 |
|
Będąc z laskami na dworze, była niezła beka, więc śmiałyśmy się na całego. Nagle komórka zaczęła dzwonić. 'O proszę, kto się odzywa, kurwa!' Wrzasnęłam i odebrałam.'Słucham Cię?' Wszystkie laski ucichły. 'Co wy się tak śmiejecie? Kurwa, dwie ulice dalej was słychać!' Zaśmiałam się. 'Życie kolego, tak już jest, kiedy wypuścisz parę idiotek na dwór.' Tym razem to on się zaśmiał. 'Szczególnie, jak większość z nich, to blondynki!' I zadowolony z siebie, rozłączył się. Cudowne, kiedy się wszyscy wzajemnie z miłości wyzywamy.
|
|
 |
|
' Percepcja mej mentalności nie obliguję do dalszej merytorycznej konwersacji z Twoją osobą, gdyż pławisz się w zbyt płytkim basenie intelektualnym' Wypaliła jedna z kumpel do innej, gdy ta cały spacer kręciła sobie z niej bekę. 'Co?' Laska nie wiedziała o co kaman i spojrzała na mnie pytająco. 'Tak w skrócie : spierdalaj.' Wypaliłam. Dziewczyna dalej nie wiedziała co jest grane. 'Powtórz albo napisz .. Albo nie. I tak nie zrozumiem.'
|
|
 |
|
A teraz, chciałam podziękować życiu za spanie do 13, za totalny wyjeb we wszystko przez te dwa tygodnie ferii. Fajnie było się choć raz wyspać. Teraz : żegnajcie ferie, witaj szkoło, witajcie sprawdziany i cała tona kartkówek. Kurde, zimo szmato, oddaj lato!
|
|
 |
|
Zajebiste uczucie, kiedy starasz się, aby wszystko było w porządku, aby nic się nie spierdoliło. By już o nim nie myśleć. Robisz wszystko, by Go nie spotkać, nie usłyszeć, nie poczuć, by nie mieć z nim żadnego kontaktu, a przez jego dostępność na GG, całe to, na co pracowałaś, traci na wartości i spadasz na dno. Cudowne.
|
|
 |
|
'Nie potrafię, rozumiesz? Nie potrafię Ci dać tej jebanej szansy.' Powiedziałam ze łzami w oczach. 'Słońce. Proszę.' Złapał mnie za ręce i spojrzał głęboko w oczy. 'Nie mogę, zrozum. Nie potrafię, mam taką blokadę, rozumiesz? Boję się, że znowu mnie zostawisz dla jakieś innej.' Po policzkach leciały już niepohamowane łzy. 'Znasz prawdę, wiesz, jak było.' Wyrwałam ręce i otarłam kilka łez. 'Wiem, na prawdę wiem. Ale nie potrafię, zrozum.' Odwróciłam wzrok. 'To co ja mam zrobić bez Ciebie?!' Spojrzałam na Niego, a ten miał zaszklone oczy, jedna łza już spływała po jego policzku. Serce mnie zabolało, pomyślałam, że chociażby na siłę muszę dać mu tę szansę. 'Kurde, posłuchaj...' Zaczęłam. 'Nie, ni mów nic. Teraz wiem, jak Cię zabolało to, jak ja Ciebie zostawiłem.' Starłam kolejne łzy. 'Wybacz, boję się na razie.' Przytulił mnie do siebie, załamałam się. Nigdy nie chciałam, żeby ktoś mnie tak zranił, a ja sama to zrobiłam. Czułam, że ten uścisk był jednym z ostatnich.
|
|
 |
|
Siedziałam przed kompem z nogami na biurku, kiedy do pokoju przyszedł brat i usiadł na kanapie. 'Siostra. pójdziesz mi po ibuprom?' Zaśmiałam się. 'Trzeba było balować do 6 rano!' Powiedziałam głośno. 'Ciszej, proszę. Idź, błagam Cię.' Spojrzałam na niego, cały czerwony, oczy mu się zamykały. 'Ale masz pokój swój posprzątać, nie będę Ci kolejny raz go sprzątała.' Brat się położył na kanapie. 'No weź, widzisz co się ze mną dzieje.' Wywróciłam oczami. 'Nie ma tak. Za jedną przysługę jedno piwo i zero mówienia mamie, bo powiem wszystko o Tobie.' Palnęłam, a ten się zgodził. Od dziś będę najlepszą siostrą pod słońcem.
|
|
 |
|
Sobota, otwieram oczy, godzina 12. Patrzę w komórkę, nie ma żadnego SMS. 'Zawsze pisał, zawsze mnie budził.' Powiedziałam do siebie i już chciałam napisać co się dzieje, gdy ból, który przeszywał moje ciało, nie pozwolił mi na jakąkolwiek czynność. Leżałam tak na tym łóżku skulona, a do oczu cisnęło się wiele łez. Wtedy cała ta nieprzyjemna rzeczywistość doszła do mnie, przypomniałam sobie, że on mnie zostawił dla innej i ból działał jeszcze bardziej, najgorzej w okolicy serca, a łzy poleciały po policzkach.
|
|
 |
|
z góry na dół, jak z jedenastego piętra, gdy znasz to uczucie pękniętego serca . / O.S.T.R. ♥
|
|
 |
|
'Ale przypał!' Walnął kumpel na lekcji matematyki. 'Co?' Zapytałam. 'Ja pierdole.' Wkurzyłam się. 'No co?' Kumpel spojrzał na mnie. 'Pies se zesrał, będę miał co robić, jak wrócę do domu.' Powiedział na całą salę, cała klasa w śmiech. 'Co Ty powiedziałeś?!' Zapytała oburzona nauczycielka. 'Nie do Ciebie, kobieto.' Odpowiedział kumpel. 'No proszę, widzę, że dla mnie nie ma miejsca w tej klasie.' Cała klasa zamilkła, a ja z kumplem jednocześnie powiedzieliśmy 'To wyjdź.'
|
|
 |
|
- która godzina? bo mi się nie chcę sprawdzać. - mi też nie, czekaj, zadzwonię do kogoś. - ok. - 22:38 - dzięki wielkie. - nie ma za co, polecam się na przyszłość - spoczi, skorzystam. / rozmowa na gadu ; D
|
|
 |
|
' Nie, zostaw!' warknęłam, gdy najebany chciałeś mnie pocałować. 'Ale słońce no..' Ledwo co mogłeś coś powiedzieć. 'Pogadamy, jak wytrzeźwiejesz.' Zaśmiałeś się. 'Oj, robi się ostro.' Próbowałeś mnie przytulić, lecz ja Cię odepchnęłam. 'Ostro, to może zaraz być.' Złapałeś mnie za rękę i przyłożyłeś sobie do serca. 'Wiesz, że kocham cię' Odetchnęłam głęboko. 'Tak, wiem. Ale jesteś zbyt pijany, odprowadzę Cię do domu, a jak wytrzeźwiejesz, to do mnie napiszesz, tak?' Pokiwałeś potwierdzająco głową. Gdy odstawiłam Cię do domu powtórzyłam, że masz napisać, jak wytrzeźwiejesz i zamknęłam Ci drzwi przed nosem. Nie zeszłam nawet na dół klatki, kiedy dostałam SMS 'wytryerwiałem'.
|
|
|
|