 |
|
- mamo rozlałam sok, czym powycierać ?! - szmatą. - ale moją koleżanką się nie da !
|
|
 |
|
A pamiętasz jak skaleczyłam się szkłem, krew lała mi się z dłoni i nie mieliśmy chusteczek? Kurde no pamiętasz jak wtedy wyciągnąłeś z kieszeni 50 zł obwinąłeś nim mojego palca i powiedziałeś że jestem więcej warta niż ta cholerna kasa.
|
|
 |
|
idę ulicą a Ty mierzysz, lecisz za mną wzrokiem jakbym była kosmitą. obgadujesz, marudzisz , że szwendam się z chłopakami po osiedlu i przesiaduję na ławkach. że noszę ogromne spodnie i szerokie bluzy. wiesz ja widzę to trochę inaczej. nie szwendam się, tylko próbuję zająć czas w tym mieście bez perspektyw, przesiaduję na ławkach, bo wolę to niż otoczenie różowych pań i ich nażelowanych typków w jakimś marnym klubie. szerokie spodnie i bluza ? tak wyrażam siebie.
|
|
 |
|
23:59, 00:03, 00:54 (coś mruczy mi do ucha) ,02:12 (widzę światło pod moją poduszką) 02:13 ,'śpij dobrze, kochanie'.
|
|
 |
|
zadzwonił do mnie i poprosił bym przyszła na boisko. za jakieś pół godziny już tam byłam, On był pijany. powiedział , że z Nami koniec, że to nie ma sensu. uśmiechnęłam się - zdziwiło Go to. kazałam mu przyjsć jutro i powiedzieć mi to na trzeźwo, wtedy dopiero uwierzę. owszem , przyszedł na drugi dzień - z kwiatami ,mówiąc , że przeprasza i że chyba nikt nie zna Go tak dobrze jak ja , by wiedzieć , że nie wie co gada po pijaku
|
|
 |
|
stanęłam na twoich trampkach, aby dostać do twoich ust. odepchnąłeś mnie, usiadłeś, wziąłeś na kolana i musnąłeś w usta. poczułam twój leciutki uśmiech. wyszeptałeś mi do ucha ' to ja tu się muszę starać, kochanie '.
|
|
 |
|
czasami myślę , że może jednak czujesz coś do mnie na swój zjebany sposób.
|
|
 |
|
pozwolę Ci odejść. pozwolę. ale najpierw patrząc mi prosto w oczy, wykrzycz, że nic nie znaczę. wykrzycz, że nawet to kiedy wtulałam się w Twój dwudniowy zarost było nieporozumieniem. pozwolę Ci odejść. pozwolę, jeżeli mi udowodnisz, że postępujesz zgodnie z sercem. że nie stawiasz się mu na przeciw ze względu na swoją chorą dumę, tym samym odbierając mi szansę na szczęście.
|
|
 |
|
''Telefon wibruje. Słyszę swój śmieszny dzwonek ogłaszający nadejście sms'a. Spoglądam na wyświetlacz 'masz jedną nieodebraną wiadomość'. Nadawca: ON. Treść wiadomości: :* I do końca dnia jestem najszczęśliwsza dziewczyną na świecie. Oto jak głupi buziak może wprowadzić w stan euforii..''
|
|
 |
|
''miałaś kiedyś tak, że specjalnie wracałaś w miejsca które Ci się z nim kojarzą? że czytałaś sms zachowane z sierpnia, że wszędzie szukałaś jego zapachu, jego spojrzenia i jego głosu, miałaś tak, że za każdym razem gdy wracały wspomnienia zwijałaś się z bólu, miałaś tak, że oszukiwałaś cały świąt i wmawiałaś innym, że masz wyjebane? miałaś kiedyś tak, że po pewnym czasie nie umiałaś już płakać? tylko czułaś takie okrpone uczucie w środku, żyłaś kiedykolwiek ze świadomością, że to było najlepszym co przydarzyło Ci się w życiu i sama przyczyniłaś się do zakończenia tego? no właśnie, nie miałaś tak, więc nie mów mi ,że rozumiesz. ''
|
|
 |
|
Doskonale wiedziała jak będą wyglądały jej najbliższe dni, tygodnie, miesiące. Będzie udawać, że jest szczęśliwa. Gdy spotka go na szkolnym korytarzu, przejdzie obok niego obojętnie, jakby nic dla niej nie znaczył. Będzie kłamać, że już nic do niego nie czuję. A wszyscy będą jej wierzyć. W środku jednak będzie tęsknić. Jej serce wypełni pustka.
|
|
 |
|
Musisz coś wiedzieć o życiu , kochanie. Cukier zawsze będzie słodki , Merci z gorzkiej czekolady zawsze pozostanie na dni pudełka , a ja - już nigdy Cię nie pokocham .Ot,cała filozofia .
|
|
|
|