 |
|
Kiedy uchyliłam drzwi do jego pokoju , zobaczyłam jak siedzi na kancie łózka , z twarzą schowaną w dłoniach .
Przykucnęłam przed nim , z poważną miną bo wiedziałam ze coś się stało .
Próbowałam odsłonić jego twarz , ale zapierał z taką siłą że nie dałam rady . - co się dzieje ? , szepnełam
najciszej jak się dało .Podniósł na mnie wzrok i patrząc mi głęboko w oczy odpowiedział łamiącym się głosem - zdradziłem cię -
myślałam że grun zawali mi się pod nogami , ale nie potrafiłam krzyczeć , płakac , uderzyć go w trarz . Usiadłam blisko niego
chwytając jego trzęsące się dłonie . Przyłożyłam jego głowę do klatki piersiowej tuląc go jak nigdy dotąd mocno . - przepraszam , wiem dupek jestem , ale ja cię kocham
a do niej , nic nie czuję , tak bardzo cię przepraszam , - łzy z jego policzek spływały na moje dłonie , nie potrafiłam w tamtej chwili odpowiedzieć " ja ciebie też " , ale to była jedyna myśl
w mojej głowie /opanuj_downa_
|
|
 |
|
Ciężko mi będzie znaleźć kogoś podobnego do niego w przyszłości . Tu nawet chodzi o jego bluzę , uśmiech , dotyk ,pocałunki . Uwielbiam jego zachowania
kiedy mnie żegna sto razy na minutę mówiąc że już za mnątęskni , a kiedy chcę odchodzić krzyczy " Chodź tu do mnie , ostatni raz " . Uwielbiam kiedy mnie przedrzeźnia a pytając sięczy go kocham sam
sobie odpowiadał " Na pewno nie " .Uwielbiam jego głos , mogła bym go słuchać godzinami , najczęściej kiedy
przychodził do mnie i opowiadał mi z taki jarającym się tonem co dzisiaj robił .
Uwielbiałam kiedy zatrzymywał się na chodniku i mówił " Kurwa , jak ja cię Kocham , to ty nawet pojęcia nie masz " . Uwielbiałam kiedy zabierał mnie do
parku , bo chciał być tylko ze mną i staliśmy tam godzinami , czując jak biją nasze serca . Pokochałam go od momentu w którym go poznałam , pamiętam to doskonale , jakby to było dziś a mineło już dobre
trzy miesiące naszej znajomości . Kocham go za to że jest po dzień dzisiejszy /opanuj_downa_
|
|
 |
|
Cały dzień nie wychodziła z pokoju , ściskała w garściach atłasową pościel krzycząć na cały głos .
Nagle przerwała jej matka " Masz gościa " - dobrze wiesz że nie chcę nikogo widzieć , zamknij te drzwi ! - wydarła się na nią
dusząc się płaczem . Odwróciła się s tronę okna , zaciskając powieki . Nagle do pokoju rozległo się skrzypienie podłogi , ktoś usiadł przy niej , niepewnie
wydzierając z jej rąk pościel . " Cicho , już dobrze . Jestem przy tobie " . Złapał za jej podbródek , kiedując jej twarz w swoją stronę .
Wyglądała tego dnia koszmarnie , rozmazany makijaż jeszcze z wczorajesz imprezy , posiniaczone policzki , nadgarstki .
Przytulił ją do siebie , jej ciało całe drżało , była czujna na każdy dotyk . Chłopak próbował ją uspokoić najskuteczniej jak to było możliwe . " Już nigdy nie pozwolę
cię skrzywdzić to wszystko moja wina , gdybym poszedł tam z tobą do tego cholernego klubu , gdybym tam tylko był " - dziewczyna zanosiła się płaczem . /opanuj_downa_
|
|
 |
|
Rozstając sie z nim pod klatką , zaciągnełam się jego zapachem mocniej niż
zwykle . " Ej kochanie co się dzieje ? "kiedy usłyszałam jego pytanie , ogarnął
mnie taki dziwiny niepokój , była rutyna kiedy odjeżdżał spod mojej klatki
z piskiem opon , w tych momentach cholernie się bałam o niego .
" masz napisać kiedy dojedziesz do domu , zrozumiano ? " - powiedziałam stanowczo ,
dając mu do zrozumienia że cholernie będę sie martwiła . " napiszę na pewno . Maszeruj do domu , zimno
się robi , a jeszcze mi się przeziębisz " . Nawet w takich chwilach
potrafił troszczyć się o mnie , nie o sibie . On odjechał a ja z niepokojem
poszłam do domu . Stałam w oknie , ściskając telefon w ręku , przez 20 minut
nie było żadnej wiadomości , a od dziesięciu powinna być . Martwiłam sie , aż do momentu
kiedy napisał " przepraszam że nie od razu ale skoczyłem jeszcze
po kwiaty dla ciebie , jutro je dostaniesz skarbie , za to że tak się o mnie martwisz
a teraz myj ząbki i spać ; * " /opanuj_downa_
|
|
 |
|
Ludzie spotykają się w różnym miejscu i czasie. Mijają, przechodzą. Czasem nic z tego nie wynika. Czasem wynika wszystko.
/ Viva!
|
|
 |
|
W nocy powinno się spać, a nie siedzieć przy oknie z chusteczką higieniczną w ręku i wycierać każdą łze, wypływającą spod czerwonych i opchniętych powiek.
|
|
 |
|
nie mam zamiaru Cię przepraszać, za to jaką osobą się stałaś.
|
|
|
|