 |
Nigdy nikt Cię nie zastąpi..
|
|
 |
Brakuje mi Ciebie.. Tak po prostu..
|
|
 |
Wyjeżdżając zabrała uśmiech z mojej twarzy, światełko z oczu, które pojawiało się tylko w jej obecności. Zabrała spokój, nadzieję i wiarę w to, że wszystko się ułoży. Była obok w najgorszych momentach mojego życia, trwała mimo mojego trudnego charakteru, jako jedyna została przy mnie by teraz zmuszona przez życie odejść i zabrać ze sobą wszystko to co miało dla mnie sens..
|
|
 |
Wyjechała, a ja czuję jakby zabrała ze sobą część mnie..
|
|
 |
Nie zadowalaj się namiastką szczęścia, obiecuję, że znajdziesz jego pełnię.
|
|
 |
Czujesz niewyobrażalny ból gdy jesteś zerem dla ludzi, którzy są dla Ciebie wszystkim..
|
|
 |
Po prostu idź. Przed siebie, nie oglądając się kogo zostawiasz po drodze. Przestań wierzyć w ludzi i naiwnie przy nich trwać. Nie opłaca się być dobrym, rzucać wszystko bo ktoś potrzebuje pomocy. Nie warto. Przypomnij sobie ile razy leżałeś na glebie i nikt nie podał Ci ręki. Przypomnij sobie ile razy upadałeś i nie było nikogo kto by stał za plecami by upadek powstrzymać. Wspomnij ile razy pomogłeś, a potem Ci 'najważniejsi' i najbardziej 'lojalni' zostawili Cię gdy to Ty byłeś w potrzebie. Wiesz Mały, życie jest proste.. Dokonujesz wyboru i nie patrzysz wstecz..
|
|
 |
Naprawdę zbyt wiele uświadamia mi dzisiejszy dzień..
|
|
 |
Są kiedy potrzebuje, kiedy płaczę, kiedy nie daję rady. Zawsze pojawiają się gdy nie umiem podnieść się po upadku. Tylko ich trójka potrafi w kilku słowach postawić mnie do pionu. Tylko Oni mimo wszystko są obok, trwają bez względu na mój trudny charakter i głupie myśli. Tylko Oni zostali z tak wielu, którzy mieli być zawsze. Tylko Oni dotrzymali słowa i są. Tylko na Nich mogę liczyć..
|
|
 |
Weszła do mnie do pokoju jak do siebie. Bez słowa usiadła obok mnie na łóżku, przyciągnęła mnie do siebie i przytuliła. ‘Wykończysz się’ szepnęła nie luzując uścisku. ‘Każdy na to czeka’ mruknęłam ocierając łzy. ‘Musisz się podnieść. Jeśli nie dla siebie to dla mnie. Bo ja Cię potrzebuje. Przecież wiesz..’ prosiła. Podniosłam głowę spoglądając w jej oczy. ‘Masz Lenkę, masz Jego. Po co Ci ja?’ spytałam patrząc z oczekiwaniem. ‘Bo obiecałyśmy sobie być. Zawsze. I mimo, że potrafimy nie gadać pół roku to dotrzymujemy tej obietnicy. Bo Cię lubię. Nawet kosiam. O tak..’ pokazała na palcach małą proporcję. Na moich ustach pojawił się uśmiech. Rozbroiła mnie. Tylko Ona tak potrafi. Ona i nikt inny…
|
|
|
|