 |
|
Co mam powiedzieć? Że tęsknie, że myślę, że chyba nigdy nie zapomnę i jeśli to co do Ciebie czułam to nie była miłość, to nie chcę nawet wiedzieć jaka ona jest. I jeśli to co było między nami nic nie znaczyło, to chciałabym poznać jedną prawdę. Gdzie jest ten świat, gdzie nigdy się nie rozstajemy i my to my, a nie ja i Ty./esperer
|
|
 |
|
Rany w mięsie, kobieto zmień się, proszę
Jesteś warta milionów, on uczucia daje grosze
Nie chciała słuchać, demonem był jej król
Ten czuły ból, ten piękny ból
|
|
 |
|
Nie skończymy tej bajki, poczuj jak i ja spadnę w antracyt,
w linii prostopadłej i w pojedynkę dopadnę dwu znaczeń,
by spać na materacu, gdy skończyły się baśnie mydlane,
odkryjmy kłamstw płaszcze, biel prawdy chłodnawe.
|
|
 |
|
I tylko ty i ja, mieliśmy słońce nam brać i tak by zabrakło dnia,
by w tango pod niebem gwiazd wykraść wioliny jak Vivaldi palisandrem
nocy w nas i tańczyć z nimi jak pijani transem, gdy księżyc to bas.
|
|
 |
|
Ludzie mają w sobie klucze i tajemne zamki.
Każdy związek otwiera w nas nowe klamki,
więc te zmiany to nauczek wartościowe ułamki.
Żadne pieniądze nie kupią Ci twej lustrzanki.
Jesteśmy jak płozy pełnia szczęścia to sanki
- samotność bywa trądem jak autostradowe bramki.
Jesteśmy jak płozy pełnia szczęścia to sanki
- samotność jak surfing w listopadzie bez pianki.
|
|
 |
|
Dlaczego nie ma bajek o tym, że pary się rozstają ?
Polują sieci tkają głodni jak samotny pająk,
jak owad w pajęczynie trwają i miotają,
z miłości się zjadają oszukują - znowu szukają.
|
|
 |
|
Ty i ja mieliśmy słońce rwać,
osiodłać czas, dogonić wiatr,
otworzyć bramy w światło dnia.
|
|
 |
|
Posłuchaj, powiem to w ten sposób: dla mnie jesteś numerem jeden, a numer dwa nawet nie istnieje.
|
|
 |
|
Wszyscy jesteśmy narkomanami - różne są tylko używki.
|
|
 |
|
Pośród wielu jej wad jedna okazała się nie do przeskoczenia: ona ciągle coś czuła, analizowała, co czuje, dlaczego tak czuje, co oznaczają jej uczucia, dlaczego analizuje, co zanalizowała, że czuje, i czy na pewno to czuła, co zanalizowała? Zygmunt Freud przy niej nie wymyśliłby psychoanalizy, tylko odleciałby w opium albo faszyzm, obydwa antydepresanty były chyba ówcześnie legalne. — Karpowicz, "Ości"
|
|
 |
|
Każdy z nas ma te dni, chce tylko palić i pić
Drapać rany do krwi, bezwiednie krzyczeć i wyć — Okno z widokiem na Polskę
|
|
 |
|
(..) nie ma niczego bardziej przygnębiającego dla człowieka niż przywyknąć do bycia niekochanym, wziąć to za stan naturalny, oczywisty, za regułę, potwierdzaną czasem wyjątkami.
— Wojciech Kuczok "Senność"
|
|
|
|