głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika martiniix

kobiety po rozstaniu powinny wieszać sobie nad głową transparent  oświadczający  że cierpią. coś w stylu  'bez kija nie podchodź'. inne osobniki uniknęłyby dzięki temu ran po wbitych paznokciach  czy rękawów ubrudzonych rozmazanym tuszem.

abstracion dodano: 18 grudnia 2010

kobiety po rozstaniu powinny wieszać sobie nad głową transparent, oświadczający, że cierpią. coś w stylu; 'bez kija nie podchodź'. inne osobniki uniknęłyby dzięki temu ran po wbitych paznokciach, czy rękawów ubrudzonych rozmazanym tuszem.

finał i tak będzie taki  że on zostawi Cię pełen satysfakacji jak klient wydymaną dziwkę. ale nie to będzie najgorsze. najgorsze będzie to  że nawet Ci za tą 'usługę' nie zapłaci. zostawi jedynie napiwek w postaci złamanego serca  tryliona zużytych chusteczek i kilkunastu nieprzespanych nocy.

abstracion dodano: 18 grudnia 2010

finał i tak będzie taki, że on zostawi Cię pełen satysfakacji jak klient wydymaną dziwkę. ale nie to będzie najgorsze. najgorsze będzie to, że nawet Ci za tą 'usługę' nie zapłaci. zostawi jedynie napiwek w postaci złamanego serca, tryliona zużytych chusteczek i kilkunastu nieprzespanych nocy.

musisz być silna. zagryzaj wargi. zaciskaj pięści. tłum krzyk  kładąc na głowę poduszkę. rzucaj doniczkami z balkonu na przechodniów  żeby odreagować. ale nie płacz. nigdy nie wolno Ci uronić łzy. nie wolno Ci pokazać słabości.

abstracion dodano: 18 grudnia 2010

musisz być silna. zagryzaj wargi. zaciskaj pięści. tłum krzyk, kładąc na głowę poduszkę. rzucaj doniczkami z balkonu na przechodniów, żeby odreagować. ale nie płacz. nigdy nie wolno Ci uronić łzy. nie wolno Ci pokazać słabości.

moje. teksty abstracion dodał komentarz: moje. do wpisu 18 grudnia 2010
Lubię ironię. Lubię ludzi  którzy ją wyłapują i wiedzą czym tak naprawdę jest. Lubię trafić na godnego przeciwnika w tej słownej przepychance.

manquer dodano: 17 grudnia 2010

Lubię ironię. Lubię ludzi, którzy ją wyłapują i wiedzą czym tak naprawdę jest. Lubię trafić na godnego przeciwnika w tej słownej przepychance.

tak naprawdę wszyscy jesteśmy tacy sami  poskładani pół na pół ze złości i obojętności.

karolina1993sk dodano: 17 grudnia 2010

tak naprawdę wszyscy jesteśmy tacy sami, poskładani pół na pół ze złości i obojętności.

nie marnuj tego momentu  życie smakuje tak słodko   możemy czynić cuda  po prostu pozwól temu zostać.

karolina1993sk dodano: 17 grudnia 2010

nie marnuj tego momentu, życie smakuje tak słodko , możemy czynić cuda, po prostu pozwól temu zostać.

Spojrzała na niego  po tak długim czasie i mimo  że oboje mieli już swoje rodziny  doszło do niej  że tak silne kiedyś uczucie nadal nie wygasło. Dostrzegła  że on także ja poznał  i może nawet czuł to samo  co ona. Wpatrywał się w nią takim samym wzrokiem jak kiedyś  pełnym ciepła  miłości. Zauważyła w nich coś jeszcze: tęsknotę. Wstała ze swojego miejsca i ruszyła w kierunku wyjścia. Wiedziała  że jeżeli nie chcę popełnić największego błędu w życiu  nie powinna tam być.

izuu dodano: 17 grudnia 2010

Spojrzała na niego, po tak długim czasie i mimo, że oboje mieli już swoje rodziny, doszło do niej, że tak silne kiedyś uczucie nadal nie wygasło. Dostrzegła, że on także ja poznał, i może nawet czuł to samo, co ona. Wpatrywał się w nią takim samym wzrokiem jak kiedyś, pełnym ciepła, miłości. Zauważyła w nich coś jeszcze: tęsknotę. Wstała ze swojego miejsca i ruszyła w kierunku wyjścia. Wiedziała, że jeżeli nie chcę popełnić największego błędu w życiu, nie powinna tam być.

 cz.1 szłam szybkim krokiem przez ulicę  czując jak dłonie pulsują mi z zimna  choć trzymałam je w długich  kremowych  wełnianych rękawiczkach. właśnie wtedy  na stronę ulicy po której szłam przeszła grupka chłopaków. szybko policzyłam  że było ich czterech. 'ładne sztuki tutaj mamy'   powiedziałam szeptem sama do siebie. jeden obrócił się za siebie  nie śmiało spoglądając. jakieś 10 sekund później  zrobił to ponownie. za trzecim razem  kiedy się obrócił zaczął coś szeptać do swojego kolegi. wtedy  każdy z nich gwałtownie obrócił się do tyłu mierząc mnie wzorkiem. zatrzymali się. szłam przed siebie. przepuścili mnie. udało mi się tym zinterpretować jednego z nich. wymieniliśmy się głębokimi spojrzeniami. 'kurwa  czekoladowe oczy'   taka myśl przebiła się wówczas przez moją podświadomość.

