 |
|
Szłam przez miasto ze słuchawkami w uszach, ktoś mnie szturchnął , odwróciłam się i zobaczyłam młodego człowieka miał z 21 lat ' tak?' zapytałam , ściągając słuchawki 'witam , Paula? ' zapytał ' tak? znamy się?' zapytałam , marszcząc czoło ' hym, i to bardzo dobrze , bynajmniej ja Ciebie dobrze znam' powiedział ' kto ty?' zapytałam już zdenerwowana ' pamiętasz , kto zna paule każdy ją zna bo paula zawsze dobre pomysły ma , ona ma blond włosy i zielone oczy , i tak dalej' zaczął śpiewać ' skąd znasz tą piosenkę , to jest moja i ...' powiedziałam i zamilkłam ' Bartka ' dokończył ' znasz go?' zapytałam ' tak i to bardzo dobrze ' powiedział ' jesteś jego współlokatorem ? co u niego? ' zapytałam ' nie nie jestem współlokatorem , nie mów że aż tak się zmieniłem' powiedział ' Bartek? ' zapytałam ' tak Bartek' powiedział ' haha ha prawie ci uwierzyłam, on wyjechał i nie wróci , kim jesteś?' powiedziałam i zbudziłam się zalana łzami ... tak tęsknie za bratem, za bratem którego już nie ma na tym świecie ;(
|
|
 |
|
nie zastanawiam się nad tym co jutro się stanie, żyję chwilą.
|
|
 |
|
sporadyczne rozmowy. przelotne uśmieszki. Delikatne muśnięcia dłoni. Wszystko po to, żeby mnie zniszczyć.
|
|
 |
|
kocha, nie kocha, kocha, nie kocha, kocha, nie kocha, kocha, nie kocha, kocha, nie kocha, kocha, nie kocha, kocha! koooocha! tak nie kocha.
|
|
 |
|
i to coś w środku jakby motylki, gdy otrzymujesz od niego zaczepki *.* / greemciu
|
|
 |
|
jaram się Tobą bardziej niż palacze Holandią, bardziej niż ksiądz nowym ministrantem, bardziej niż konopie na Jamajce, bardziej niż Fredka Jeremiaszem, bardziej niż Rzym za Nerona, bardziej niż kiedykolwiek.
|
|
 |
|
przestałam go widywać, już nie boli tak bardzo.
|
|
 |
|
Bała się szpitali. Nienawidziła zapachu jaki się tam unosił. Mimo wszystko była codziennie. Przynosiła mu soki. Czytała gazety. Byle tylko nie myślał o chorobie. Czuł, że poświęca dla niego dużo czasu. Widział ile serca wkłada w każdą godzinę z nim spędzoną. Wiedział też, że siedzenie w szpitalu ją męczy. Była przy nim pomimo tego, że powiedział, że nie może z nią być. Że ją zdradził. Potrafiła to odsunąć na bok. Tylko po to, by czuł się szczęśliwy. Kochała go ponad życie.
|
|
 |
|
udawajmy, że zło nie istnieje, żyjmy chwilą nie martwiąc się o jutro.
|
|
 |
|
[3]czuł jak mu serce się łamie... to przez niego tak się stało... to przez jego uczucia ona zginęła... przez wiele miesięcy nie mógł się pogodzić z taką stratą... żył z tą świadomością 98 lat.. do tej pory nie widzieli na jego twarzy uśmiechu..
|
|
|
|