadania. 'co tak długo robiłeś?'   zapytała wera. 'musiałem się umyć i ubrać'   stwierdził. 'ale przecież ty jesteś w piżamie'   powiedziała. wszyscy zwróciliśmy wzrok na bartka. 'o kurwa  z tego pośpiechu zapomniałem'   zawstydził się i wybuchnął głośnym śmiechem wraz z innymi .   mojekuurwazycie

mojekuurwazycie dodano: 28 sierpnia 2011

'a gdzie bartek?' - zapytał wychowawca, kiedy wszyscy staliśmy już na zbiórce. 'jest w łazience. zaspał. kazał pana przeprosić i przekazać, że spóźni się 10 min i żebyśmy na niego nie czekali.' - poinformował fabian, jako jego współlokator. 'no dobrze, więc chodźmy.' - poprosił pan michał. usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść. 'smacznego' - powiedział spóźniony bartek, odsuwając krzesło. 'dziękujemy' - jednocześnie odpowiedzieliśmy, nie odwracając wzroku od śniadania. 'co tak długo robiłeś?' - zapytała wera. 'musiałem się umyć i ubrać' - stwierdził. 'ale przecież ty jesteś w piżamie' - powiedziała. wszyscy zwróciliśmy wzrok na bartka. 'o kurwa, z tego pośpiechu zapomniałem' - zawstydził się i wybuchnął głośnym śmiechem wraz z innymi . / mojekuurwazycie

Był dla niej cholernie ważny. Myślała o nim każdego dnia  uwielbiała kiedy zasypiał przy jej boku  nie żałowała ani jednej chwili spędzonej z nim  kochała go. Była na każde jego zawołanie  zawsze gdy jej potrzebował. A on? On się nią tylko bawił  wykorzystywał. Cały czas ją okłamywał. Mówił  że idzie do kolegi na melanż  a tę noc spędzał z dziewczynami poznanymi w klubie. Był zimnym skurwielem bez uczuć  a ona go tak bardzo kochała.

nacpanacola dodano: 28 sierpnia 2011

Był dla niej cholernie ważny. Myślała o nim każdego dnia, uwielbiała kiedy zasypiał przy jej boku, nie żałowała ani jednej chwili spędzonej z nim, kochała go. Była na każde jego zawołanie, zawsze gdy jej potrzebował. A on? On się nią tylko bawił, wykorzystywał. Cały czas ją okłamywał. Mówił, że idzie do kolegi na melanż, a tę noc spędzał z dziewczynami poznanymi w klubie. Był zimnym skurwielem bez uczuć, a ona go tak bardzo kochała.

Nie baw się czyimiś uczuciami  bo kiedyś ktoś zabawi się Twoimi.

nacpanacola dodano: 28 sierpnia 2011

Nie baw się czyimiś uczuciami, bo kiedyś ktoś zabawi się Twoimi.

Długo jeszcze będziemy udawać  że nic nas nie łączy?

nacpanacola dodano: 28 sierpnia 2011

Długo jeszcze będziemy udawać, że nic nas nie łączy?

We wtorek nasza rocznica      Kochaaam Cię

nacpanacola dodano: 28 sierpnia 2011

We wtorek nasza rocznica ;*** Kochaaam Cię

Kocha go w dżinsach  uwielbia w dresach  pożąda w bokserkach !

nacpanacola dodano: 27 sierpnia 2011

Kocha go w dżinsach ,uwielbia w dresach, pożąda w bokserkach !

'daria albo fabian  idź ktoś z was otwórz drzwi  bo ja jestem zajęta!'   krzyknęła mama z kuchni  kiedy usłyszała  że ktoś dobija się do domu. 'fabian  kochanie  bądź tak uprzejmy  zejdź dwa piętra niżej i otwórz tym jakże cudownym  niespodziewanym gościom drzwi'   powiedziałam w formie żartu. 'a co za to dostane? '   zapytał  uśmiechając się. 'to jest szantaż!'   śmiejąc się  rzuciłam go poduszką. 'no dobrze już dobrze  idę'   powiedział i poszedł. opadłam na łóżko i uśmiechnęłam się do siebie. szczęście przyszło tak nagle  tak szybko  a jakby tego było mało...'siemano!'   wykrzyknął bartek  wchodząc z całą ekipą z kolonii do mojego pokoju. 'o ja jebie  co wy tu robicie?'   wydusiłam przez łzy szczęścia. 'skoro fabian cię odwiedził  to nam też wypadało'   stwierdziła natalia  przytulając mnie. ♥   mojekuurwazycie

