 |
|
tego co ty odpierdalasz miłością nazwać nie można.
|
|
 |
|
patrze na ciebie mysli mam tylko grzeszne, chciałbym cie mieć przy sobie robic to nawet w piekle
|
|
 |
|
Pozwól naprawić mi, to co we mnie zepsute, a będę twój kiedy tylko pokonam smutek
|
|
 |
|
Emanowała namiętnością skroploną winem, wiem, że pachniała jak Paryż choć nigdy tam nie byłem
|
|
 |
|
Więc nie mów, że mnie kochasz na zawsze i zaśnij jutro okłamiesz mnie po raz ostatni
|
|
 |
|
Mijam o mały włos zwątpienie, więc nie pierdol, że mam opanować złość, bo nie jest mi wszystko jedno
|
|
 |
|
Pozostał nam już tylko niesmak, po tych kłamstwach ukrytych w dyskretnych gestach
|
|
 |
|
swiat sie skurwił, ty nie musisz
|
|
 |
|
żeby nasz rap nie zginął, żeby się szczęśliwie żyło
|
|
|
|