abstracion dodano: 17 grudnia 2010

[cz.1]szłam szybkim krokiem przez ulicę, czując jak dłonie pulsują mi z zimna, choć trzymałam je w długich, kremowych, wełnianych rękawiczkach. właśnie wtedy, na stronę ulicy po której szłam przeszła grupka chłopaków. szybko policzyłam, że było ich czterech. 'ładne sztuki tutaj mamy' - powiedziałam szeptem sama do siebie. jeden obrócił się za siebie, nie śmiało spoglądając. jakieś 10 sekund później, zrobił to ponownie. za trzecim razem, kiedy się obrócił zaczął coś szeptać do swojego kolegi. wtedy, każdy z nich gwałtownie obrócił się do tyłu mierząc mnie wzorkiem. zatrzymali się. szłam przed siebie. przepuścili mnie. udało mi się tym zinterpretować jednego z nich. wymieniliśmy się głębokimi spojrzeniami. 'kurwa, czekoladowe oczy' - taka myśl przebiła się wówczas przez moją podświadomość.

 cz.2  'chcą sobie pooglądać mój tyłek  no jasne'   pomyślałam. szli za mną  a ja tylko śmiałam się sama do siebie kręcąc głową. z zaciekawienie nasłuchiwałam ich niezwykle inteligentnych tekstów. 'piękna gazela'   rzucił jeden z nich.   bez takich podtekstów  ona wygląda na piękną panią.   powiedział inny. 'weź numer  weź numer' powtarzał w kółko jeden z nich. ja tylko myślałam   'no dawaj! zrób to!' właśnie wtedy  musiałam przejść przez ulicę. na przeciwną niż oni stronę. 'o nie'   usłyszałam. 'weź numer!'   no to cześć   rzucił jeden z nich. obróciłam się i machając powiedziałam  namiętne 'pa'  które wcale nie zabrzmiało jakbym tego chciała. teraz pewnie zrobię sobie ołtarzyk i zacznę się  modlić  z prośbą o ponowne spotkanie. tylko dlatego  że nie wziął tego zasranego numeru.  żywcem z życia :D

abstracion dodano: 17 grudnia 2010

[cz.2] 'chcą sobie pooglądać mój tyłek, no jasne' - pomyślałam. szli za mną, a ja tylko śmiałam się sama do siebie kręcąc głową. z zaciekawienie nasłuchiwałam ich niezwykle inteligentnych tekstów. 'piękna gazela' - rzucił jeden z nich. - bez takich podtekstów, ona wygląda na piękną panią. - powiedział inny. 'weź numer, weź numer' powtarzał w kółko jeden z nich. ja tylko myślałam - 'no dawaj! zrób to!' właśnie wtedy, musiałam przejść przez ulicę. na przeciwną niż oni stronę. 'o nie' - usłyszałam. 'weź numer!' - no to cześć - rzucił jeden z nich. obróciłam się i machając powiedziałam, namiętne 'pa', które wcale nie zabrzmiało jakbym tego chciała. teraz pewnie zrobię sobie ołtarzyk i zacznę się modlić, z prośbą o ponowne spotkanie. tylko dlatego, że nie wziął tego zasranego numeru. [żywcem z życia :D]

To  że nie raz jest źle nie oznacza przeciez końca     można iść do przody   choćby po jeden promyk słońca!

karciaa2009 dodano: 17 grudnia 2010

To, że nie raz jest źle nie oznacza przeciez końca, można iść do przody, choćby po jeden promyk słońca!

i w końcu nie masz sił przekonywać wszystkich o tym jaka jesteś silna i niezależna. zaczynasz wybuchać spazmatycznym płaczem w  miejscach publicznych. nawet najmniejszy incydent taki jak to  że sąsiad nie odpowiedział Ci na Twoje 'dzieńdobry' jest w stanie doprowadzić Cię do rozchwiania emocjonalnego. nie jesteś już w stanie iść  boso przez ulicę w środku zimy  pokazując ludziom  że nawet pogoda może Ci naskoczyć. przychodzą dni  kiedy masz ochotę zwinąć się w kłębek i schować pod łóżko czy do szafy. nadchodzi kulminacyjny moment  kiedy masz odwagę przyznać się przed światem  że zwyczajnie potrzebujesz się przytulić.

abstracion dodano: 16 grudnia 2010

i w końcu nie masz sił przekonywać wszystkich o tym jaka jesteś silna i niezależna. zaczynasz wybuchać spazmatycznym płaczem w miejscach publicznych. nawet najmniejszy incydent taki jak to, że sąsiad nie odpowiedział Ci na Twoje 'dzieńdobry' jest w stanie doprowadzić Cię do rozchwiania emocjonalnego. nie jesteś już w stanie iść boso przez ulicę w środku zimy, pokazując ludziom, że nawet pogoda może Ci naskoczyć. przychodzą dni, kiedy masz ochotę zwinąć się w kłębek i schować pod łóżko czy do szafy. nadchodzi kulminacyjny moment, kiedy masz odwagę przyznać się przed światem, że zwyczajnie potrzebujesz się przytulić.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć