 |
|
Daję Mu buziaka w policzek, a On przed "do zobaczenia" zawsze szepcze mi do ucha jeszcze krótkie "dziękuję". Za każdym razem na nowo dziwi mnie cudowny wydźwięk tego słowa w Jego ustach, będący melodią stanowiącą podkład do dalszego kroku. Mocno wtulam się w te szerokie ramiona - miejsce z którego codzienna rzeczywistość wyszarpuje mnie siłą. Nie chcę go zostawiać. Boję się, że ten cholerny los, czas, cokolwiek może zrobić coś przeciwko nam, a każdą sekundę chcę traktować jak ostatnią, maksymalnie chłonąc Jego obecność.
|
|
 |
|
Chcę kupować te upchane w mały kubeczek owoce i zjadać je na spółkę po kęsie z Tobą. Chcę prezentować Ci się w słynnych weneckich maskach i widzieć Twój uśmiech. Chcę obserwować ptaki unoszące się tuż nad laguną, czując wówczas Twoje palce przeplatające się z moimi. Chcę powiesić z Tobą kłódkę na moście zakochanych. Ciebie - tylko Ciebie brakuje mi pośród wąskich uliczek tego cudownego włoskiego miasta. I jeśli zapytasz mnie, czy mogłabym tam zostać na dłużej, kosztem powrotu tutaj, odpowiem, że nie, bo tu, właśnie tu, czekają na mnie ramiona, które w ostatnim czasie zaczęłam tak bezwarunkowo uwielbiać.
|
|
 |
|
Dzisiaj co niektórzy wolą żyć z wymyślonymi przyjaciółmi w głowie. Boją się, że ludzie z krwi i kości nigdy nie zaakceptują ich odmienności? / l-k
|
|
 |
|
Gdzieś między ustami a brzegiem kieliszka. Gdzieś między sztucznymi uśmiechami w stronę aparatu. Gdzieś między upływającymi minutami kolejnej bezsennej nocy. Jestem ja.
|
|
 |
|
- Każdego skreślasz od razu. Nie wszyscy mogą być tacy jak Ty. - Wiem, ale to ich problem.
|
|
 |
|
A cóż to za seksowna bestia?! Oh, to mój profil.. ;)
|
|
 |
|
Nienawidzę siebie, gdy mi zmieniają się nastroje. I boję się, że nie odbierzesz, kiedy jutro zadzwonię.
|
|
 |
|
Gdyby głupota była bolesna, jakiż krzyk byłby na świecie.
|
|
 |
|
Stając przed lustrem czasem zastanawiam się, co jest oszustwem a co nie. Czy po drugiej stronie jestem jeszcze ja, czy tylko mętne odbicie w tafli szkła. // Buka.
|
|
 |
|
Zanim zaczniesz pytać mnie dlaczego nie, dlaczego Cię odrzucam, nie doceniam Twoich wszelkich starań, nie działają na mnie te standardowe bajery - idź do Niego i podziękuj lub wyklnij, wedle upodobania, bo to zasługi tylko Jego osoby. Przy tym nie próbuj zapomnieć, że ten człowiek dał mi w życiu najwięcej szczęścia.
|
|
 |
|
Dlaczego właściwie w tym trwam? Dlaczego zgadzam się na nasze rozmowy, spotkania, jego jednoznaczną obecność w moim życiu, mimo związku z nią? Z założenia akceptuję tamtą relację, wpisują ją w rzeczywistość, a mimo to - nie usuwam się? W Twoim mniemaniu jestem zabawką, alternatywą na kolejne wieczory, którą wykorzystuje jako odskok od codzienności? On nie jest automatem, ma uczucia, ma ich cały wachlarz i daje mi ich smakować. Statusy, obraz sprzedawany znajomym i rodzinie to jedno. Drugie to serce w którym ja jestem priorytetem.
|
|
|
|