 |
|
Przychodzą wieczory takie jak ten, kiedy nie masz co robić, w koło panuje cisza. Pustka rozrywa Ci wnętrze. Nie jesteś w stanie myśleć racjonalnie, Próbujesz coś sklecić, coś złożyć, napisać - ale nie wychodzi Ci. A powodem wszystkiego jest On, dokładniej jego nieobecność. Bo chcesz by był, i wiesz, że być nie może. I ta świadomość nie daje Ci spokoju. Bo wiesz, że chcesz to zmienić, a chociaż chcesz to nie możesz... /katajiina
|
|
 |
|
Czasami zastanawiam się co w życiu tak naprawdę ma sens. Czy smak truskawek zimą, czy szczęśliwy związek, dotyk dłoni ukochanej osoby na policzku, długie jesienne spacery, lepienie bałwana z rodziną, spacer z wiernym psem, kolacja przy świecach, napis na tymbarku, pełny portfel, gruby sweter w chłodną noc, ciepłe i własne 'cztery kąty', a może uśmiech małego dziecka... Coraz częściej dochodzę do wniosku, że najważniejszą i posiadającą jakikolwiek sens 'rzeczą' jest umiejętność bycia sobą. Bo w dzisiejszym świecie wielu zatraciło się dla 'publiki', dla tego 'co powiedzą inni'. A ja, jakkolwiek, gdziekolwiek i z kimkolwiek, miałabym żyć - chce pozostać sobą. /katajiina
|
|
 |
|
Jeśli człowiek raz pomyśli o sobie - uznają go za egoistę. Nie ważne, że ma zły dzień. Nikt nie pyta o to co się stało. Nie istotne jest, że wywalili Cię z pracy, że zawaliłeś maturę, że zostawił Cie chłopak czy zdradziła dziewczyna. Nie ważne, że nie masz kasy na spłatę rachunków, że nic ci się nie układa czy po prostu, że zwyczajnie boli Cię brzuch. Przypięto Ci już etykietę egoisty, bo głębia i sens twojego 'sorry, ale nie mam ochoty gadać' nikogo nie obchodzi. /katajiina
|
|
 |
|
i na co było nam to wszystko? bieganie za sobą, poświęcanie czasu, żeby później się liczyło, że się staraliśmy, że nam zależało. i tak po czasie się psuje, a my, nawzajem uświadamiamy sobie, że jednak daleko nam od ideału, za które uważaliśmy się na początku. że mimo wszystko, pomimo tylu starań - nie dogadamy się. nie dojdziemy do kompromisu. nawet miłość tutaj nie pomoże. ona też w końcu się skończy. wcale nie jest nieśmiertelna, ani wieczna. nic nie jest. a to tylko uczucie, bez najmniejszych szans na przetrwanie. tylko parę fajerwerków, między dwoma osobami, które po jakimś czasie, po natłoku raniących słów, niewypowiedzianych myśli po prostu gasną.
|
|
 |
|
to całe tresowanie mnie, korepetycje ze znieczulicy. uczenie, jak nie czuć. jak być wyrachowaną, bez krzty wzruszenia. tłumaczenie, że tak będzie mi łatwiej. jasne. wszystko po to, aby przygotować mnie do Twojego odejścia i kretyńskiego tłumaczenia, że nie potrafisz kochać. każdy potrafi, sukinsynu. tylko nie każdemu się chce.
|
|
 |
|
kolego mam na Ciebie ochotę jak na gorące kakao podczas upalnego lata, pojmij.
|
|
 |
|
twoje uczucie daje mi większego powera niż baterie tym pieprzonym króliczkom w reklamie.
|
|
 |
|
moja miłość do Ciebie jest równie irracjonalna co miłość czerwonego kapturka do wilka. mam świadomość, że możesz mnie skrzywdzić, wtranżolić moją babcię, a mimo wszystko - chcę Cię.
|
|
 |
|
nie ważne, że widzieliśmy się tydzień temu. ja nadal czuję na sobie Twój zapach. nadal czuję na ustach mrowienie po pozostałościach Twoich warg. wciąż naiwnie spijam z filiżanki ślady Twoich ust, chociaż tak doszczętnie ją szorowałam, żeby tylko się ich pozbyć.
|
|
 |
|
i ja, pechowa królowa męczennic znalazłam swoją miłość. wyrażam ją dość specyficznie. nie oddam Cię nikomu. a kiedy przytulam, lubię mieć wrażenie, że słyszę łomot Twoich łamiących się żeber. sadystyczna namiętność.
|
|
 |
|
Maybe that's the reason, You felt, You had to go.
But soon You'll be missing me, Darling.
|
|
|
|