 |
|
I nie zmienię już nic, jedynie mogę liczyć dni bez ciebie. — melancolie
|
|
 |
|
chciałam, naprawdę chciałam aby to wróciło. ale po tym co dzisiaj zobaczyłam, nie wiem czy to ma sens. bo jak mam zareagować na to wszystko? jak kumpela mówi mi, że poszedł z inną na bok, a później widzę jak z kolejną idzie za rękę i obściskuje się na moich oczach? widzi moje łzy i nawet nie reaguje. a teraz siedzę w domu całkiem sama i wciąż nie mogę się uspokoić. miał być inny. miał być tym porządnym. tym, z którym mogłabym wreszcie stworzyć poważny związek. a skończyło się jak zawsze, jego wyjebaniem i moimi łzami.
|
|
 |
|
“Było tyle okazji, żeby powiedzieć Ci ze Cie kocham.”
|
|
 |
|
Poznajesz człowieka, który z dnia na dzień staje Ci się tak nieprawdopodobnie bliski. Tak niebezpiecznie ważny, potrzebny. Nadajesz mu miano Tlenu. Jest najczystszym powietrzem na całej kuli ziemskiej.
|
|
 |
|
być może mocno się zawiodę jak nieraz i pozostanie mi się odciąć, grać melanż
|
|
 |
|
zależy mi na tym, lecz nie mam większego planu niż walnąć połówkę i wypić parę browarów
|
|
 |
|
mówisz, że to dziwnie i pierdole farmazony i przez to między nami wzrasta antagonizm, nie chce mi się bronić, nie mam argumentów, prędzej wyprowadzę się z kraju niż ciebie z błędu
|
|
 |
|
meeega krzywe to, że można widzieć coś i potem wjebać się w to
|
|
 |
|
Alko, wiem, że to nie jest wyjście, ale paradoksalnie po nim trzeźwo myślę.
|
|
 |
|
Według ciebie ona zasługuje na szczęście, a ja na krótkie 'spierdalaj'. — melancolie
|
|
 |
|
Obwiniasz mnie o swoje problemy nie zastanawiając się dlaczego los nie pozwala ci cieszyć się szczęściem. Nie można budować go na cierpieniu innego człowieka, który wylądował na samym dnie między innymi przez ciebie. — melancolie
|
|
|
|