 |
|
Miałem świadomość, że przeżywam coś niezapomnianego - jedną z tych magicznych chwil, które jesteśmy w stanie zrozumieć dopiero wtedy, gdy już miną.
|
|
 |
|
Dla Ciebie,Kotku,oddałabym nawet ostatnią kostkę czekolady. < 3
|
|
 |
|
za każdym razem coraz bardziej się od ciebie uzależniam
|
|
 |
|
-Chciałabym być truskawką.
-Dlaczego akurat truskawką.?
-Bo powiedziałeś kiedyś, że kochasz truskawki..
|
|
 |
|
-Wiesz czym się różni zakochanie od kochania .. ?
- nie wiem. ale ja kocham.
- Nie kochasz.. Gdybyś kochała widziała byś jego wady i akceptowała..
- Ale on nie ma wad..
- O tym właśnie mówię..
|
|
 |
|
- Gdzie idziesz?
- Przed siebie.
- Z kim?
- Chyba bez kogo..
- Bez kogo?
- Bez Ciebie..
|
|
 |
|
- Nadal jesteś smutna, prawda?
- Nie tylko zmęczona...
- Czym?
- Walką o coś pięknego,
- Nie zdobyłaś tego?
- Nie, kiedy już wyciągam rękę to się oddala, unosi wysoko, wysoko i pęka... jak bańka mydlana, dotkniesz jej i pufff znika.
|
|
 |
|
- co zrobisz gdy odejdę?
- pójdę za Tobą...
- a jeżeli nie będę chciała, żebyś za mną szedł?
- i tak pójdę.
- Dlaczego?
- bo Cię kocham ;*
|
|
 |
|
Szara rzeczywistość za bardzo ją przytłaczała, jej głowa była zapełniona tyloma pytaniami. Dlaczego ja? Dlaczego przeze mnie? Czemu to wszystko moja wina?. Nie miała siły nawet płakać. Nie chciała tak cierpieć. Przecież sobie nie zasłużyła. Bóg opuścił ją w najtrudniejszym momencie. Nie miała ochoty na nic. Nie miała ochoty już żyć. Po co miała wstawać rano z łóżka i udawać jak jest dobrze. Nikt jej nie rozumiał. Nie rozumiał jej problemów .. pragnień?. A wystarczyłaby jej obecność tej jedynej osoby. Wszystko nabrałoby sensu. Świat nabrałby kolorów. Jej serce miałoby dla kogo bić.
|
|
 |
|
A ona tuląc się do jego piersi myślała ze tak już zostanie. Że będzie najszczęśliwszą osobą na świecie. Że nie zabraknie jej już niczego. Teraz siedząc na tej samej kanapie co zawsze wspomina te chwile w których świat dla niej nie istniał. Szlochając w poduszkę nie mogła uwierzyć ze aż tak bardzo się myliła, ze mogła być aż tak głupia. Jednak życie ją oszukało, przyrzekła sobie raz na zawsze że nigdy nie wróci do tych chwil w których była z NIM . ale jak to możliwe jeżeli cały czas miała przed oczami jeden obraz: szarą kanapę pod ścianą i wygniecioną poduszkę na środku.
|
|
 |
|
I po raz kolejny przy kubku gorącej czekolady, zastanawiała się czy nie lepiej byłoby, gdyby siebie również oszukiwała.
|
|
 |
|
A ona znowu tęskni. Tęskni za nim. Tak, za tym chujem, który sprawił jej tyle bólu. Myślała, że jakoś to wszystko sobie poukładała, ale nic z tego. Próbowała zapomnieć. Nawet myślała, że jej się to udaje. Okłamywanie samej siebie, tak skądś to znała. Brakuje jej tych rozmów z NIM, jego poczucia humoru, brakuje jej JEGO. Znowu o nim myśli, zbyt często. Powracają te chwile.. te chwile spędzone z nim.. cały ON wraca. A z nim wraca ból, który od niedawna jest jej sprzymierzeńcem.
|
|
|
|