głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika mitarashi

co najbardziej lubię w naszej znajomości? nie poznajemy się przez pryzmat komunikatorów  czy komórki. nasz kontakt od początku opiera się na rozmowach twarzą w twarz. nikogo nie udajemy. nie staramy się być inni  niż jesteśmy. spontanicznie nie rzucimy gotowego tekstu z internetu  jak i nie będziemy błyszczeć sztuczną inteligencją. poznamy się dużo szybciej  bez zatajania jakichkolwiek szczegółów naszej osobowości.

definicjamiloscii dodano: 12 marca 2011

co najbardziej lubię w naszej znajomości? nie poznajemy się przez pryzmat komunikatorów, czy komórki. nasz kontakt od początku opiera się na rozmowach twarzą w twarz. nikogo nie udajemy. nie staramy się być inni, niż jesteśmy. spontanicznie nie rzucimy gotowego tekstu z internetu, jak i nie będziemy błyszczeć sztuczną inteligencją. poznamy się dużo szybciej, bez zatajania jakichkolwiek szczegółów naszej osobowości.

jak śpiewać to tylko pod prysznicem. jak tańczyć to tylko w kałużach po deszczu. jak kochać to tylko Jego.

definicjamiloscii dodano: 12 marca 2011

jak śpiewać to tylko pod prysznicem. jak tańczyć to tylko w kałużach po deszczu. jak kochać to tylko Jego.

zwierzęta chyba nie lubią miłości. od chwili kiedy jestem tak nieziemsko zakochana  omijają mnie jak najszerszym łukiem.

definicjamiloscii dodano: 12 marca 2011

zwierzęta chyba nie lubią miłości. od chwili kiedy jestem tak nieziemsko zakochana, omijają mnie jak najszerszym łukiem.

nie miej do mnie pretensji. nie bawiłam się Tobą. nie chciałam Cię uwieść  a potem zostawić. nie to miałam w planach. traktowałam Cię cholernie poważnie i na prawdę pragnęłam czuć do Ciebie znacznie więcej  niż sympatię. ale nie panuję nad tym co dzieje się z moim sercem. z czasem oduczyło się kochać.

definicjamiloscii dodano: 12 marca 2011

nie miej do mnie pretensji. nie bawiłam się Tobą. nie chciałam Cię uwieść, a potem zostawić. nie to miałam w planach. traktowałam Cię cholernie poważnie i na prawdę pragnęłam czuć do Ciebie znacznie więcej, niż sympatię. ale nie panuję nad tym co dzieje się z moim sercem. z czasem oduczyło się kochać.

to nie jest tak  że facet jest nieczułym egoistą  stworzonym do wyrządzania nam krzywdy. wśród nas  kobiet  również są suki  które tylko czyhają  aby złamać któreś z męskich serc. wiedz  że my ranimy dużo bardziej i oprócz tego bijącego narządu w klatce piersiowej okaleczamy również to cholerne ego płci przeciwnej. przestań się mścić na którymkolwiek z gości  kiedy poprzedni Cię zniszczy. bo może ten  który się właśnie do Ciebie zbliżył pragnie jedynie podarować Ci to magiczne ciepło  cudowne chwile  bezapelacyjną miłość. nie rań tego  kto Cię nie zranił. pod żadnym pozorem.

definicjamiloscii dodano: 12 marca 2011

to nie jest tak, że facet jest nieczułym egoistą, stworzonym do wyrządzania nam krzywdy. wśród nas, kobiet, również są suki, które tylko czyhają, aby złamać któreś z męskich serc. wiedz, że my ranimy dużo bardziej i oprócz tego bijącego narządu w klatce piersiowej okaleczamy również to cholerne ego płci przeciwnej. przestań się mścić na którymkolwiek z gości, kiedy poprzedni Cię zniszczy. bo może ten, który się właśnie do Ciebie zbliżył pragnie jedynie podarować Ci to magiczne ciepło, cudowne chwile, bezapelacyjną miłość. nie rań tego, kto Cię nie zranił. pod żadnym pozorem.

potrafiłam nawet poświęcić serce  mówiąc   że nic nie czuję   tylko po to by nie mieszać w życiu Nas obojga.   veriolla

nie_do_kupienia dodano: 12 marca 2011

potrafiłam nawet poświęcić serce, mówiąc , że nic nie czuję - tylko po to by nie mieszać w życiu Nas obojga. / veriolla
Autor cytatu: veriolla

przykrywam się wychłodzoną kołdrą pod sam nos  zaciskając na niej kurczowo dłonie w pięści. przygryzam boleśnie dolną wargę. opuszczam powieki. nie zwracam nawet uwagi na wibrujący na szafce nocnej telefon. dobrze wiem  że w treści wiadomości przeczytam krótkie 'dobranoc  skarbie  kocham Cię najmocniej'. rutyna. codziennie to samo. zaczynam płakać. niemy krzyk wydobywa się z mojego gardła  a całe ciało opanowują drgawki. zgadza się. nie jestem z tym  którego kocham.

