 |
|
i wiem, że powinnam cię dopierdolić mówiąc ci całą prawdę - taki rewanż za wszystko co mi zrobiłaś. jednak zostawię to dla siebie, bo mam świadomość, że są takie sprawy o których ja wiem, a które podczas gdyby wyszły na jaw - zabiłyby twoją psychikę
|
|
 |
|
przytulaj mnie za każdym razem jak będę mrugała.
|
|
 |
|
brakuje mi tlenu, a sylaby czyjegoś imienia wciąż odbijają się od ścian.
|
|
 |
|
chociaż serce czasem zimne jak bruk nad ranem
a i rozum chce je zagłuszyć i mówić za nie .
nie czas na racjonalność , to zbrodnia emocje
tłumić . nawet jeśli w tej minucie tylko a jutro
obudzimy się rano wiedząc , że noc to było wszystko .
bo do miłości nie potrzeba czasu a namiętności .
i jeśli to jednak start choć nie umiem myśleć o jutrze ,
wiem , że jutro też chcę budząc się widzieć twój uśmiech .
choć pewnie łóżko będzie puste , serce pełne .
jeśli chcesz wiedzieć coś o mnie to coś Ci zdradzę ,
miłość dla mnie to huśtawka która stoi w równowadze ,
bo chcę Cię z każdą wadą , nic nie zmienię ,
mój narkotyku , mój tlenie .
bo potrzebuję Ciebie jesteś moją inspiracją ,
jedno dno , brak intryg , pułapek , brak gier , brak masek .
uciekając w świat prawd lub wciągając dym w płuco ,
jestem świadom swoich wad ale Ty też popatrz w lustro
|
|
 |
|
wiedz , że daję z siebie więcej niż możesz sobie wyobrazić .
|
|
 |
|
lubię, gdy zarażasz mnie uśmiechem.
uwielbiam, kiedy biegasz po mnie wzrokiem.
kocham, kiedy skacze Ci ciśnienie, ilekroć się obrażam.
preferuję bardziej Twoje bicie serca, niż jakąkolwiek inną muzykę.
|
|
 |
|
wiesz otworzyłam się przed Tobą jak przed nikim innym.
i mogę stać oddychać i nic więcej tylko czuć puls,
bo dziś jest dziś a Ty jutro będziesz tu znów.
jutro nie zastąpi mi nic kilku prostych słów
i będę wierzyć w nie do póki płyną z Twoich ust.
bo potrzebuję Cię tu i tylko Tobą przez ten świat.
|
|
 |
|
umieram na miłość, odwzajemnioną i tak wielką, że nie mogę ogarnąć jej umysłem, myślami i sercem. umieram, bo wiem, że gdy nadejdzie kres mojego życia jednym ostatnim oddechem wypuszczę ją na wolność.
|
|
 |
|
jako ofiara zakochania, powoli podążam drogą miłości, pełną zwodów i zakrętów. wiedząc jednak, że na końcu znajdujesz się Ty, dzielnie przepływam morze łez i rozczarowań, wspinam się na górę gorzkich żali, pokonuje zamek niecnych pożądaniach, by w końcu zamienić się rolami i uratować Ciebie z wieży pozbawionej uczuć.
I NIECH KTOŚ MI POWIE, ŻE NIE ROBIĘ WSZYSTKIEGO DLA CIEBIE.
|
|
 |
|
może też stajesz do walki, ale upadasz na deski
może czujesz to co ja i za czymś tęsknisz
wszystkie myśli, uczucia, których nie masz gdzie pomieścić
i nie możesz znieść ich, masz dosyć substytutów
może możesz iść ze mną za rękę i skończyć na bruku
może możemy być szczęśliwi gdziekolwiek
móc zawsze i wszędzie, móc polegać na sobie.
|
|
 |
|
zadzwoń do mnie rano ale proszę zrozum najpierw
że moje życie to chaos i pasmo zmartwień
czasem chcę słyszeć tylko te bębny z samplem
aby ukoić nerwy i wygrać walkę
nie jestem pewna czy wiesz o co mi chodzi gdy mowie
bo potrzebuje kilku godzin bo chyba się gubię
jeśli nie to trudno po prostu mi uwierzysz
siedzę cicho bo widocznie czasem tak lubię
zostaw na później wszystko co mówiłeś przed chwila
tylko patrz i spojrzeniem wyznawaj mi miłość
wiem ze dziś nie pierwszy raz siedzimy do późna
nie mówiąc nic i rozumiem że Ciebie to wkurwia
pozwól naprawić mi to co we mnie zepsute
a będę Twoja kiedy tylko pokonam smutek.
|
|
 |
|
MIŁOŚĆ? TO NIE ZNACZY ZAWSZE TO SAMO.
|
|
|
|