 |
|
nie pytaj o nia, znasz ja doskonale
|
|
 |
|
uciekając w świat brawur, wciągając dym w płuco. jestem świadom swoich wad, ale ty tez popatrz w lustro
|
|
 |
|
przyszłość jest, ale już bez nas
|
|
 |
|
choć pewnie łóżko będzie puste, serce pełne, całuję twoje zdjęcie
|
|
 |
|
wiem co to milosc, mala chodz i klekaj, bo czas to udowodnic przez zoladek do serca;];]
|
|
 |
|
jeżeli jest to darem, to chciałbym go zwrócić. wypluć już tę pastylke, w której mieszka nicość, ale jej nie ma wśród słów i stąd te krzyki nocne
|
|
 |
|
nie boję się wilka, tabletek, śmierci, czterdziestu rodzajów pustej ciemności. boję się przywyknąć.
|
|
 |
|
człowiek, który cierpi, nie mówi już nic, albo prawie nic, a na pewno nie krzyczy
|
|
 |
|
pyta mnie, czy jestem szczęśliwy. nie wiem co odpowiedzieć. jak leżę obok niego, to tak. a poza tym, poza leżeniem obok niego, to nie wiem
|
|
 |
|
znów niewiele wiem o tobie, a ty o mnie i tak wszystko
|
|
 |
|
jestem bezcenna, poki jestes ze mna
|
|
 |
|
jesli mnie ignorujesz, ja ignoruje Ciebie. jesli nie zaczniesz rozmowy, nie pogadamy. jesli sie nie starasz, dlaczego ja mam to robic....?
|
|
|
|