 |
|
boooo ~ kocham spędzać z nią wieczory i ranki, gdy krzyczy i gdy szepcze do mnie cicho..
|
|
 |
|
[ ___ -` napędzam Twoje serce tu retrospekcjami, tylko nie mów wszystkim wokół, że.. że się nie znamy. ! ` ]
|
|
 |
|
można na świat całe życie patrzeć z okna, kiedy Twój zad wyśmienicie grzeje sofa lub zarzucić dropsa tak żeby Ci nie opadł, i ze stojącym fiutem grać uśmiechniętą postać. `
|
|
 |
|
.. ` otwierasz oczy i czujesz życia ucisk, wychodząc z domu nie wiesz, czy w ogóle wrócisz . ! [; `
|
|
 |
|
podobno prawdziwy twardziel, żywy madafaka, świeci się bardziej niż Nevada z lotu ptaka. i wprawdzie wozi się furą i baka-baka, własnemu ja podał Pavulon, kopiując brata. to właśnie robi z tobą moda, z mózgu woda, każdy chce się przypodobać, że aż bluzgów szkoda..
|
|
 |
|
[ ` . może nie umiem być już ani trochę lepszy, lecz jeśli to nie jest miłość to chyba Bóg jest ślepy. `]
|
|
 |
|
pamiętam ludzi, których mogę już tylko pamiętać..
|
|
 |
|
_ ` ja poprostu sie ucze , i robie to co lubie . :)) `.
|
|
 |
|
jestem na to gotów, chcę odpocząć od kłopotów. od ludzi, którzy mówią o nas milion złych słów. `
|
|
 |
|
bo dla mnie bez marzeń żyć człowieku nie warto. ` [;
|
|
 |
|
męczą lub dają odpocząć, są twoje. czasem ukojenie, czasem paranoje - sny, nawet gdy są złe to się budzisz, możesz w nich kochać lub mordować ludzi. krzywe odbicie w witrynie twojego ducha, są twoje, tajne nie jawne jak życie. tu wszystko dzieje się naprawdę.
|
|
 |
|
nie widziałam Cię dwa dni, teraz już wiem. i tak nawet na schodach nie mówiliśmy sobie cześć. byłam gdzieś, chyba w szkole, nawet tego nie pamiętam. podbiegłam, bo widziałam, że pod klatką stoi karetka. posadzka była lepka. matka Cię przytulała, klękła.. po chwili spostrzegłam, że ma krew na rękach. łzy, ból, kolor purpury w kroplach - leżałeś tam. chyba też byłeś samotny.
|
|
|
|