 |
|
i spróbuję się z ciebie wyleczyć. wiem, będzie kosmicznie ciężko,powoli ale daje rade , jest coraz lepiej , będę walczyć, bo wiem, że o ciebie już nie warto. idź, bądź szczęśliwy .
|
|
 |
|
Z przeszłością trzeba sie rozstać, nie dlatego że była zła..dlatego że jest martwa.
|
|
 |
|
zawsze przed snem słuchając muzyki wyobrażam sobie rzeczy, które i tak nigdy się nie wydarzą .
|
|
 |
|
uwielbiam jak piszesz 'przestań pierdolić że zjebał życie kurwa', 'żebyś ty ryczala a on sobie mizia inna panienke' jako jedyna jeździsz po mnie ostro ! : D zamiast powiedzieć jak inne " wiem jak to jest , ale będzie dobrze , będzie inny' , to jego winaa czy chuj wie co XD dzięęęęęęki ! :*** < 3
|
|
 |
|
czy cie nadal kocham? nie wiem, pewnie tak. ale pogodziłam się już z tym, że nie jest pisane nam być razem. nie jestem najszczęśliwsza na świecie, ale też nie siedzę w kącie i płacze. próbuje żyć dalej.przynajmniej próbuję .
|
|
 |
|
ja tu się staram zapomnieć, usuwam kontakty, nie odzywam się, nie wracam do wspomnień... a ty.. a ty masz czelność mi się jeszcze przyśnić .
|
|
 |
|
cała zakrwawiona, podbiegła do niego. - nie, nie, nie. - zaczęła krzyczeć, szczypiąc się na wszystkie możliwe sposoby. - jesteś i będziesz. tak, tak, tak. - wypowiadała pomiędzy próbami na złapanie oddechu. ręce. pokaleczone od szkła ręce. rozbijanie filiżanek z których wspólnie pijali czekoladę wymieniając się najsłodszymi pocałunkami świata. jego puste, tępe spojrzenie, utwierdzające ją w fakcie, że o dziś musi radzić sobie sama. jak dziecko oddanie do domu dziecka. jak szczeniak, oddany do schroniska. - bądź. nie rób mi tego. - błagała osuwając się z niemocy na nogach. - byłem. przepraszam, że byłem. - wypowiedział, napięcie odwracając się w drugą stronę. wiedząc, że gorszą krzywdę zrobił jej swoją obecnością niż tym, gdyby nigdy się nie pojawił. pozostawiona sama sobie z zakrwawioną koszulka, zaczęła strzepywać opiłki porcelany, które ówcześnie starała się wgniesć w swoją klatkę piersiową z nadzieją, że uda jej się dotrzeć do serca, uciszając jego krzyk. nieskutecznie.
|
|
 |
|
nie ma nic gorszego od zwyklego przyzwyczajenia. od zwykłego wyciągania z szafki dwóch kubków zamiast jednego i wybuchanie płaczem, na samo dno herbaty. nie ma nic bardziej toksycznego niż nadzieja, że coś trwa wiecznie. że uczucia nie przemijają, a ludzie nie odchodzą. widywanie kogoś jedynie po zamknięciu swoich oczu jest najgorszą, najbardziej prymitywną formą cierpienia. zapomnienie zapachu, dreszczy na plecach poprzedzonych dotykiem. z czasem spojrzenia, które kiedyś było wszystkim. a to wszystko odeszło, pozostawiając nas z pustymi rękami i sercem, jak okradziony ze swojego minimalnego dobytku, bezdomny. bez niczego.
|
|
 |
|
i ten twój opis " Kocham Cię ;* " ja jebie .. -.-
|
|
|
|