 |
|
przytuliłeś mnie, kiedy było mi bardzo zimno . poczułam twoje obejmujące mnie ręce i poczułam, że mam przy sobie ciebie, jakoś dziwnie nagle zrobiło mi się ciepło . to jakaś magia .
|
|
 |
|
nigdy nikt nie zauważał uśmiechu, który pojawiał się i znikał na mojej twarzy z prędkością światła. chwilowe ugięcie kącików ku górze, gdy wsłuchując się w wersy kolejnego kawałka czuję na skórze wciąż jego dotyk. mogę przyrzec, że co jakiś czas czułam jego perfumy wymieszane z moimi, które tworzyły najpiękniejszy bukiet. nikt nie dostrzegał szczypty sarkazmu w moim głosie i nikt nie zdawał sobie sprawy, że pod tą maską znajdują się rany. tak wiele ran, o których nie mają żadnego pojęcia. nie zliczyłbyś ich na palcach, zapewniam cię, tworzyły komplet wyrazów, z których się tak naprawdę składam. nieodpowiedzialna, sentymentalna posiadająca serce o temperaturze minus dwadzieścia. nie zdolne do kochania, a pragnące miłości. zaprzecza sobie samemu.. jak ja, udając, że nic się nie dzieję. /happylove
|
|
 |
|
Po paru partiach wstępnych kielonów na rozluźnienie w końcu zauważyłem Ją. Inna niż wszystkie panny, niż cały ten klimat. Takie panny nie przychodzą w takie miejsca. Była zbyt delikatna, zbyt subtelna i zbyt kobieca. Była damą wśród suk. Wiedziałem, że muszę ją zdobyć, choć na chwilę. / skejter mistrz!
|
|
 |
|
- nie wiem no, my do siebie nie pasujemy. - Ejć, w miłości to nie ma pasujemy, czy nie pasujemy. Jak się kogoś kogo, to i to co pasuje i to co nie. / lavli.et. + moja mała mądralka! :3
|
|
 |
|
Jutrzejszy poranek będzie dużo smutniejszy. Obudzę się z myślą, że już nikt we mnie tak nie wierzy. Nie ma już nikogo, kto mnie dopinguje czy wspiera. Nikt nie powie, że jest ze mnie dumny. Ale wiesz, wierzę, że tam w górze będzie Ci lepiej. Że parę razy powiesz tam: "moja krew". Że uśmiechniesz się, bo zobaczysz, że sobie radzę. Bo wiesz, to wszystko robię dla Ciebie. Kocham Cię. / lavli.et ..........
|
|
 |
|
Wiesz jaka jestem dzięki Tobie szczęśliwa, pomimo że Cię nie mam?
|
|
 |
|
Życie to milion uśmiechów. Tysiące litrów łez. Setki nadziei. Kilkadziesiąt wspomnień. Parę upadków. Jeden cel - przetrwać. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Październikowe i ostre powietrze lepiej by smakowało w innym mieście, nie tu. wsiąść do nocnego, pustego tramwaju, drzemać tuż przy swym barwnym odbiciu w zawilgoconej szybie - jechać, drzemać.
|
|
 |
|
a usta po brzegi miała upchane uśmiechami,
chociaż pluła samotnością.
|
|
 |
|
odpychałam Cię od tego wszystkiego. błagałam, byś przestał myśleć pesymistycznie. potrafiłam nie spać całą noc, byś tylko miał z kim rozmawiać - i nie ważne było jakieś marne zaliczenie na drugi dzień, i fakt,że muszę wstać o szóstej. nie liczyło się dla mnie nic, tylko to byś się uśmiechnął. zrobiłam się wrogiem zioła - nienawidziłam tego świństwa za to, że istnieje, i , że masz do tego dostęp. miałam ochotę Cię zabić, gdy mówiłeś jaki masz zapas tego gówna. chciałam żebyś po prostu się ogarnął bo przecież jesteś wartościowym człowiekiem. chciałam żebyś miał szansę na szczęście, i uśmiech - dlatego zawsze byłam obok. zawsze było między Nami coś nie tak, i wszystko przez to, że próbowałam Cię odciąć od tamtego życia. a dziś? nie odciąłeś się, a ja przez to wszystko jestem tą najgorszą, z którą nawet nie potrafisz zamienić już słowa. tak się nie robi. nie sprawia się takiego bólu ludziom którym na Tobie zależy. / veriolla
|
|
|
|