 |
|
bo bez Ciebie, moje życie nie miałoby najmniejszego sensu. kocham te nasze nocne rozmowy, a tak właściwie to nocno-ranne. wieczorne wypady do piekarni. kawę inkę u Ciebie o poranku. Twoje zaspane czekoladowe oczka. uwielbiam Cię całą. stuprocentowo. uwielbiam Twój uśmiech. no po prostu Cię kocham.
|
|
 |
|
powiedz mi co za magia sprawia, że choć ta cholerna kartka z zeszytu z historii jest zapełniona dziesiątkami rożnych informacji i tak, najwidoczniejsze jest Twoje imię?
|
|
 |
|
jakże trudno jest być kobietą. zajebiście trudno. potrafią tylko hardcorzy.
|
|
 |
|
najwięcej radości sprawiało mi to, że potrafiłeś dać w mordę każdemu chłopakowi, który się do mnie zbliżył. wtedy czułam, że byłam twoja. tylko twoja.
|
|
 |
|
całkiem zabawne jest to, że ja się nawet nie staram, nawet nie wykazuję wielkiej uwagi twoją osobą, tak jak inne laski, które ubiegają się o twoje względy, a mimo to, potrafisz siedzieć ze mną podczas całej przerwy, a na nk dopinasz na pinezki tylko mnie, nie tamte pudernice. mnie. zwykłą mnie.
|
|
 |
|
nawet nie wiesz, jak wkurzają mnie laski, które dopinają cię na pinezki na nk i w opisie piszą ci buziaczki.
|
|
 |
|
myślisz, że jak zaszpanujesz swoim nieziemskim uśmiechem, skierowanym w moją stronę, to będę szczęśliwa? oł koleś.. ja nie będę szczęśliwa. ja będę mega szczęśliwa!
|
|
 |
|
powiedział jej zwykłe 'cześć', a ona z radości, miała ochotę wypierdolić się w kosmos.
|
|
 |
|
bo ona kochała tego nieogarniętego, słodkiego idiotę w siwej bluzie < 3
|
|
 |
|
chodź, ogarniemy ten syf zwany inaczej miłością.
|
|
 |
|
no nie wiedziałam, że można być aż tak obojętnym.. to boli.
|
|
 |
|
a gdy widzę przed sobą książkę od matmy i latającą muchę, jedyna myśl, jaka przychodzi mi wtedy do głowy, to oczywiście pierdolnięcie muchy książką!
|
|
|
|