 |
|
Wiek to tylko złudne cyferki. Liczy się dojrzałość. Dwudziestoletnie dzieci? Możliwe. Dorosłe czternastki? Jak najbardziej. Szkoda, że mentalnie. To takie proste. Szkoda, iż wielu ludzi tego nie dostrzega. Doskonale wiem o czym piszę. Moja egzystencja nauczyła mnie nie oceniać ludzi po pozorach, wyglądzie, a po tym co mają w główkach.
|
|
 |
|
Siedzę ubrana w olbrzymią, męską koszulkę, popijam herbatę malinową i palę papierosa. Zaczynam odnosić wrażenie, iż z dnia na dzień jestem coraz bardziej szczęśliwa. Nie potrzebny mi wygląd top modelki, ani najwyższe iq na świecie. Nie dążę do złudnej perfekcji, nie ma to najmniejszego sensu. Najważniejsze jest to, że mam przyjaciół, najlepszego faceta na świecie i coś co posiada mało osób. Wiarę. Wiarę w ludzi, w Boga, w to, że życie może być piękne tylko musimy tego sami chcieć.
|
|
 |
|
zbieram myśli do napisania pracy na konkurs. w głośnikach piosenka, ta, która przypomina mi o nim. temat - uzależnienia, wyobraź sobie sytuację, w której pomagasz komuś z tego wyjść. od razu wiedziałam kogo opisać. szkoda, iż zadziała moja wyobraźnia, bo sama nie potrafiłam zrobić nic.
|
|
 |
|
cudowne mrowienie przeszywające moje ciało rozpoczynając od serca kończąc na brzuchu.
|
|
 |
|
te niesamowite uczucie, gdy facet kocha Twoją duszę, nie tylko ciało. nie jesteś dla niego nic nieznaczącym przedmiotem, a księżniczką. nie patrzy Ci w biust, a w oczy. czujesz to, iż jesteś dla niego najważniejsza, a nie tylko potrzebna. po prostu Cię kocha, a nie lubi.
|
|
 |
|
wystarczy jedno spojrzenie, jeden uśmiech, a czuję jak uginają się me kolana. zakochałam się, Kochanie.
|
|
 |
|
cieszę się, że rodzice wychowali mnie na porządną dziewczynę. tak, jestem rozpieszczona, wredna, przeklinam, palę nałogowo, ale gdy trzeba zmieniam się w dojrzałą osobę, pełną chęci do zawierania kompromisów. życie nie raz dało mi kopa w tyłek i wiecie, dziś cieszę się z tego. doceniam zaufanie, którym obdarza mnie moja rodzicielka, oczywiście przyszło z czasem. wiem, że nie cofnę się, będę biegła w górę. zmieniłam się.
|
|
 |
|
moja dusza płacze. pozwól mi lepszą być.
|
|
 |
|
mimo tego co mi zrobił, mimo słów które zraniły mnie dużo bardziej, niż czyny, mimo milczenia, którym tak często mnie karmił, mimo unikania i wyrywania innych lasek, kiedy byliśmy tak blisko - kurwa, brakuje mi Go.
|
|
 |
|
nie boję się, że nie dostanę odpowiedzi, że na mnie zleje, lub ewentualnie wyłączy się. nie napiszę, bo zwyczajnie nie wiem jak zacząć, co Mu napisać, jak rozpocząć tą rozmowę na neutralnym gruncie po tym wszystkim co się między nami wydarzyło.
|
|
 |
|
i generalnie to nasze wargi całkiem przyzwoicie się ze sobą komponują.
|
|
 |
|
generalnie każdy uważa, że powinien się zmienić, chociażby dla mnie, dla siebie, dla nas. motywują Go powtarzając, że tak będzie lepiej dla wszystkich, a ja błagalnie szepczę, żeby pozostał taki jaki jest, bezczelny, arogancki, pewny siebie. pokochałam Go skurwielem, kocham i będę kochać pod tą, nie inną, postacią.
|
|
|
|