 |
|
przypomniała mi się nasza noc,
nasza pobudka piąta rano.
|
|
 |
|
- myślisz, że Bóg często płacze ?
- jeśli w ogóle Bóg istnienie, to powinien płakać cały czas, wyć powinien kurwa !
|
|
 |
|
niedobrze mi sie robi, jak widze wszystkie zakochane pary. to takie sztuczne - przeciez wiadomo, ze zaraz on ja zdradzi albo ona znajdzie nowego.. mozna tym rzygać..
|
|
 |
|
chyba nareszcie powinnam strzepać z ramienia resztki pustych słów, które straciły już swą ważność, otrzeć oczy z kurzu fałszywości i zająć się życiem tym, tutaj z ludźmi którzy nie lekceważą stroskanych dłoni.
|
|
 |
|
świat nagle zrobił się prawie doskonały i nie ważne, że rozpadam się od środka na części i przypisuję je poszczególnym osobom, w większości nie wartych nawet okrucha mojej osoby.
|
|
 |
|
to chyba pierwszy raz kiedy życie zaskakuje mnie tak pozytywnie. a może pierwszy raz kiedy dostałam to czego chciałam, mimo że nie zasługiwałam.
|
|
 |
|
kochać jest łatwo. to, można powiedzieć, jak z samochodem: wystarczy włączyć silnik, dodać gazu i wyznaczyć sobie cel podróży. ale być kochaną to tak jak przejażdżka z kimś innym, jego samochodem. nawet, jeśli uważasz tego kogoś za dobrego kierowcę, zawsze pozostaje ten podskórny strach, że może się pomylić, a wtedy w ułamku sekundy wystrzelicie oboje przez przednią szybę na spotkanie śmierci. być kochaną może oznaczać największy koszmar. bo miłość to rezygnacja z panowania nad własnym losem.
a co się stanie, jeśli w połowie drogi postanowisz zawrócić albo skręcić w bok, a nie masz na to jako pasażer żadnego wpływu?
|
|
 |
|
Otwierając oczy pomyślałam że to był tylko zwykły sen, jednak nie, wszystko wskazywało na to, że jednak byłam tam. Walizki były jeszcze nie rozpakowane, pokój jaki zostawiłam przed wyjazdem nic się nie zmienił. Wyjrzałam przez okno wszystko było bardziej zielone, nawet ten wielki dąb co stał niedaleko rzeki. Na to wygląda że to koniec mojej wycieczki, ktorej nie zapomne chyba nigdy a szczególnie jego i tych wspólnych chwil na plaży, kiedy nasze serca łączyły sie w jedno, mogłam tam z nim siedzieć i rozmawiać nawet o niczym ...
|
|
 |
|
Zauroczenie, ktore mnie zlapalo w swoje sidła pojawilo sie z nikąd a jak potrafiło mi namieszac w życiu. Trudno to opisac jak sie wtedy czułam, można powiedziec że obok niego było mi jak w niebie! On był cudowny, jego oczy mówiły do mojego serca za każdym razem kiedy na mnie tylko patrzył. Jego dotyk pobudzał moje serce do szybszego bicia. Lubiłam dotykać jego wlosow, patrzeć jak sie smieje, nawet jak wpadal w gniew. Był typowym przykładem łobuza, mial w oczach diabła, ale tez cos z anioła.
Lecz nasz romans tak szybko jak sie zaczął tak szybko przestal istniec!
|
|
 |
|
przecież jak pada, to znaczy, że przestanie padać, jak przestanie padać, to wyjrzy słońce, to się zrobi ciepło, to znowu sobie będę mogła narzekać, że upał.
|
|
 |
|
Na razie nie ma Cię w pobliżu, a ja czuję się tak bezużyteczna.
|
|
 |
|
Łapię się na tym, że ciągle siedzę przy telefonie..
bo Twój głos zawsze mi pomaga nie czuć się tak samotną.
Ale czuję się jak idiotka, gdy cały mój dzień kręci się wokół tego telefonu!
|
|
|
|