 |
|
pocałunek jest tym momentem, kiedy zawsze mimowolnie opuszczasz powieki ku dołowi delektując się smakiem, zapachem, bliskością. jest jedną z tych chwil, których nie ogląda się z otwartymi oczami. to ten moment, kiedy patrzymy sercem. tylko sercem.
|
|
 |
|
'wybaczam', rzucone na wiatr, z pustką w sercu, łzami w zakamarkach oczu, zaciśniętymi dłońmi i lekko przygryzioną dolną wargą. 'wybaczam', które niosło za sobą na powrót Jego dotyk przywołujący tylko jedno - że swego czasu dzieliłam Go z kimś innym, że smak Jego pocałunków czuła też inna, może... bardziej wartościowa osoba. 'wybaczam', które nigdy nie zapewniało tego, że zapomnę.
|
|
 |
|
no bo ile ona może za nim płakać? jeśli, on ja olewa, to po prostu ona na niego nie zasługuje, ale weź jej to wytlumacz..
|
|
 |
|
chciała być przy nim zawsze, on miał w niej wsparcie zawsze, a ona w nim? no nie nazwałabym tego wsparciem..
|
|
 |
|
ona już nie miała siły, nie mogła wytrzymać tego olewania z jego strony, po prostu potrzebowała żeby ją przytulił, nie ważne jak ją skrzywdził, potrzebowała go.
|
|
 |
|
wybrał najpiękniejszy ze swoich uśmiechów i zaserwował mi Go na pożegnanie. wymówił cicho moje imię z pełnym bólu spojrzeniem. - głupie te pożegnania, nie? - zagadnął wyciągając powoli rękę w moją stronę. - głupie, jak Ty. jutro się znowu widzimy, debilu. - rzuciłam wtulając się w Jego ramiona.
|
|
 |
|
perfekcyjnie pamiętam tamten wieczór, kiedy piliśmy wino z gwinta nie za miłość, a za szczęście pierdoląc co chwila, że ten pierwszy czynnik ni chuja powoduje uśmiech.
|
|
 |
|
Strasznie padało. Była burza. Dziewczyna wychodząc z domu mówiła mamie,że idzie do koleżanki. Ta bardzo się martwiła, prosiła by uważała na siebie. Kiedy szła obok jakiejś restauracji spotkała kolegów ze szkoły, byli pijani, a raczej zajebani. W ogóle nie zwracała na nich uwagi, dopóki jej nie otoczyli z każdych stron. Wystraszyła się.Oni zaczęli się z niej nabijać. W końcu zapłakana, kucnęła, zasłaniając się parasolką. Oni jednak nie ustępowali. Wyrwali jej parasolkę, gdy nagle nadjechał jakiś samochód. Z BMW wysiadł jakiś chłopak, kazał im się rozejść a jej wsiąść do auta. Zrobiła tak. Gdy siedziała w aucie, przypomniała sobie, że ten chłopak już od dawna jej się podoba, lecz bała się mu to powiedzieć. Gdy wrócił do samochodu, zapytał się jej czy nic jej nie jest. Odpowiedziała : "Nie. Dzięki. ". Zaczęła płakać. Chłopak Nie spodziewanie, wziął dziewczynę w swoje ramiona. Ta poczuła, ze wtedy już coś z tego będzie. Od tamtej pory chłopak nie zostawiał jej na krok. / moje
|
|
 |
|
najgorsza jest ta świadomość, że osoba, która była dla Ciebie tak niesamowicie ważna, której mówiłaś o wszystkich swoich wpadkach, zauroczeniach, tajemnicach i marzeniach, której ufałaś najbardziej jak się tylko da - zawodzi. znika od tak, bez słowa wyjaśnień. przyjaciel - osoba, której strata boli najbardziej.
|
|
 |
|
fakt, jest z Tobą. ale o mnie nie zapomniał.
|
|
 |
|
przestałam wyszukiwać na fejsie Jego miniaturki w powiadomieniach. skończyłam ze zwracaniem uwagi na nazwiska Jego nowych znajomych. zaprzestałam również zmieniania statusu z niewidocznego na dostępny pięć minut po Jego pojawieniu się. zrozumiałam, że to naprawdę koniec - miał rację. tylko, że niekoniecznie zapomniałam.
|
|
|
|