 |
|
dzisiaj uciekasz od tego, jutro powracasz
|
|
 |
|
uspokajasz oddech standardowo procentami
|
|
 |
|
znów jesteś na dnie już nie jest ładnie
|
|
 |
|
o to już nie dbam, mimo iż wiesz to nie jest mądre
|
|
 |
|
ucieczka nie umniejszy zła i jego konsekwencji
|
|
 |
|
to gra która wciąga mimo dobrych intencji
|
|
 |
|
znowu upadłeś, zdarzyło ci się to nie po raz pierwszy
|
|
 |
|
nigdy nie ogarniałam facetów, nie ogarniam, i chyba już nie ogarnę. AMEN
|
|
 |
|
Nie wiem, czy to ja mam zły humor, czy to ludzie są tak cholernie wkurzający.
|
|
 |
|
Życie to komedia absurdu, która co i rusz jest przerywana gromami tragedii, żeby nastrój całości nie był monotonny, a slapstickowy efekt przez kontrast mógł być zabawniejszy.
|
|
 |
|
tylko ja i mój cień na ścianie. wódka i paczka ulubionych papierosów. umarłe ciało skrywam pod granatową bluzą. nie mam siły odebrać nawet dzwoniącego telefonu, bo po co jeśli to nie ty. wspomnienia kąsają jak wściekłe osy. sączę gorzki trunek, którego zawartość z każdą minutą się powiększa od łez kapiących do szklanki. papieros w dłoni już dawno się wypalił, swój popiół trącił na nagie udo. nie czułam bólu przecież ja już nic nie czuję./slaglove
|
|
|
|