 |
|
[2]któregoś popołudnia stała nad urwiskiem, w miejscu gdzie najlepiej go widziała gdy nagle ziemia się zapadła i wpadła do wody... nie umiała pływac, wtę szybko poszła na dno... Gdy on usłyszał chlupnięcie od razu wskoczył na ratunek... nurkował... z trudem łapał oddech, ale musiał ją znaleść, po 5 min leżała na brzegu ... dotykał jej twarzy, krzyczał by oddychała ... lecz na próżno, serce przestało bić.. nic nie pomogła reanimacja... nie mógł sobie wybaczyć tego że jej nie uratował ... " taka młoda dziewczyna" - mówił. Tydzień po tragicznym zdarzeniu na pogrzebie zaczepiła go jej przyjaciółka, wszystko mu opowiedziała.. jak go kochała i ile dla niego robiła... o jej poświęceniach i cierpieniu... chłopak nie mógł uwierzyć... pobiegł nad urwisko i krzyczał... głośno krzyczał.. cierpiał..
|
|
 |
|
[1]Na zwenątrz przystojny chłopak, zawsze się popisywał przed kumplami.. ale gdy ich nie było jego oczy gasły w najprostrzy sposób... nic wtedy nie poprawiało mu humoru, miał pustkę w sobie ... ona nie potrafiła na to patrzeć, zawsze z nim rozmawiała nawet gdy miał ją dość i wyzywał ją od suk... nie mogła go tak zostawić samego, wiedziała że czuje się samotny.. nawet gdy była pośmiewiskiem całej szkoły... "to się nazywa miłość" powiadała " dla niego wszystko zrobię" ... jej koleżanki nie mogły zrozumieć co w nim widzi, po co jej to... przecież sama sprawiała sobie ból... zmieniła się nie do poznania, uciakała z lekcji gdy on uciekał, byle by go zobaczyć... chadzała nad rzekę gdzie on z kumplami pijał tanie wino... nie lubiała tego widoku, nie lubiała jak on pił, ale liczyło się tylko to że go ujrzała ...
|
|
 |
|
Tego wieczoru , ogarniał ją smutek , jakiego jeszcze do tej pory w sobie nie czuła . Uklękła przed łóżkiem , i złożyła ręce , patrząc na krzyż wiszący na ścianie . " Boże , wiem że nigdy z tobą nie rozmawiam , ale teraz jesteś jedyną osobą , która mnie wysłucha . Czuję na sercu taki wielki ciężar , mam przecież dopiero szesnaście lat , a los sprawia że czuję jak bym żyła na tym świecie wieczność i męczyła się nawet z najmniejszym problemem . Czuję się jak bezbronne dziecko , które nie może uciec przed uczuciami , przed miłością . Dlaczego tak jest ? Czemu właśnie ja spotkałam tego człowieka na swojej drodze , przecież są miliony innych , którym mógł sprawić taki sam ból . Kiedyś płakałam , ale dziś nie mam nawet łez , nie mam siły na to by chociaż jedną uronić . Czuję jakbym się wypalała tam w środku , traciła serce , oddech , tracę nawet świadomość ile znaczę dla tego świata . Tak musi byc ? Powiedz mi , przecież ty wiesz wszystko . " bezsilnie opadła na łóżko .
|
|
 |
|
Szczęście jest to pojęcie bardzo trudne do zdefiniowania. Każdy człowiek ma własną definicję szczęścia, ponieważ każdy jest inny i uszczęśliwiają go inne rzeczy. Niektórzy potrzebują niewiele, aby być szczęśliwymi, inni zaś nigdy nie są nasyceni. Wszyscy dążymy do szczęścia i życzymy sobie, aby mieć go jak najwięcej w naszym życiu.
Słowa Paula Holbacha mają największy związek z miłością, która jest szczęściem danym przez innego człowieka. To miłość do drugiej osoby nadaje nam sens życia, robimy wszystko by ją zdobyć, pielęgnować i żeby trwała jak najdłużej. Dzięki miłości spełnionej, odwzajemnionej, człowiek czuje się w pełni uszczęśliwiony,
ponieważ potrzebuje kochać, a co ważniejsze być kochanym.
|
|
 |
|
prosiaczek:
-jak się pisze "miłość"?
puchatek:
- tego się nie pisze. To się czuje.
|
|
 |
|
To krótka historia o tragicznej miłości,młoda kobieta zakochała się w mężczyźnie , powiedziała mu to a on stwierdził że musi ją uwieść i później porzucić , i tak się stało , ona się załamała porzucił ją chłopak którego kochała , on stwierdził że źle postąpił i pojechał z bukietem róż , lecz most był nie przejezdny , były korki . Podszedł do policjanta' młoda kobieta spadła' zadzwonił do niej usłyszał dźwiek jej komórki , ona nie żyła a on stał się winny, tak kolejny młody chłopak padł ofiarą samobójcy.
|
|
 |
|
Kruk, na skrzydłach z rubinu niesiony,
między światami brzmi umarłych muzyka,
siły jeszcze nie poznał i nie zna też ceny.
Moc głowę podnosi i krąg się zamyka.
Z diamentu lwa lico- ileż dumny na nim.
Surowa klątwa mąci światła promienie
i wszystko się zmienia w słońca umieraniu.
To kruka ostatnie tchnienie.
|
|
 |
|
raj, którego nocą pragniesz tak jak ja, to niebo, to raj, to ty.
|
|
 |
|
przestałam odczuwać tęsknotę. już chyba Cię nawet nie kocham. pozostała pustka.
|
|
 |
|
zniknij na kilka chwil. zapomnij co czułeś.
|
|
 |
|
tylko On we mnie wierzył, codziennie powtarzając mi 'dasz radę'. tylko On nadawał kolor szarym barwom mojego życia. tylko On dbał o każdy mój uśmiech. tylko On trwał przy mnie z każdym dniem coraz bardziej. tylko On wiedział co czuję, patrząc mi w oczy. tylko On rozumiał moje trzy kropki w smsie. tylko On wiedział o mnie wszystko. tylko przy Nim poznałam najpiękniejszą formę przyjaźni. tylko On to wszystko zjebał, przeobrażając to w jakąś dziwną formę uczuć. / veriolla
|
|
|
|