 |
|
coś ważniejszego od naleśników i plastikowych końcówek na sznurówkach. przyjaźń.
|
|
 |
|
Mam już dosyć facetów w stylu 'cokolwiek zrobiłem przepraszam'.
|
|
 |
|
- jest ktoś kto zna Cie na wylot?
- no, mój prysznic, wie o mnie wszystko, a na dodatek tyle widział.
|
|
 |
|
nie liczę kalorii, papierosów, drinków... liczę za to chwile. i liczę na siebie.
|
|
 |
|
Nie zawiodła nigdy mnie
przyjaciółka ma - Nerwica.
|
|
 |
|
Jeśli już kogoś masz, to kochaj Go tak, by móc powiedzieć swoim dzieciom: "I tak właśnie poznałam Waszego tatę".
|
|
 |
|
Mówiąc, że mnie nienawidzi wzrok Jego wypełniony pożądaniem.
|
|
 |
|
Bałagan w myślach, nieporządek w uczuciach.
|
|
 |
|
a co, jeśli w piekle zabraknie miejsc?
|
|
 |
|
spacerniak z ziomkami, dzień jak codzień. kilka piw w torebce, paczka szlugów, wszystko co kocham. i oni. moje przybrane rodzeństwo podnosiło mnie na duchu. dochodziliśmy do naszej miejscówy. od jakiegoś czasu tam nie przychodził. siostra, która szła z przodu wysłała mi esemesa - 'siedzi tam ze swoją dziunią.' zatrzymałam się, pierdoliłam tusz do rzęs. -jesteś silna? - zapytał mnie brat. -oczywiście, a przynajmniej się staram. -to chodź tam i pokaż mu, jaka śliczna i mądra z Ciebie laska, podejdź, przybij mu piątkę, a ją wyśmiej. poszłam tam, z papierosem w mordzie, a z bratem za rękę. uśmiech nie schodził mi z twarzy. i te jego zdziwienie. pewnie pomyślał, że jesteśmy razem. ale chuj mnie jego opinia.
|
|
 |
|
chcę mieć z Tobą jak najwięcej wspomnień.
|
|
 |
|
czekałam. czekałam trzysta sześdziesiąt cztery dni i nocy. marzyłam, tęskniłam. codziennie, spotykałam Cię w snach. wyobrażałam sobie, co będzie jak ją rzucisz. nie mogłeś przecież być z nami na raz. słuchałam piosenek, które wrzucałeś na youtube. jarałam się maksymalnie. ten głos, Twój głos kołysał mnie do snu i budził rano. niestety, nie mogłeś wydostać się z tego toksycznego związku. to ona - marihuana - zniszczyła nasze serca.
|
|
|
|