definicjamiloscii dodano: 12 marca 2011

przykrywam się wychłodzoną kołdrą pod sam nos, zaciskając na niej kurczowo dłonie w pięści. przygryzam boleśnie dolną wargę. opuszczam powieki. nie zwracam nawet uwagi na wibrujący na szafce nocnej telefon. dobrze wiem, że w treści wiadomości przeczytam krótkie 'dobranoc, skarbie, kocham Cię najmocniej'. rutyna. codziennie to samo. zaczynam płakać. niemy krzyk wydobywa się z mojego gardła, a całe ciało opanowują drgawki. zgadza się. nie jestem z tym, którego kocham.

No i się pojebało  wszystko. Pojebało się i to konkretnie. Teoretycznie jesteśmy razem  praktycznie jesteś Ty i Ja.

malinowa_rozkosz dodano: 12 marca 2011

No i się pojebało, wszystko. Pojebało się i to konkretnie. Teoretycznie jesteśmy razem, praktycznie jesteś Ty i Ja.

Mówisz  że to koniec  że za bardzo Cie ranie. Jednak ja bez Ciebie żyć nie jestem w stanie

malinowa_rozkosz dodano: 12 marca 2011

Mówisz, że to koniec, że za bardzo Cie ranie. Jednak ja bez Ciebie żyć nie jestem w stanie

Moje szczęście zależy od tego czy jesteś blisko. Nie mam Cie  nie mam nic  jak jesteś to mam wszystko.

malinowa_rozkosz dodano: 12 marca 2011

Moje szczęście zależy od tego czy jesteś blisko. Nie mam Cie, nie mam nic, jak jesteś to mam wszystko.

ja w piątkowe wieczory siedzę  ogarniam lekcje  piję cappucino i relaksuję się dobrą muzyką  On szlaja się po klubach z kumplami wchłaniając w siebie piwo za piwem. ja wolę tymbarki  oraz pysie  On   soplicę  tyskie. w większość sobót ja przesypiam cały dzień  a On leczy kaca. ale niedziele są nasze  w zupełności. pewnie dziwisz się jakim cudem potrafimy tak żyć. ufamy sobie. ja wiem  że On nawet pod wpływem alkoholu nie tknie jakiejś panienki  a On zdaje sobie sprawę z tego  że ja nie zaproszę któregoś ze swoich kolegów na wspólną naukę. rozumiemy swoje potrzeby  dzięki czemu mimo zupełnej różnicy charakterów   dajemy sobie radę  ze sobą nawzajem.

definicjamiloscii dodano: 11 marca 2011

ja w piątkowe wieczory siedzę, ogarniam lekcje, piję cappucino i relaksuję się dobrą muzyką, On szlaja się po klubach z kumplami wchłaniając w siebie piwo za piwem. ja wolę tymbarki, oraz pysie, On - soplicę, tyskie. w większość sobót ja przesypiam cały dzień, a On leczy kaca. ale niedziele są nasze, w zupełności. pewnie dziwisz się jakim cudem potrafimy tak żyć. ufamy sobie. ja wiem, że On nawet pod wpływem alkoholu nie tknie jakiejś panienki, a On zdaje sobie sprawę z tego, że ja nie zaproszę któregoś ze swoich kolegów na wspólną naukę. rozumiemy swoje potrzeby, dzięki czemu mimo zupełnej różnicy charakterów - dajemy sobie radę, ze sobą nawzajem.

wiesz  że plamy po czerwonym winie wciąż pokrywają moją śnieżnobiałą  wiosenną sukienkę? wiesz  że w dalszym ciągu ten ogromny misiek od Ciebie śpi ze mną co noc? wiesz  że nadal mam w archiwum te wiadomości od Ciebie  z przed kilkunastu miesięcy? wiesz  że wciąż potrafię przypomnieć sobie każdy z Twoich dotyków błądzących po moim ciele? wiesz  że w dalszym ciągu kocham Cię równie mocno  jak wcześniej?

definicjamiloscii dodano: 11 marca 2011

wiesz, że plamy po czerwonym winie wciąż pokrywają moją śnieżnobiałą, wiosenną sukienkę? wiesz, że w dalszym ciągu ten ogromny misiek od Ciebie śpi ze mną co noc? wiesz, że nadal mam w archiwum te wiadomości od Ciebie, z przed kilkunastu miesięcy? wiesz, że wciąż potrafię przypomnieć sobie każdy z Twoich dotyków błądzących po moim ciele? wiesz, że w dalszym ciągu kocham Cię równie mocno, jak wcześniej?

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć