 |
|
stań na przeciwko mnie i spójrz mi prosto w oczy, bo właśnie w nich kryje swoje najgłębsze uczucia. chwyć moją dłoń, abyś mógł poczuć moje ciepło, które zjawia się tylko przy Tobie. przytul mnie, bym mogła mieć chociaż przez chwile cały mój świat w ramionach. zbliż się do mnie i poczuj mój zapach perfum. pocałuj mnie, by zasmakować moich warg. pokochaj mnie, żeby wyczuć o czym myślę i poznać mnie tak, by przewidzieć każdy mój ruch. na koniec jak mi pozostało odejdź ode mnie, abym poczuła ponownie jak boli złamane serce. | gazowana
|
|
 |
|
jutro podobnież jest dzień mówienia prawdy, choć nie wierzę w te powymyślane daty z doklejonymi świętami, to byłoby miło gdyby w końcu przypomniał sobie o mym istnieniu, i w końcu szczerze powiedział jak jest na serio, czy między nami nadal coś trwa, a może tego wszystkiego nigdy nie było, czy jestem już przeszłością zakopaną gdzieś na dnie serca czy wciąż liczę się ponad wszystko i wszystkich wokół. | endoftime.
|
|
 |
|
nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym być teraz obok Ciebie, czuć Twój uśmiech na swych wargach, dłoń w dłoni, powolny oddech na mym kark, za każdym razem przyprawiający o dreszcze, i czuć jak trzymasz mnie przy sobie, tak cholernie mocno, jakbym była wszystkim czego potrzebujesz. | endoftime.
|
|
 |
|
uwielbiam jesień. to nie tylko brzydka pogoda, za którą mało kto przepada. ma przecież swoje plusy. długie wieczorne spacery po parku, spadające złote liście i cudowne widoki oświetlone latarniami podkreślają urok, a do tego gwiazdy na niebie, ławka oraz dobry rap. chwila refleksji, czy też spacer z ukochaną osobą. i właśnie w tym tkwi cała magia. | gazowana
|
|
 |
|
otwarte okno, powiew zimnego wiatru wywoływał ciarki na całym ciele, jesienny wieczór spędzany siedząc na parapecie, pośród przerażającego ciszy, był już standardem w jej życiu. siedząc tak, przykurczała kolana do klatki piersiowej i opierając o nie swój podbródek, w myślach odtwarzała chwile, dzięki którym istniało szczęście. jego uśmiech, słowa i gesty przewijały się przez multum innych wspomnień, zatrzymanych gdzieś na dnie pamięci, tak po prostu nie dając spokoju i szansy na oddech każdego dnia. spływające po policzkach łzy, bezdźwięcznie odbijały się o podłogę, przypominając o sensie życia, który zniknął wraz z jego odejściem. | endoftime.
|
|
 |
|
nienawidzę siebie za wszystko, a jedyną moją zaletą jest to, że to właśnie Ty pokochałeś mnie i moje wady. | gazowana
|
|
 |
|
a ja dorosłam już na tyle, by spojrzeć prawdzie w oczy i pogodzić się z tym, że nie wszystko idzie zgodnie z planem. | gazowana
|
|
 |
|
pamiętam, jak z blaskiem w oczach patrzył na mnie, tak jakbym to ja wypełniała każdą pustkę w jego sercu, jak łapiąc mnie w talii przyciągał do siebie i otulał me zmarznięte ciało swym zapachem. splatając nasze palce w jedną całość, lekkim ruchem swej dłoni podnosił podbródek do góry, podtrzymując tak, powoli przybliżał swe usta, delikatnie zatapiając ich smak, w moich. zaciągał się zapachem mego ciała, za każdym razem z taką samą fascynacją, dłonią dotykając policzka szeptał, o tym jak z dnia na dzień coraz bardziej pragnie być obok, jak bardzo marzy o tym, bym jego własnością była już na zawsze. | endoftime.
|
|
 |
|
za każdy fałsz na mój temat, wyrwany gdzieś z twoich ust, za każdy kit wciskany innym tylko po to, by zjechać mi reputację, mogę szczerze podziękować, pytasz dlaczego? bo akurat mnie to nie boli, właśnie dzięki temu, ja kształcę charakter, a ty tak po prostu w oczach innych, stajesz się kimś niewartym nawet jednego spojrzenia. | endoftime.
|
|
 |
|
Choć, jestem jak karzeł, mogę jak olbrzym kochać. - vixen ♥
|
|
 |
|
Przez Ciebie nie mogę skupić się na lekcji, na czytanej książce, nie mogę usnąć bez wcześniejszej myśli o Tobie, nie wyobrażam sobie dnia bez kontaktu z Tobą, i może zwariowałam, albo załapałam fobię. Stałeś się powodem mojego bardzo dobrego humoru, jesteś osobą dla której mam ten szczery uśmiech na twarzy. Dzięki Tobie każdy jesienny dzień, mimo deszczu, zimnego wiatru i mgły jest tym pięknym słonecznym dniem. dziękuję Ci za to! ♥
|
|
|
|