 |
|
wiem jak patrzysz na mnie, widzę żal w twoich oczach,
ten sam co przy kłopotach nie dawał mi spać po nocach.
|
|
 |
|
to taki moment życia, w którym wyjdę, trzasnę drzwiami,
|
|
 |
|
nie chcę wiedzieć co będzie, nie chcę wiedzieć co z nami.
|
|
 |
|
nigdy więcej nie chce słyszeć narzekań,
nie wiem co będzie jutro, a co po śmierci czeka.
|
|
 |
|
nigdy więcej, zostawić przeszłość za sobą,
mniej emocjami, więcej głową.
|
|
 |
|
w kurwe niepodokańczanych spraw, nie chce do nich wracać,
pieprzona miłość z nim to syzyfowa praca.
|
|
 |
|
nie pytaj na co trzeba czasu by zrozumieć, po prostu lżej mi jakoś kiedy o tym wszystkim mówię.
|
|
 |
|
czasem prościej zapominać by móc wziąć ten drugi oddech.
|
|
 |
|
widzisz sam karty,ten układ nie raz zabija nawet martwych.
|
|
 |
|
dla lepszego jutra, nigdy nie było wczoraj
|
|
 |
|
sama żyła ze sobą i swoimi chorobami. czekała wytrwała aż on przestanie ją ranić.
|
|
 |
|
może czujesz to co ja i za czymś tęsknisz
|
|
|
|