 |
|
Dwa lata temu przysięgałam Ci, że wygram walkę z losem o Ciebie. I walczyłam bez przerwy, pomimo, że czasami się cofałam do tyłu. Lecz walczyłam trwając wiernie wtedy mocno popieprzonym świecie. Stawiałam każdy krok pod Twoje dyktando, pomimo, że czułam, jak się bawisz moimi uczuciami. Lecz ja, zakochana w Tobie dziewczyna, która nie widziała poza Tobą świata, nabierałam sie na tanie zagrywki, bo wierzyłam, że jesteś człowiekiem, który posiada w minimalnym stopniu serce, ale się przejechałam na zaufaniu. Kiedy nastał moment, gdy musiałeś dokonać wyboru, postanowiłeś się ze mną pożegnać, ale zapomniałeś mnie o tym poinformować. Wykorzystałeś moją słabość, którą miałam do Ciebie i zabawiłeś się mną i moim ciałem. Już wtedy powinnam zrozumieć, że jesteś dupkiem, który zamiast mózgiem myśli wyłącznie tym co ma w spodniach. I wiesz co? Żałuję wyłącznie tego, że nie pozwoliłam zostać Ci przy tamtej szmacie, bo byliście własnym dopełnieniem.
|
|
 |
|
Z reguły wszystko wydawało się być tak idealne, nieskazitelne. Jednak coś pomiędzy nami pękło, kiedy wizja wspólnej przyszłości została zepchnięta na dalszy plan, a życiowe cele, które wspólnie budowaliśmy wymazane jednym ruchem. Zrozumiałam, że coś się popsuło, że nie wezmę już tego samego ołówka w dłoń i nie namaluję na naszych twarzach szkiców uśmiechów, które tak często się pojawiały, gdy tylko mieliśmy wspólną chwilę dla siebie. Kredki w różnych barwach się połamały bądź pogubiły. Wiem, że są gdzieś porozrzucane po moim pokoju, lecz nie mam sił ich szukać. Nie chcę i też nie mogę. Zdaję sobie sprawę, że jeżeli ruszę je i zacznę coś nimi robić moja przeszłość powróci, a tak nie może się stać. Nie mogę sobie pozwolić na powrót dawnego życia. Nie, nie tym razem, kiedy po tylu miesiącach odbudowałam swoje życie, gdzie uśmiech zaczął częściej gościć na mojej twarzy niż łzy. Nie mogę tego zburzyć, nie pozwolę sobie na to, aby przeszłość po raz kolejny mną zawładnęła.
|
|
 |
|
Siła to nie liczba zadanych ciosów czy kopnięć. To nie statystyka wygranych walk, zwycięskich bitew. Siła to przeogromna wiara i pewność,że po każdym potknięciu czy upadku człowiek będzie umiał powstać.Nieważne jak brudny i poobijany zewnętrznie. Istotne by jego serce pozostało nienaruszone i niesplamione hoyden
|
|
 |
|
Zmieniłam się. Nie jestem już taką osobą, którą znałeś trzy lata temu. Nie jestem tą cholernie zagubioną dziewczynką, która nie zna swojego miejsca na ziemi. Jestem teraz inna, zupełnie inna. Dorosłam. Nie tylko wiekiem, ale też i psychicznie dorosłam. Zrozumiałam, jak wiele błędów popełniałam, nauczyłam się od nowa żyć. Nauczyłam się odróżniać dobro od zła. Pomimo, że czasami jeszcze dam się w coś uwikłać, w coś co może być niebezpieczne, to tym razem umiem się powstrzymać, umiem wyznaczyć sobie granicę, której nie przekroczę niezależnie od tego, jak ktoś zmuszałby mnie do tego. Jestem inna też pod względem fizycznym. Nie poznasz już mnie. Nie odnajdziesz we mnie zbuntowanej, dorastającej nastolatki. Wyrosłam z pewnych głupot, które robiłam przy Tobie. Przestałam igrać z życiem i śmiercią. Uwolniłam się od starych błędów i nauczyłam się doceniać to co mam, a przynajmniej wciąż się staram to robić. Dostrzegłam również, jak wiele błędów popełniłam, których nie mogę już cofnąć.
