 |
|
coś o mnie? Ktoś zapytał mnie, co najbardziej lubię. Zamarłam. Po chwili wahania powiedziałam, że lubię książki i zieloną herbatę, bo nie śmiałam powiedzieć, że najbardziej lubię seks i kokainę, najlepiej razem. Stałabym się straszną suką w oczach innych. moje motto? W dupie byłeś gówno widziałeś.
|
|
 |
|
Jestem tutaj, nie pozwól bym czuła się niepotrzebna.
|
|
 |
|
zawsze myślę o rzeczach, które nie nastąpią obojętniej jak mocno bym tego chciała. /katajiina
|
|
 |
|
dziś dzień ojca. idealna okazja by okazać tacie swą wdzięczność za to, że jest. więc jako grzeczna córeczka poszłam z rodzicami do dziadków. po drodze mijaliśmy murek, na którym siedział tak zwany "menel". w ręku trzymał wino marki wino a na smyczy brudnego psa. kiedy podeszliśmy bliżej niego zawołał w naszą stronę "te panie, a pan to masz dwie żony? bo tą blondynę to bym sobie wziął. mam trochę złomu to chętnie odkupie". na co mój kochany tatuś rzekł krótkie "te panie, nie dla psa kiełbasa". dziś dzień ojca. i nawet w dniu, w którym to on powinien być pępkiem świata - troszczy się o swoją małą córeczkę. /katajiina
|
|
 |
|
a plecy to już dawno mnie tak nie bolały... ale przynajmniej babcia zadowolona, bo ma nową wersalkę. a ja? pomęczę się te kilka dni z bólem, a uśmiech babci gdy widziała jak jej pomagam - bezcenne. /katajiina
|
|
 |
|
- a loffciasz Ty mnie troszeczkę? - no może troszeczke... - a troszeczkę bardziej może jednak? - no może... - to o wiecej nie pytam bo zmienisz zdanie... - nie szybko, ale nic... | ahh i czego tu chcieć więcej od naszych wieczornych rozmów? /katajiina
|
|
 |
|
- też uważasz, że słowo 'nara' to takie grzeczne 'weź się odpierdol'?
- tak.
- no to nara.
|
|
 |
|
fajnie, że znów gadamy, że wakacje spędzimy wspólnie, że mimo, że 'coś' nas poróżniło to w zasadzie to samo 'coś' połączyło Nas z powrotem. mimo tego, że wydawać się mogło, iż po tak długim czasie już żadne z Nas nie odezwie się do siebie ani słowem - myliliśmy się. i chyba to w tym wszystkim jest najlepsze. że mimo, pomimo i wbrew - udało się. /katajiina
|
|
 |
|
znów pada. w zasadzie to nawet leje. a ja siedzę na parapecie, z laptopem na kolanach, spoglądam w spadające krople i widzę w nich Twoją twarz. bo nawet płynące po szybie kropelki przypominają mi Ciebie. /katajiina
|
|
 |
|
i dopiero kiedy (by zyskać szczęście) postanowiłam sprzedać duszę diabłu i pójść z nim na kompromis - Bóg uśmiechnął się do mnie i rzekł "Twe modły zostały spełnione". /katajiina
|
|
 |
|
wyobraź sobie ostatnie chwile swego życia. obok ciebie mężczyzna twych marzeń. jak wyjęty z twych fantazji i postawiony obok. tylko wy dwoje. bliska śmierć. a gdzieś tam, w oddali, nie wiedząc nic o twoim losie, płacze za tobą miłość twego życia. pech chciał, że Ci dwaj mężczyźni to nie ta sama osoba. co zrobisz chwilę przed śmiercią? oddasz się chwili, zatopisz w ramiona i usta ideału? zaprzepaścisz na te kilka ostatnich minut wspólne lata z kimś kto, gdzieś tam, oczekuje twego powrotu? a może popatrzysz w gwiazdy, wypowiesz imię ukochanego i obróciwszy się w stronę marzeń powiesz cicho - "moje marzenie się spełniło, spotkałam idealnego mężczyznę, ale to nic, bo kocham nad życie Ciebie" i klękając, spojrzysz w jasny księżyc i zaczekasz na śmierć z imieniem ukochanego na ustach? /katajiina
|
|
|
|