 |
-dobra, troszkę późno się zrobiło, zaraz muszę do domu iść. lekcje i te sprawy. wiesz.. oznajmiłam. - oczywiście.z chęcią Cię odprowadzę mała. powiedział .- dziękuję. odparłam. wkońcu doszliśmy do mojego bloku i nadeszła pora do pożegnania się. - no to do jutra w szkole. syknęłam. - no pa. powiedział odchodząc. -Natalka zaczekaj! krzyknął. jest jeszcze coś. . zawsze chciałem to zrobić. no i teraz możesz iść. następnego dnia zapytał czy chce z nim być, zgodziłam się. A mojego byłego gdy widział nas razem, zazdrość zżerałą od środka ;) / piierdolsystem
|
|
 |
zerwał ze mną. tego dnia byłam bardzo zła. wszyscy próbowali mi jakoś poprawić humor, jednak nikomu się to nie udawało .i wtedy on- najprzystojniejszy chłopak w szkole podszedł do mnie. -coś się stało, widać to po Twoich oczach. powiedział . -no może i się stało, ale nie powinno Cię to obchodzić. odpowiedziałam. -chciałem tylko spytać czy mogę jakoś pomóc. syknął. - nie możesz! nikt nie może.bardzo go kochałam...a on... a on mnie zostawił. nie wiem co ona ma czego ja nie mam. powiedziałam. -doskonale Cię rozumiem. wiem co czujesz. chodź pójdziemy na ciastko albo lody. na pewno będzie Ci lepiej . zaproponował. - no dobrze. odparłam. poszliśmy więc na lody, ponieważ było ciepło. spacerowaliśmy przez dobre 3 godzinki . aż wkońcu powiedział że od jakiegoś czasu mnie obserwuje i bardzo mu na mnie zależy - jest szansa abyśby kiedykolwiek byli razem? zapytał. -wiiesz..jakaś tam na pewno jest. uśmiechnęłam się odpowiadając .-to dobrze. lubię gdy jesteś uśmiechnięta. powiedział. c.d.n
|
|
 |
W dzisiejszych czasach rzadkością jest spotkać dwoje ludzi, którzy tak naprawdę się kochają. Większość osób mówi tylko: 'kocham Cię', związki trwają od kilku tygodni do około dwóch miesięcy. Kończą się zazwyczaj pierwszą kłótnią. Ale.. my należymy do tego grona nielicznych, których miłość jest stuprocentowo szczera. Pomimo wielu kłótni nadal trwamy, nie poddaliśmy się, ciągle walczymy. Ja mam Ciebie, a Ty masz mnie. Czy to nie jest piękne? / rispettare
|
|
 |
'Jak mam komuś zaufać? Chcę mieć do niego pewność. A Ty? Weź nie pierdol, bo znasz mnie tylko z zewnątrz. '
|
|
 |
bo widział tylko moje włosy rozwiewane przez delikatny wiatr i notorycznie spuszczany w dół wzrok. obserwował otoczenie - tą ławkę, te liście spadające na parkową aleję. dwa razy zwrócił uwagę na moje dłonie i splótł nasze palce. ja wciąż nie potrafiłam się odnaleźć. moje serce skakało po całym ciele: odrywając się z piersi dopadło stopy, następnie wzbijając się, aż pod gardło. na chwilę zapomniało, że ma trzymać mnie przy życiu, a jedynie zawiesiło je na cienkiej lince. głupiutkie, wierzyło Mu w to wszystko.
|
|
 |
dużo osób dotknęło moje cholerne przekonanie, że podstawą życia jest przyjaźń. szeptali pod nosem, iż to minie, pozostaną tylko wspomnienia z czasów podstawówki. wiele lat razem, masa wspomnień na kącie - chore leżenie na kuchennej podłodze chichrając się nie wiadomo z czego, czy wieczorne sprzeczki o kołdrę. ponadto ta lista planów. pozycje na przyszłość, kolejne punkty do zrealizowania. najpierw szereg nocowań, kolonie, w końcu kilkutygodniowy wyjazd do Australii i otworzenie restauracji. powiesz, że sucho brzmi, ale gdzieś między tymi planami majaczy się magia. każdą z tych czynności, z tych przygód, powalonych rozmów, godzin i chwil, dokonamy razem.
|
|
 |
pogwałcone myśli, zmięte serce, uczucia zmiecione pod dywan. przeszkadzałam? mogłeś dać mi odejść, zamiast podcinania skrzydeł i wciskania w zakurzony kąt pokoju.
|
|
 |
to pewne, że mnie nie zrozumiesz. czasem uwielbiam usiąść w kącie pokoju opatulając się kocem i pijąc gorącą herbatę z cytryną. puścić Beethovena. na moment, zapatrując się gdzieś w róg łączący ścianę z sufitem, przestać istnieć. szeptać coś, cokolwiek. z nadzieją, że nikt nie słyszy, ale jednak ktoś zrozumie. utknąć we własnej, zamkniętej dla innych, abstrakcji. wypowiadać marzenia, choć przecież - nie przechodzą przez gardło. na moment znów pamiętać. szlochać w pustkę. płakać, a może udawać i kłamać przed samą sobą, bo faktycznie nie potrafię tego robić? ocierać niewidoczne łzy. to pewne, że mnie nie zrozumiesz i nie raz znienawidzisz. lecz spróbuj pokochać. niezdarnie zwariuj.
|
|
 |
Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[(xy)/2,362x]
|
|
 |
Nie mogę oddychać kiedy tak na mnie patrzysz.:)
|
|
 |
potykając się o własne sznurówki oraz małe kamyczki, wpadając na znaki drogowe i całkiem przypadkowych przechodniów, gdzieś tam, któregoś dnia, przypadkiem, ja, taka tam, niezdarna, dziwna, roztrzepana, często przypadkiem oblewająca się ciepłym kakao, uzależniona od czytania, spania, czekolady, buziaków - odnalazłam miłość. fajnie jest.
|
|
 |
` widzę jak chłoną każdy upadek, klęskę. bo żyją wiarą przegranej zapomnieli o zwycięstwie! `
|
|
|
|