 |
|
Wjeżdzam na impreze to jest fajnie, patrzcie na mnie. Pytasz mnie o jointy? Wiesz że mam je, ciągle turlam je i mam ich tyle że je trzymam w wannie.
|
|
 |
|
Chodziłem gdzieś i wąchałem świat, do drzwi pukałem, szukałem sensu. Śmiałem się, płakałem, padałem, wstawałem brat! Czasem odnajdywałem konsensus.
|
|
 |
|
"Czyja to wina ? Nie wnikam, nieważne
Boli za bardzo, zaciskam zęby i walczę"
|
|
 |
|
"I to co żyło... Kurwa! Co ja opowiadam? Przecież nic się nie zmieniło i to żyje we mnie nadal. Wiedz, że nie zginie póki ciągle oddychamy choć wywaliło sie wszystko i pękały rany. "
|
|
 |
|
"Położyła spać się, gdy łza obmyła twarz jej.
Kolejny raz zwątpiła w nas i w cały świat i w prawdę."
|
|
 |
|
"Jakbym wiedział gdzie jesteś bym pewnie podszedł zaraz
A tak nie dzwonisz, nie piszesz, po mieście błądzę sam jak palec"
|
|
 |
|
jest idealny, pomimo swoich wad / podobnodziwka
|
|
 |
|
Czasami mówię o sobie źle, ale nie chodzi mi o to, że chcę Cię od siebie odepchnąć. Chcę po prostu Ci pokazać moje wady, ciemne strony i rysy na charakterze, żebyś nigdy nie mógł powiedzieć, że Cię okłamałam odgrywając jakąś rolę. Nie chcę, żebyś się rozczarował, bo ja już w przeszłości słyszałam zbyt wiele kłamstw, żeby zrobić Ci teraz to samo./esperer
|
|
 |
|
Kolejna noc, kolejne łzy spływające po mych policzkach, za dużo chorych myśli - PRZESTAŃ KURWA BO SIĘ TYLKO NAKRĘCASZ. Nie potrafię, martwię się, "a co jeśli coś się stało, co jeśli coś zrobił, co jeśli...." DOŚĆ. Nie chcę już. Dookoła tyle te pieprzonych myśli, odejdźcie, przecież się odezwie, przecież będzie dobrze.. Będzie dobrze prawda? Musi być, rano wstanę i się odezwie, prawda? Kolejna łza, serce znów zaczyna boleć, nie mogę złapać oddechu. Martwię się / podobnodziwka
|
|
 |
|
Oddałabym za Ciebie życie. Serio, wyciągnęłabym sobie serce z klatki piersiowej i podała Ci je na dłoni, gdybyś tego właśnie potrzebował. Byłeś moją najpiękniejszą przyszłością. Szczęście zaczynało się w momencie Twojej obecności, światło gasło za każdym razem kiedy Cię zabrakło. Decydowałeś o całym moim życiu, byłeś jego osią. Mit o drugich połówkach stawał się rzeczywistością, Twój ból odczuwałam dwa razy mocniej, naprawdę. Twoje łzy płynęły po moich policzkach, a serce pompowało krew za dwoje. Kiedy mnie dotykałeś, to kurwa, nikt nie wmówi mi, że nie można sięgnąć nieba. Kochałam Cię tak mocno, że pewnie nawet nie możesz sobie tego wyobrazić, ale to było kiedyś. Teraz? Teraz gdyby ktoś dał mi szansę poznania Cię na nowo, nie przyszłabym na to spotkanie, serio./esperer
|
|
 |
|
"Wyciągnęła do mnie rękę, nie wiedziałem co mam zrobić, więc połamałem jej palce swoim milczeniem."
|
|
|
|