mojekuurwazycie dodano: 27 sierpnia 2011

'daria albo fabian, idź ktoś z was otwórz drzwi, bo ja jestem zajęta!' - krzyknęła mama z kuchni, kiedy usłyszała, że ktoś dobija się do domu. 'fabian, kochanie, bądź tak uprzejmy, zejdź dwa piętra niżej i otwórz tym jakże cudownym, niespodziewanym gościom drzwi' - powiedziałam w formie żartu. 'a co za to dostane? ' - zapytał, uśmiechając się. 'to jest szantaż!' - śmiejąc się, rzuciłam go poduszką. 'no dobrze już dobrze, idę' - powiedział i poszedł. opadłam na łóżko i uśmiechnęłam się do siebie. szczęście przyszło tak nagle, tak szybko, a jakby tego było mało...'siemano!' - wykrzyknął bartek, wchodząc z całą ekipą z kolonii do mojego pokoju. 'o ja jebie, co wy tu robicie?' - wydusiłam przez łzy szczęścia. 'skoro fabian cię odwiedził, to nam też wypadało' - stwierdziła natalia, przytulając mnie. ♥ / mojekuurwazycie

'proszę'   powiedziałam zaspanym głosem  słysząc pukanie do drzwi. 'wstawaj ktoś do ciebie przyszedł'   tajemniczym głosem  poinformowała mnie mama. wyciągnęłam telefon z pod poduszki  aby zobaczyć  która godzina. 'co? mamo  jest dopiero 10  kto normalny przychodzi w ostatnie dni wakacji o tej godzinie?'   narzekałam. mama zmierzyła mnie wzrokiem. '10 min i widzę cię na dole'   powiedziała i wyszła. opadłam na łóżko i zakryłam głowę poduszką. 'ja pierdole  czy ten ktoś aby na pewno nie oszalał? kurwicy można dostać'   pomyślałam. z niechęcią wstałam  ogarnęłam włosy  ubrałam rurki  koszulę i poszłam do łazienki. szybko umyłam zęby i zeszłam na dół. po drodze z półki wzięłam frugo i ruszyłam do kuchni. 'na ile przyjechałeś?'   usłyszałam pytanie mamy skierowane do mojego gościa. 'fabian? ooo w mordę  co ty tu robisz?!   krzyknęłam rzucając mu się na szyję. 'nie mogłem dłużej wytrzymać  musiałem się zobaczyć'   szepnął mi do ucha  po czym pocałował w czoło ♥   mojekuurwazycie

mojekuurwazycie dodano: 27 sierpnia 2011

'proszę' - powiedziałam zaspanym głosem, słysząc pukanie do drzwi. 'wstawaj ktoś do ciebie przyszedł' - tajemniczym głosem, poinformowała mnie mama. wyciągnęłam telefon z pod poduszki, aby zobaczyć, która godzina. 'co? mamo, jest dopiero 10, kto normalny przychodzi w ostatnie dni wakacji o tej godzinie?' - narzekałam. mama zmierzyła mnie wzrokiem. '10 min i widzę cię na dole' - powiedziała i wyszła. opadłam na łóżko i zakryłam głowę poduszką. 'ja pierdole, czy ten ktoś aby na pewno nie oszalał? kurwicy można dostać' - pomyślałam. z niechęcią wstałam, ogarnęłam włosy, ubrałam rurki, koszulę i poszłam do łazienki. szybko umyłam zęby i zeszłam na dół. po drodze z półki wzięłam frugo i ruszyłam do kuchni. 'na ile przyjechałeś?' - usłyszałam pytanie mamy skierowane do mojego gościa. 'fabian? ooo w mordę, co ty tu robisz?! - krzyknęłam rzucając mu się na szyję. 'nie mogłem dłużej wytrzymać, musiałem się zobaczyć' - szepnął mi do ucha, po czym pocałował w czoło ♥ / mojekuurwazycie

