 |
|
chciałem umrzeć, a nie udało mi sie nawet zasnąć
|
|
 |
|
prędzej czy później zwariować muszę, bo się nie w świecie, ale w sobie duszę
|
|
 |
|
gdy szło o uczucia, to on nie miał czucia
|
|
 |
|
nie chcę żyć i nie chcę odejść. nie chcę mówić i nie mogę milczeć.
|
|
 |
|
A jak wrócę musimy sie w końcu napić. Upić. Upierdolić tak jak dawniej.
|
|
 |
|
biegnę do ciebie i tak błogo się rozpadam
|
|
 |
|
płacze, więc zostań ze mną albo spierdalaj i nie wracaj na pewno
|
|
 |
|
dziś wiem, że na pewne rzeczy jest już za późno nie ma nas, nie ma kultu, rozbiło się lustro nie jestem przesądny, lecz to siedem lat nieszczęścia bo od tego czasu nie ma dla mnie w Twoim życiu miejsca
|
|
 |
|
mam tę właściwość, że z radości nagle przechodzę w żałość, a wtedy smutek i lęk biorą mnie w posiadanie niepodzielnie.
|
|
 |
|
nie zakochuj sie we mnie, to nie najlepszy pomysł
|
|
 |
|
pożądaj mnie gwałtownie, brutalnie, szybko. pożądaj mnie słodko, namiętnie, z miłością.
|
|
 |
|
pięć godzin Twojej pracy na kolanach, jest czwarta, o dziewiątej muszę wracać, więc skarbie bierz się do roboty, bo czas nas ponagla nie banglasz ze mną, co?
|
|
|
|