 |
|
Prawdziwa Miłość jest wtedy Gdy staniesz przed Nim nago a On będzie
Ci patrzył prosto w Oczy . : D
|
|
 |
|
Prawdziwa miłość przenika tajemnice i samotność drugiej osoby.
|
|
 |
|
Przyjaciel to taki człowiek ,który będzie z tobą w najtragiczniejszych sytuacjach ,będzie cię wspierał. Ja się chyba co do tej przyjaźni pomyliłam ,bardzo. To jest raczej anty-przyjaźń! Ty chyba wolisz tych swoich kolegów ode mnie , nie mylę się ,no nie? Boli prawda? A ty nie wiesz co ja przeżyłam . Taa ,kłamstwqo, kłamstwo ,tylko tym żyjesz? Pff ...
|
|
 |
|
Ona była całkiem inną dziewczyną ,kochającą, miłą, ale strasznie naiwną. Po ostatnim rozstaniu obiecała sobie ,że się już nigdy nie zakocha . A jednak ,pogrążyła się w uczuciu ,w tak pięknym uczuciu ,bardzo trudno jej było zaufać wybrankowi jej serca ,bardzo się starała aż w końcu oddała mu wszystko. Byli w sobie strasznie zakochani, ona widziała ,ze on jest inny niż wszyscy co ją krzywdzili ,tak bardzo chciała wreszcie prawdziwej miłości. Myślała ,że ją osiągnęła aż do pewnego momentu... Mieli się spotkać w parku ,jego głos przez słuchawkę brzmiał tak dziwnie, tak chłodno. Przyszła do parku ,zobaczyła go z niewyraźną miną ,podeszła do niego a on powiedział: "Wiesz ,że jesteś dla mnie za dobra ,bardzo mi przykro ,że muszę cię zostawić ale nie dałaś mi tego czego chciałaś ,przykro mi . Z nami koniec a ja wyjeżdżam. " Nie mogła w to uwierzyć ,nie mogła tego wytrzymać...poszła do domu ,cała zapłakana poszła do łazienki wzięła środki nasenne ,dużo...i zasnęła.
|
|
 |
|
'Możesz przyjść teraz do parku, do tej altanki? Potrzebuję Cię, proszę.' Wysłałam to do Ciebie i poszłam w owe miejsce, cała zaryczana z kapturem na głowie. Kiedy dotarłam, zauważyłam Ciebie w otaczającej Cię grupce Twoich kolegów. Zobaczyłeś mnie i wyszedłeś mi naprzeciw. 'Co się dzieje, mała?' Wtuliłam się w Ciebie i zaczęłam ryczeć. Ty objąłeś mnie i czekałeś cierpliwie, aż się uspokoję. 'Moja siostra. Ona..' Przytuliłeś mnie mocniej. 'Spokojnie, jestem z Tobą, teraz już wszystko będzie OK.' Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. 'Co się dzieje? Czemu płaczesz?' Usłyszałam Twojego kolegę, lecz nie odrywałam głowy od Twojego ramienia. 'Idź stąd' Odburknąłeś. 'Ale co jest?' Zapytał ponownie. 'Tipsa sobie złamała, idź już.' Twój kolega zaczął się śmiać, lecz zanim poszedł, poczułam Jego dłoń na moich plecach. 'Dasz radę, mała.' Uśmiechnęłam się i uwolniłam z Twoich ramion. 'Dzięki.' Objąłeś mnie i pocałowałeś we włosy, a Twój kolega dodał 'Ten tips musiał sporo kosztować, jak tak płaczesz.'
|
|
 |
|
Drogie meblowiczki ,życzę wam wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku! Dużo szczęścia ,zdrowia i miłości ,bardzo dużo miłości ! : **
|
|
 |
|
Siedziałam na łóżku jednego z Twoich kumpli, Ty położyłeś się na moich nogach. Oglądaliście ostatni mecz Waszej ulubionej drużyny. 'Ej, dzwonimy do tych lasek z naszej ostatniej imprezy?' Usłyszałam jednego kumpla. 'Jasne!' odkrzyknął drugi. Nie przejęłam się, do czasu. 'Stary. Ona chce z Tobą gadać.' Wziąłeś telefon i zacząłeś rozmowę. Słyszałam całą Waszą rozmowę. 'To kiedy powtórzymy nasz ostatni pocałunek?' Usłyszałam z telefonu, a Ty spojrzałeś na mnie. 'Nigdy' Odparłeś, wiedziałeś, co się święci. Wywaliłam Cię i wyszłam z domu na samej bluzie, zostawiając wszystko w środku. Oparłam się o ścianę i łzy mi pociekły. Zamknęłam oczy. 'Przepraszam.' Usłyszałam. Podeszłam do Ciebie, przywaliłam w twarz i uciekłam w stronę domu. Gdzieś w połowie drogi przystanęłam, by odpocząć. Po chwili zobaczyłam Cię, zbliżyłeś się, oddałeś swoją bluzę i chciałeś zabrać mnie do domu. 'Obiecałeś mi coś, kłamałeś! Może we wszystkim kłamiesz?!' Spojrzałeś na mnie. 'W tym, że chcę być z Tobą na pewno nie.'
|
|
 |
|
na stole stały cztery świeczki. pierwsza rzekła nagle. : "jestem dobrem - ludzie już mnie nie potrzebują, wiec mogę zgasnąć.." druga świeczka dodała. : "jestem sprawiedliwością, dziś nikt mnie już nie potrzebuje!" obie świeczki zgasły.. trzecia,zasmucona rzekła. : "jestem miłością - na mnie ludzie mają coraz mniej czasu,wiec i ja zgasnę.." trzy świeczki zgasły. do pokoju weszła młoda kobieta i ze smutkiem popatrzyła na zgaszone świeczki. czwarta świeczka odpowiedziała. : "nie martw się, jestem nadzieją, póki ja istnieje wszystko można zacząć od nowa.." ♥
|
|
 |
|
Dawna miłość: romantyczne listy, spotkania po nocach, na każdym spotkaniu kobieta dostawała piękne róże, i co najważniejsze nie było bólu, zdrady, oszustwa. Dzisiejsza miłość: krótkie sms-y, wypady do kina na tandetną komedie romantyczną (w skrócie zero romantyzmu), na każdym spotkaniu kobieta dostaje tylko coraz większą świadomość ,że ta randka jest do niczego, teraz jest to wszystko czego nie było kiedyś: oszustwa, zero szacunku i ogromny ból!
|
|
|
|