'a teraz wszyscy idą się kąpać. o 22 macie być w swoich pokojach. telewizory i światła pogaszone. dobranoc'   powiedział wychowawca koloni. wszyscy z niechęcią poszliśmy do swoich pokoi. manuela poszła się kąpać pierwsza  a ja leżałam na łóżku i analizowałam dzisiejszy dzień. kiedy wyszła z łazienki  poszłam wciąż szybki prysznic. o 22 byłyśmy gotowe. kilka minut po ciszy nocnej  usłyszałyśmy pukanie do drzwi. no tak  wychowawca przyszedł  aby sprawdzić czy wszystko jest tak należy. jak codziennie  pochwalił nas i dodał  że jesteśmy najbardziej ogarnięte z całej grupy  po czym wyszedł. zapaliłyśmy światło  włączyłyśmy telewizor  z pewnością  że już tu nie przyjdzie. za moment ponownie ktoś dobijał się do naszego pokoju. nieźle się wystraszyłyśmy. nie zdążyłyśmy wszystkiego pogasić. na szczęście nie był to pan  a reszta kolonii. wszyscy się cicho zaśmialiśmy i usnęliśmy w jednym pokoju. kocham tych ludzi ♥   mojekuurwazycie

mojekuurwazycie dodano: 27 sierpnia 2011

'a teraz wszyscy idą się kąpać. o 22 macie być w swoich pokojach. telewizory i światła pogaszone. dobranoc' - powiedział wychowawca koloni. wszyscy z niechęcią poszliśmy do swoich pokoi. manuela poszła się kąpać pierwsza, a ja leżałam na łóżku i analizowałam dzisiejszy dzień. kiedy wyszła z łazienki, poszłam wciąż szybki prysznic. o 22 byłyśmy gotowe. kilka minut po ciszy nocnej, usłyszałyśmy pukanie do drzwi. no tak, wychowawca przyszedł, aby sprawdzić czy wszystko jest tak należy. jak codziennie, pochwalił nas i dodał, że jesteśmy najbardziej ogarnięte z całej grupy, po czym wyszedł. zapaliłyśmy światło, włączyłyśmy telewizor, z pewnością, że już tu nie przyjdzie. za moment ponownie ktoś dobijał się do naszego pokoju. nieźle się wystraszyłyśmy. nie zdążyłyśmy wszystkiego pogasić. na szczęście nie był to pan, a reszta kolonii. wszyscy się cicho zaśmialiśmy i usnęliśmy w jednym pokoju. kocham tych ludzi ♥ / mojekuurwazycie

'w tej sytuacji płakanie nic nie da. rozumiem  jak się czujesz  ale użalanie się nad sobą jest kompletnie bez sensu'   pocieszałam manuelę. rozmowę przerwał nam wychowawca  wchodząc do pokoju  aby sprawdzić czy jesteśmy gotowe do spania. 'co się stało?'   zapytał  kiedy zobaczył manuelę w łzach. po tym pytaniu  zaczęła płakać jeszcze bardziej. nie była wstanie odpowiedzieć na pytanie  więc ją wyręczyłam. 'bo wie pan..rzucił ją chłopak  którego naprawdę kochała'   powiedziałam  opuszczając głowę. 'ktoś tam daleko  wymyślił grę  którą jesteśmy my. dostaliśmy kartę  którymi musimy nauczyć się grać i odpowiednio je wykorzystać. nasze problemy w tej ogromnej galaktyce  tak naprawdę nie są problemami  nie warto płakać za jakimś frajerem'   jednym tchem wydusił pan michał. te słowa wystarczyły  aby manuela przemyślała całą sytuację .   mojekuurwazycie

mojekuurwazycie dodano: 27 sierpnia 2011

'w tej sytuacji płakanie nic nie da. rozumiem, jak się czujesz, ale użalanie się nad sobą jest kompletnie bez sensu' - pocieszałam manuelę. rozmowę przerwał nam wychowawca, wchodząc do pokoju, aby sprawdzić czy jesteśmy gotowe do spania. 'co się stało?' - zapytał, kiedy zobaczył manuelę w łzach. po tym pytaniu, zaczęła płakać jeszcze bardziej. nie była wstanie odpowiedzieć na pytanie, więc ją wyręczyłam. 'bo wie pan..rzucił ją chłopak, którego naprawdę kochała' - powiedziałam, opuszczając głowę. 'ktoś tam daleko, wymyślił grę, którą jesteśmy my. dostaliśmy kartę, którymi musimy nauczyć się grać i odpowiednio je wykorzystać. nasze problemy w tej ogromnej galaktyce, tak naprawdę nie są problemami, nie warto płakać za jakimś frajerem' - jednym tchem wydusił pan michał. te słowa wystarczyły, aby manuela przemyślała całą sytuację . / mojekuurwazycie

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć