 |
|
padasz deszczem w sam środek serca
|
|
 |
|
przeklinaj życie swoje, które nie będzie życiem tylko konwulsyjną agonią topielca, uduszonego w gnijącej ziemi
|
|
 |
|
polowa pewna o siebie -osiaga gowno. ja wole odpalic skreta i siedziec az przyjdzie jutro
|
|
 |
|
pochłaniasz mnie gdy tak czule mnie przytulasz
|
|
 |
|
wypierdalaj z mego życia mam już cie po dziurki w nosie
|
|
 |
|
zapalam znicz za Ciebie bo już dla mnie nie istniejesz, gdy usłyszysz to pewnie powiesz mi że wbijam Ci ciernie, że wbijam Ci nóż w plecy, mogę wbić Ci nóż w serce
|
|
 |
|
wtul się we mnie, przecież jesteś moja
|
|
 |
|
jesteś piękna, ale nie chciałbym Cię przerżnąć, bo kiedy byłoby po wszystkim, nie chciałbym, żebyś czuła się zerżnięta. chciałbym się z Tobą kochać i byłbym pewnie niezdarny i niezręczny, ale kiedy byłoby po wszystkim, chciałbym, żebyś czuła się kochana.
|
|
 |
|
dotychczas wychodziłem co noc. wszystko dobrze, póki się chodzi. byle nie usiąść, bo wtedy sufit spada na głowe.
|
|
 |
|
żeby była, żeby chciała być, żeby nie zniknęła
|
|
 |
|
tyle bólu. tyle bólu, który tak wielki, za wielki, żeby go można odnaleźć w tych słowach.
|
|
|
|