|
|
 |
|
Nigdy nie oczekuj nagrody za swoją miłość.Czego chcesz za uczucie,którego nie kupisz za żadne pieniądze? Przecież największa nagroda zasypia i budzi się przy Tobie każdej nocy. Największą nagrodę codziennie przytulasz. Czego chcieć więcej mając przy sobie ukochaną osobę? I w tym wszystkim najlepsza jest pewność,że choćby jutra miało nie być to Tobie udało się doświadczyć prawdziwego spełnienia/hoyden
|
|
 |
|
1.DO JEGO PRZYSZŁEJ UKOCHANEJ:Największa pokuta za zabicie miłości? Patrzenie jak ta miłość po jakimś czasie odradza się w ramionach innej. Jak tak po prostu po jej odrzuceniu przerzuca się na kogoś innego. Nie znasz go tak jak ja. Ale spokojnie. Prawdopodobnie będziesz miała dużo czasu,żeby móc go dogłębnie poznać.Za uchem ma wyjątkowo czułe miejsce,jeśli chcesz go rozweselić wystarczy go tam połaskotać. Wiesz,że jego maruderstwo osiąga prawdziwy szczyt kiedy jest głodny? Ale nie wystarczy nakarmić go. Musisz podać mu jego ulubione leczo. Dopiero po najedzeniu się jego zły humor znika jak za odjęciem czarodziejskiej różdżki. Czy pomyślałabyś,że za jego fałszami,którymi Cię raczy przy goleniu kryje się kawał dobrego i mocnego głosu? Zrobi dla Ciebie wszystko gdy tylko zobaczy w twoich oczach gotowość na wszystko dla dobra waszego związku. Śpi lekko pochrapując,chociaż później się tego wyprze. Udawaj po prostu,że ma rację. Bardzo nie lubi gdy mu się to chrapanie wytyka/hoyden
|
|
 |
|
2. Przecież czego się nie robi żeby miał dobre samopoczucie. Jeśli zdarzy się Wam pokłócić(a na pewno się Wam zdarzy gdyż on często nie zastanawia się nad swoim postępowaniem,tylko robi coś na spontanie. A później tego żałuje) po prostu nie przestawaj się do niego tulić. Rób to tak długo,aż złość całkowicie się z niego wyparuje i obdarzy Cię najczulszym ze wszystkich buziaków. Dlaczego mówię Ci to wszystko? I czemu tak spokojnie zdradzam Ci instrukcje na powodzenie ? Ja po prostu chcę tylko,żeby był szczęśliwy. Jeśli kiedykolwiek mam wypuścić go ze swoich rąk chcę by trafił w dobre miejsce. Dbaj o niego. Tak jak to ja na dzisiejszy moment robię. I jeśli potrafisz zrób to nawet lepiej ode mnie. W miłości nie ma miejsca na egoizm. Masz już więc wytłumaczenie mojego postępowania. Dziękuję,że będziesz przy nim w razie gdyby mnie zabrakło. Gdyby coś między nami poszło nie tak/hoyden
|
|
 |
|
Wciąż wiele nas łączy. Wciąż posiadamy te swoje małe marzenia, które odkąd pamiętam podtrzymywały to co mieliśmy. Wciąż tuż przed zaśnięciem analizujemy każdy pusty dzień i zastanawiamy się co by było gdyby. Wciąż tracimy sens, by chwilę później uśmiechać się na niby. Wciąż myślimy o sobie. Chyba jednak wciąż tęskniąc, żałujemy. / Endoftime.
|
|
 |
|
zazdroszczę mu mnie.. tak mocno kochającego serca mu zazdroszczę. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
"Ludzie mówią wciąż, którą drogą kroczyć masz, nie możesz się różnić, bo masz być taki sam i nie zadawać pytań i w szeregu prosto stać, uciekam stąd dopóki jest czas, o tak. Ludzie mówią wciąż na minutę tysiąc słów, a kiedy się odwrócisz, to w plecy wbiją nóż i nie zadaję pytań, odpowiedzi nie chcę znać, uciekam stąd dopóki jest czas."
|
|
 |
|
A ludzie ciągle wiedzą lepiej i mówią, bezustannie mówią o tym, jak bardzo się stoczyłam i chyba nawet coś o tym, że dostaję za dużo od życia, oh no tak, przecież dostałam tyle od życia, ale tak naprawdę to życie podstawia mi jedynie kolejne kieliszki pod nos, bo reszta jest tak krucha i chyba nawet już nie chcę przyjmować tych wszystkich ulotnych 'prezentów', bo mam już dość, mam dość, mam kurwa cholernie dość ciągłych myśli, ciągłych czarnych myśli i gdyby ktokolwiek miał wgląd do mojego umysłu to pewnie zamknęliby mnie w izolatce, albo byłabym jakimś pierdolonym eksperymentem, bo niepojęte jak można mieć tyle bólu w tak młodym ciele. I chyba nawet już chciałabym być w tej pieprzonej izolatce, niech mnie do czegoś podłączą, niech dadzą pierdolone proszki, bylebym nie musiała tyle myśleć, oh no proszę. / believe.me
|
|
 |
|
Nie liczę już strat, jest ich zbyt wiele, nie chcę o tym myśleć, nie chcę wiedzieć czy to moja wina, choć podświadomość ciągle mi o tym przypomina i chciałabym w końcu zliczyć zyski, ale wciąż ich nie widzę, bo patrzę na swoje życie i widzę tylko te ciemne strony, widzę ludzi, których nie jestem w stanie już spotkać, widzę miłość, która nigdy nie powróci, widzę przyjaźnie, które się rozsypały, widzę prochy, widzę alkohol, dużo alkoholu i te stłuczone kieliszki i milion upadków i wszystkie krzywdy i rany i stracone marzenia i kurwa mać, przecież powinnam być teraz w zupełnie innym miejscu, a dalej tkwię w tym jebanym dole i ciężko mi się podnieść, bo ilekroć próbuję to znów coś mnie spycha, znów jakaś nagła śmierć, albo samobójstwo, albo Ty, oh i już mam dość, bo boję się stąd wychodzić, boję się, że znów ktoś odejdzie, kurwa, oh kurwa mam tak zrytą psychikę i chyba, chyba dużej sama nie potrafię z tym żyć. / believe.me
|
|
|
|