 |
|
jeszcze nigdy tak jak teraz, od dziś boję się jutra..
|
|
 |
|
dobrze znów usłyszeć, że jest się kimś wyjątkowym i ważnym, to potrzebne
|
|
 |
|
kolejna smutna twarz ze sklepu wychodzi z wódką
|
|
 |
|
oni nic nie widzą, ja widzę Ciebie taki jakim jesteś, mam dla ciebie wszystko, co najlepsze
|
|
 |
|
zesłał mi cię Bóg, bejbi, to jakiś cud jest w tym, chuj z tym że dziś jointy, jutro siwy dym, zresztą jakie to ma dzisiaj znaczenie? tylko kurz, kurz, bejbi – to nasze przeznaczenie
|
|
 |
|
nie ma takiego miejsca, gdzie nie moglibyśmy pójść, pośrodku puszczy nie puszczę, nie powiem 'puść', nie ma takiego miejsca, nie ma takiej możliwości TEN ŚWIAT JEST GŁODNY MIŁOŚCI
|
|
 |
|
chcę Ci dać, co najlepszego mam w sobie, nie wiem dlaczego to robię, pewnie dlatego, że to wciąż siedzi w mojej głowie
|
|
 |
|
jeśli nie masz wyboru pozostaje Ci przetrwać, jeśli masz przejebane to zęby zaciśnij nie płacz, nie masz wyboru musisz przeżyć z nadzieją na poprawę swego losu, to Twoje życiowe dzieło
|
|
 |
|
w środku gnije, Boże daj mi siłę bym wierzył bo zwątpiłem
|
|
 |
|
i uwierzę bezgranicznie w nas, że już Ciebie mam... bezgranicznie tak...
|
|
 |
|
Niewiele jest rzeczy , których nie zmienia czas.
|
|
 |
|
Młode serca, poza naszymi umysłami. Biegną jak gdyby kończył im się czas. Zbuntowane dzieci, dobrze wyglądają, żyją ostro, tak jak my powinniśmy. Nie obchodzi mnie kto patrzy, kiedy dobrze się bawimy .
Ta magia którą mamy, nikt nie może jej dotknąć.
Szukając jakichś problemów tej nocy weź moją dłoń, pokaże Ci tą zbuntowaną, dziką stronę. Tak jakby to była ostatnia noc w naszym życiu. Będziemy tańczyć, dopóki nie umrzemy.
|
|
|
|