 |
|
mieliśmy być dorośli a na twarzach nadal obłęd
|
|
 |
|
gdy dzwonią telefony, odbieram mówiąc “co chcesz?”, na uprzejmości brak mi siły, także gadaj konkret, przechodź od razu do tematu, czasu brak na oddech
|
|
 |
|
gdy byłem młodzieńcem to się kochałem w tobie, obwiniam ciebie za te fobie i słabe stopnie
|
|
 |
|
Dobijamy do 27000 tysięcy, dziękuję, mimo iż pisze już trochę mniej z powodu braku czasu czy też monotonii w życiu.
|
|
 |
|
Jeśli Ciebie jutro nie ma być obok mnie to nie chcę się budzić, chcę umrzeć.
|
|
 |
|
Nie masz pojęcia, ile razy miałam otwarty dymek z Twoim imieniem i nazwiskiem oraz z wiadomością, jak bardzo za Tobą tęsknię. Po czym wyłączałam go, bo przecież.. nie zasłużyłeś na żaden odzew.
|
|
 |
|
Za jakiś czas, chciałabym się spotkać. Spojrzeć Ci w oczy i opowiedzieć o tym bólu, który mi zafundowałeś, po czym wyszłabym bez słowa i uciekła na drugi koniec świata.
|
|
 |
|
W tym przypadku moja miłość to wciąż za mało, by to naprawić. Zaufanie do Ciebie gdzieś zgubiło się w czasie walki, a szacunek do samej siebie rozpłynął się szybciej niż lód. Moje serce krzyczy od tygodni, że przyjmie Twoją oosbą z otwartymi ramionami. Jednakże mój rozum.. nie ma sił. Nie potrafi wybaczyć, by wpuścić kolejny raz takiego niszczyciela życiowego.
|
|
 |
|
Dlaczego wciąż wracacie? W szczególności wtedy, gdy już naprawdę zaczynam sobie radzić ze swoim syfem w głowie? Ja już nie mam sił, by zaczynać kolejny dzień od tęsknoty. Zostawcie mnie wszyscy samą, bo nigdy ten ból nie minie.
|
|
 |
|
Gdy zaczynam jakąkolwiek myśl związaną z Twoją osobą, zaczynam od słów w mojej głowie "kochałam go, jak nigdy nikogo". W ten sposób próbuję oszukać samą siebie, że jesteś martwy w moim życiu, ale kurwa nie potrafię.
|
|
 |
|
,, Ból sam w sobie nie jest złem, którego trzeba omijać lub zwalczać za wszelką cenę. Ból jest raczej nauczycielem, od którego można się wiele nauczyć. Oznajmia, że coś trzeba zmienić, czegoś zaprzestać lub coś rozpocząć, porzucić dawny sposób myślenia i od nowa zacząć inaczej".
|
|
 |
|
Wróciłam z wakacji z rodziną. Wniosek jest prosty, kochamy się, ale każdy z nas jest inny, ma inne wartości, inne poglądy, inne poczucie humoru. Prawie dwa tygodnie razem to chyba za dużo. Wywnioskowałam też, że muszę do pewnych spraw nabrać większego dystansu, zacząć się cieszyć, że mamy siebie.
|
|
|
|