 |
|
lepiej mnie zabij, wyrzuć z pamięci, lepiej odejdź, pozwól mi odejść. lepiej zapomnij, pozwól zapomnieć
|
|
 |
|
ściąłeś mi wczoraj głowe tępym, niepotrzebnym słowem
|
|
 |
|
chciałbym zbudować z nim niebo, ale przeszkadza nam logika. z dwóch zer trudno jest stworzyć dwójke
|
|
 |
|
nie ma we mnie ani drobiny spokoju, tylko lęk i pustka. to co ja mogę zrobić? chciałem, nawet jeszcze chciałbym, zaczepić się jakoś o ten świat, ale ciągle mi się nie udaje. czy można tu żyć, tęsknić rozdzierająco za czymś innym? gdzie jest to inne?
|
|
 |
|
ja to unikat, ty to dublikat
|
|
 |
|
nie ma szczęścia, powiedziałeś, są tylko koty i poezja. to wszystko. aż za dużo na mój świat, powiedziałem, wystarczą koty, same koty do nieszczęścia
|
|
 |
|
kiedy umrę kochanie, gdy się ze słońcem rozstanę, będę długim przedmiotem raczej smutnym
|
|
 |
|
znów zaczynam pić bo nie wierzę w to co widzę...............
|
|
 |
|
uczuć nie pokazuj tych na pewno nie od razu by, mogli wykorzystać twoją słabość napluć Ci nią w ryj
|
|
 |
|
uczuć nie pokazuj tych na pewno nie od razu by, mogli wykorzystać twoją słabość napluć Ci nią w ryj
|
|
 |
|
lubisz jak tracę siły spadam w dół ledwo staje, dla Ciebie to jeden chuj ważne żebym miał najdalej
|
|
|
|