 |
|
Nie jesteś z tych , które na widok MC chcą ssać fiuta,
Nie wiedziałaś, że nawijam, w dodatku brutal.
|
|
 |
|
Czy te oczy mogą kłamać? Jej oczy nie kłamią,
Zabiłaby za mnie, zamordowałbym za nią.
|
|
 |
|
zatruł im rozum ten syf, odwracam wzrok,
definytywnie kurwa nagapiłem się już dość
|
|
 |
|
teraz są piękne, za dziesięć lat będą jak golum,
dla nich łamać przykazanie numer sześć to punkt honoru.
|
|
 |
|
Dupy rżnięte mechanicznie, absolwentki dyskotek, brykające w pościeli, rodeo w każdą sobotę.
|
|
 |
|
Ty, jak mam opierdalać, te książki, gry i filmy,
to wolę żyć na luzie i nie srać przy policji.
|
|
 |
|
POW POW, hajtam się z grą, jestem panem młodym,
daję ogień, którego nie zgasisz laniem wody.
|
|
 |
|
Pamiętam pierwszy koncert, pierwszą nagraną EP'kę,
pierwszą wygraną bitwę i wszystko co najlepsze.
|
|
 |
|
Na szczęście, nie patrzę tutaj tylko na nieszczęście
Pozdrawiam satysfakcję, weź do mnie wstępuj częściej.
|
|
 |
|
i wtedy zasłoniłem swoje oczy jednym gestem, nagapiłem się już dość
na twoje pierdolone szczęście.
|
|
 |
|
I chuj, pomyślałem o tym gdy wchodząc do metra
nie wiedziałem gdzie jestem, zlewała się każda literka.
|
|
 |
|
i pamiętam tamten syf, i życie jak bez reklam,
dziś pieprzy Cię właściciel obcisłego swetra.
|
|
|
|