 |
|
naprawdę było mi obojętne, kiedy wkroczy do mojego życia na dobre. bo właściwie byłam prawie pewna, że z czasem to zrobi. nie był zwykłą osobą, pierwszą lepszą spotkaną na ulicy. był moim aniołem. człowiekiem z którym mogłam rozmawiać o wszystkim, któremu mogłam powierzyć każdą ze swoich tajemnic. i nie chciałam Go już, natychmiast, tłumacząc to tym, że długo możemy nie przetrwać. czekam, robiłam to wcześniej. ale kiedy oznajmia mi tak zupełnie swobodnie, nagle, niespodziewanie, że kocha mnie nade wszystko - wiem, że w końcu będzie mój.
|
|
 |
|
są ludzie z którymi masz mnóstwo tematów do rozmów, jak i ci, których konwersacja z Tobą milknie po wymienieniu podstawowych informacji. są też tacy przy których... cisza jest całkiem dobra.
|
|
 |
|
CAŁE MOBLO TRZYMA KCIUKI ZA NASZYCH SIATKARZY! ♥
|
|
 |
|
siedziała w pokoju na łóżku słuchając Piha i czekając aż odezwie sie do niej, nie chciała pisać pierwsza, nie chciała sie narzucać.
|
|
 |
|
ona uwielbiała spędzać z nim każdą wolną chwile, uwielbiała być przy nim, w ciszy siedzieć w tulona w jego ramiona, w których czuła sie tak bezpiecznie jak nigdy wcześniej, po prostu chciała go miec tylko dla siebie.
|
|
 |
|
on dla niej był wszystkim, był pierwszą myślą rano, gdy tylko wstała i ostatnią, gdy sie kładła, myślała o nim non stop, ale nie chciała sie narzucać, a on? On też myślał o niej dużo, zaprzątała mu myśli, ale był zbyt wstydliwy żeby jej to wyznać.
|
|
 |
|
tak kochała go, tęskniła za nim i wyczekiwała jego powrotu, ale bała sie mu to pierwsza powiedzieć, nie chciała tego wszystkiego zepsuć.
|
|
 |
|
byli w sobie zakochani, każde z nich bało się do tego przyznać, ale los uśmiechnął się do nich, byli razem i cieszyli się sobą, każdą chwilą spędzoną razem, każdym dotykiem i każdym słowem.
|
|
 |
|
mając dziesięć lat nakurwiałam w mario, jeździłam rowerem na około domu, ciągle chodziłam po szkole do babci na sernik. dlatego właśnie boli mnie patrzenie na te młodsze roczniki, bo mi wtedy nawet przez myśl nie przeszło napicie się piwa, zjaranie szluga czy 'chodzenie' z chłopakiem.
|
|
 |
|
uchyliłam drzwi, a kiedy tylko zobaczyłam Go po drugiej stronie, zatrzasnęłam je z trzaskiem. - daj mi minutę! jedną! jedno zdanie! - krzyknął stojąc nadal na moim ganku. nacisnęłam na klamkę i wyszłam do Niego siadając na leżaku. - mów. - poleciłam odwracając wzrok. kucnął przy mnie kładąc mi dłoń na kolanie. - patrzę na idealną dziewczynę. dziewczynę, którą nieświadomie zraniłem. skrzywdziłem mojego anioła. - wydukał muskając palcami moje udo. łzy ciurkiem spływały po moich policzkach. - wciąż czekałaś, aż się zmienię, aż zrozumiem. a ja byłem coraz gorszy, prawda? - skinęłam potwierdzająco zaciskając drżące dłonie. podniósł się, pocałował mnie w czoło i ruszył w stronę furtki. - kocham. tylko zbyt późno to zrozumiałem. - dodał zostawiając mnie.
|
|
 |
|
lubię moją nauczycielkę od polskiego, chociaż kazała nam przez wakacje przeczytać 'Krzyżaków'. uwielbiam zwierzęta, choć niekiedy przez ich nieobliczalne odruchy i charaktery - pościerałam, jak i połamałam sobie to i tamto. kocham Go pomimo, iż rani mnie kiedy tylko ma do tego sposobność.
|
|
|
|