 |
|
przytuliłam się mocno do Jego piersi, zatapiając dłoń w krótkich włosach posklejanych toną żelu. - już nie odejdę. nie odejdę... nie odejdę... - szeptałam uspokajając zarówno jego, jak i samą siebie. wciąż łkał w moje drobne ramie, zaciskając równocześnie dłonie na wysokości mojej talii. - odejdź. tak jak wcześniej, po prostu. musisz odejść. wiesz jaki jestem. jak Cię zranię. nie możesz być ze mną. lubię zmiany. lubię mieć ciągle inną dziewczynę. inną zabawkę. to nie jest Twoja sprawa, nie musisz brać w tym udziału. - mówił załamanym tonem. odsunęłam się na metr, wymuszając spojrzenie w oczy. nienawidził tego, jednak nie stawiał zbędnych oporów. - nie chcę być Twoją dziewczyną. chcę być jedynie tą, w której za każdym razem znajdziesz oparcie. tą, która pomoże Ci wyjścia z każdego bagna w które się wpakowałeś. - oświadczałam mocnym tonem, dając mu do zrozumienia, że jestem nieugięta. przyciągnął mnie mocno do siebie. - aniele... - usłyszałam, ledwo dosłyszalny jęk.
|
|
 |
|
przechodzę niby obojętnie, delikatnie muskając ramieniem Jego tors. wiem, że to już nie kwestia moich pokus, a tego jak blisko się przysunął, zagradzając mi przejście. nie patrzę na Niego, powstrzymując tym samym łzy. nie potrafię unieść głowy z obawy przed tymi zaćpanymi oczami, wykończonym ciałem. słyszę uwagi na temat swojego tyłka, jednak puszczam je mimo uszu. są nieistotne. poddał się - tylko tyle myślę w tej chwili. ja go zostawiłam, spełniając tym samym jego prośbę, a on od tak złożył broń. przegrał.
|
|
 |
|
powiedz mi. patrzyłeś kiedyś na wnętrze?
|
|
 |
|
-faceci to kurwy. -taa, powiedziała, na którą wołają ciasna jola.
|
|
 |
|
-Mamo, czy w tym domu nie ma nic słodkiego? -Jest, duuuuużo. -Serio? Co? -Cukier.
|
|
 |
|
Oni mogą żyć, ale tylko razem.
|
|
 |
|
Miła, że mmm. Wredna, że grrr. Zawzięta, że uhh.
|
|
 |
|
-Ja pierdolę!! -Nie pierdol w miejscu publicznym!! - Ale ja lubię! -Lubisz to suko:P
|
|
 |
|
Ja pierdolę dlaczego miłość jest taka skąplikowana!! Z jednej kocham dobrego najlepszego,a z drugiej kocham tego co złamał serce i wykorzystał
|
|
 |
|
Czy ten Pan tej Pani, idealnie życie schrzani
|
|
 |
|
wstaję z kacem i czuję się fatalnie, ale chciałbym tylko, żeby było normalnie.
|
|
 |
|
jeśli nie chcesz, żeby prawił żarty na temat Twojego ciała, tudzież biustu lub tyłka - chodź bokiem, z nadzieją, że nie przyczepi się do małego garbka na nosie.
|
|
|
|