 |
|
O tej porze dnia coś powinno się robić. Powinno się pić.
|
|
 |
|
Nie obwiniaj się bez przerwy. Obwiń się raz i żyj dalej.
|
|
 |
|
od lekarza do lekarza, do grama gram bliżej śmierci.
|
|
 |
|
Wierzył w to całym swoim sercem, więc był przekonany, że ich usta ponownie się ze sobą odnajdą po chwilowej rozłące. Zrobił krok w tył, odsuwając się od niej, a gdy znów próbowała go dotknąć, zatrzymał jej rękę w powietrzu. cz2 /lolaa_
|
|
 |
|
Stali w tym momencie na środku jego pokoju. Ich usta nie mówiły nic, jednak spojrzenia wyrażały wszystko. Cisza, w jakiej się znajdowali była tak głośna, że mogli wychwycić dźwięk bicia swoich serc. Oboje bali się odezwać, świadomi swojej obecnej sytuacji. Podeszła do niego, kładąc niepewnie swoją dłoń na jego piersi. Nie odsunął się od razu, chcąc zapamiętać ciepły dotyk jej skóry, przebijający się przez koszulę, którą miał na sobie. Tym samym dotykiem zadała mu ogromny ból, podobny do odczucia wbijanego noża. Miał wrażenie, że dłonią stapia jego ciało, próbując dotknąć jego duszy. Wiedział co traci, ją traci. Nie chciał tego, ale w tym uważał to za jedyne rozwiązanie. Wierzył w to, że są sobie przeznaczeni, a jeśli jest to prawda, to pewnego dnia los znów złączy ich ze sobą. cz1 /lolaa_
|
|
 |
|
Nigdy więcej nie mów mi, że wiesz co czuję.Nie wiesz.Nie przeżyłeś tego co ja.
|
|
 |
|
Czuję, że robię sobie ciągle na złość.Ograniczam się myśląc, że wtedy będzie mniej bolało.Ciągle powtarzam sobie, że jeszcze nie czas, że jestem jeszcze za mało silna.Brakuje mi szczęście, którego w jakiś krótkich okresach życia jednak doznałam.Brakuje mi czułości, nadziei na lepsze jutro, pewności, wiary w siebie, miłości.O tak! Najbardziej brakuje mi miłości, która już tak dawno nie gościła w moim sercu.
|
|
 |
|
- kochasz mnie choć troszkę, jak resztki po kawie osadzające
się na obrzeżach kubka? choć tak minimalnie jak czułka ślimaka
wystające z nad ździebeł trawy? jak w upalny dzień wiatr łaskocze
ci policzki? tak troszeczkę?
|
|
 |
|
marszczysz brwi, bo nie układa się świat po twojej myśli,
wdychasz i wydychasz dym papierosowy na zmianę by ulec
chwili przyjemności i spokoju, a tak naprawdę ile byś dał
by na nowo twoje życie się skomplikowało do tego stopnia
byś poczuł się cholernie szczęśliwy i nie pewny w tym wszystkim?
|
|
 |
|
niezależne kobiety rodzą się z jednego powodu:
nie jest im pisane słowa " my", " nasze" , "razem".
takie kobiety przepełniają się ironią, oschłością, a potem
przepadają, nikt nie ma pewności czy na pewno umierają.
|
|
 |
|
niebo dziś płaczę, o dziwo beze mnie.
|
|
 |
|
Byłam samotna. Nie brakowało ludzi dookoła, ale samotność to dziwne dławiące uczucie nieprzynależenia, wyobcowania. To poczucie przeraźliwego smutku, który czai się na dnie serca i czasem rozlewa po całym ciele jak choroba. [...] Nieuleczalna choroba która pustoszy wnętrza, a my przez całe życie próbujemy to czymś wypełnić - nauką, pracą, miłością, sztuką....
|
|
|
|