 |
|
kiedy zabraknie Cię w moich snach będę wiedziała, że moje uczucie do Ciebie wygasło.
|
|
 |
|
Idziemy ulicą, leje jak z cebra.
Lecz tylko my potrafimy tak iść, przemoknięci do suchej nitki
I cieszyć się sobą nawzajem i chwilą która trwa.
Niech zazdroszczą, my mamy siebie.'
|
|
 |
|
Telefon komórkowy znów zabrzmiał dla niej ulubioną melodyjką, oznaczającą przychodzący sms. Odblokowała i spojrzała na ekran. Jej mordka odzyskała dawny uśmiech, gdy patrzyła na imię, które wysłało jej wiadomość. Mimo, iż pytał się tylko, jak się jej spało, skakała z radości jak głupia. I nazwał ją słoneczkiem. Poczuła, że w żołądku coś jej się kołacze.
|
|
 |
|
usiąść przed Twoim blokiem, rozpłakać się jak dziecko i krzyczeć, że nadal cholernie mocno Cię kocham.
Ty wtedy nakrzyczysz na mnie za moje zachowanie, ale jestem na to gotowa. Bo Twoja złość jest lepsza niż moja bezradność
|
|
 |
|
A Ty ? Czy jesteś tym typem chłopaka, że gdybym się potknęła i wylądowała na środku chodnika, przytuliłbyś mnie i szczerze zapytał: 'nic ci się nie stało?', a potem dodał: 'Nie martw się. Nadal cię kocham.' ?
|
|
 |
|
Za każdym razem kiedy patrzę na Ciebie nie mogę wyjaśnić co czuję w środku
|
|
 |
|
Uwielbiam, kiedy śmiejąc się patrzysz na mnie.
|
|
 |
|
On- to koniec . poszła nad Wisłe. płakała,krzyczała,piła, przeklinała. nie wyobrażała sobie bez Niego życia. On był jej życiem. dla niego codziennie wstawała z uśmiechem na twarzy z myślą, że żyje dla Niego. nie wytrzymała tępa. gdy usłyszała dźwięk sygnału wiadomości rzuciła telefon do rzeki. nie miała dla kogo żyć. wstała. podbiegła do brzegu. zacisnęła pięści, zatkała nos i rzuciła się do wody. ostatnia łza stoczyła się jej po policzku. następnego dnia policja znalazła ciała dziewczyny. zgon nastąpił około godziny 2. były chłopak przyszedł to rodziców i powiedział: przepraszam. to mój brat pisał do swojej dziewczyny, że to koniec. nie ja. ja ją kocham. wybuchł płaczem
|
|
 |
|
wyszła w nocy , w za dużej koszuli , nie zważając na chłód bijący z balkonowych płytek , biorąc wielki haust zimnego powietrza . w jednej ręce trzymała kieliszek z wódką , w drugiej mały kubek z coca colą . zapach alkoholu docierający do jej nosa powodował natychmiast odruch wymiotny , jednak starała się o tym nie myśleć . spoglądając w niebo złożyła sobie urodzinowe życzenia . - no , staruszko . w cudowny sposób spieprzyłaś najlepsze lata swojego życia . powodzenia w spieprzaniu kolejnych . - wypiła wszystko duszkiem gratulując sobie w myślach , że tak dobrze zniosła ten dzień i po raz kolejny w doskonały sposób udało jej się okłamać najbliższych , że rozpiera ją szczęście
|
|
|
|