 |
|
jeżeli , grasz w ten sposób , to ja nie gram , wcale. poddaję, się. gratuluję , dziwko , jest Twój .
|
|
 |
|
wiem, są tacy ludzie którzy czekają na mój upadek. ale ja się nie poddam - nie dam im tej cholernej satysfakcji. / pstrokatawmilosci
|
|
 |
|
ostatnio nawet nie myślę o Nim. jakim cudem? - bo inne poważniejsze problemy przyćmiły sprawę złamanego serca. te łzy, wylewane nieustannie z dnia na dzień bolą coraz bardziej. chciałabym z kimś pogadać, wyrzucić z siebie to, co pali serce, ale nawet nie mam do kogo. - dla rodziny to ja mam być oparciem, nie na odwrót. prawdziwego przyjaciela/przyjaciółki nie mam, otacza mnie jedynie grono fałszywych, określającym się tym mianem. dobrze, że chociaż istnieje moblo - inaczej chyba bym zwariowała. trudno mi się przyznać, ale nie radzę sobie. tak, wiem - rzeczywistość trzeba przyjąć, nie łudzić się, że będzie inaczej. tylko co, jeśli ja nie potrafię inaczej? / pstrokatawmilosci
|
|
 |
|
uwielbiałam wodzić palcem po jego wyraźnie umięśnionym brzuchu. uwielbiałam napawać się jego zapachem, tym samym zapamiętując go z niebywałą precyzją. uwielbiałam godzinami wpatrywać się w jego tęczówki, które z sekundy na sekundę przekazywały mi nową tajemnicę. uwielbiałam słuchać jego głosu, kiedy karmił mnie najwspanialszymi komplementami. uwielbiałam go kochać, po prostu.
|
|
 |
|
Wiesz, chciałabym być arbuzem, pamiętam, jak mówiłeś, że je uwielbiasz.
|
|
 |
|
pytasz co u mnie? po staremu. nadal jesteś dla mnie najważniejszy. / internet
|
|
 |
|
kiedy patrzę na te przytulające się pary, dające sobie prezenty to aż mi się wymiotować chce.
|
|
 |
|
Siedziała w pokoju z słuchawkami w uszach. Czas dłużył jej się niesamowicie, każda minuta była niczym godzina. To czekanie było nie do zniesienia. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi. Jak na zabicie biegła do przedpokoju, ale gdy usłyszała odgłos przekręcanego klucza w zamku, stwierdziła, że to ktoś z jej bliskich. Wróciła do pokoju i położyła się na łóżku. -Miał być godzinę temu, czemu go jeszcze nie ma? Przecież obiecał. Wystawił mnie po raz kolejny. - pomyślała. Z jej oczu zaczęły płynąć łzy. Usnęła. Koło 23 zjawił się on. Cały przemoknięty, przytulił się do niej. -Przepraszam. - zaczął szeptać. - przepraszam, tak strasznie przepraszam, że nie przyszedłem na czas. Trening się przedłużył, komórka mi padła, nie miałem jak zadzwonić. Skarbie, przepraszam... - mówiąc to obsypywał ją czułymi pocałunkami. Ona słuchała go, ale nie wierzyła w ani jedno jego słowo. Mimo to nie potrafiła go odepchnąć. Chciała tylko by był obok, nawet jeśli była jedną z wielu. Nie chciała go znowu stracić.
|
|
 |
|
To o co chodzi? o nic.. tylko mnie kochaj !
|
|
 |
|
-weź się w garść, wytrwaj.
-ale co teraz ? co będzie dalej ?
|
|
 |
|
kocham gdy mówisz mi te słodkie głupstwa
|
|
|
|