głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika maaaamba

  Cz. 1   'Pij to  kurwa! Zaraz tu psy będą!' Powiedziałam do kumpeli  której nie spieszyło się z piciem piwa. 'O daj spokój  nie będzie ich.' Odpowiedziała spokojnie. 'Jasne  a tamta pizda z okna  to dzwoniła do szpitala.' Kumpela zaśmiała się  a po chwili skończyła to piwo. 'No i co? Nic się już nie stanie.' Zauważyłam  że ktoś idzie w naszą stronę. 'Chciałabyś  psy  ja spierdalam  sorry  już mnie spisywali.' Ruszyłam w drogę. 'Ale przecież to tylko piwo.' Powiedziała jedna. 'Tak  tylko  że ja wcześniej jeszcze wódkę brałam!' Powiedziałam i zaczęłam biec. Wybiegłam na jakąś boczną dróżkę  po której szli kumple ostro najebani. 'Nie idźcie tam  kurwa. Tam są psy!' Wszyscy spierdalaliśmy i schowaliśmy się w wielkich krzakach. 'Cicho bądźcie  jadą tu.' Powiedział jeden z kumpli. Wszyscy się uspokoili  co było trudne w tym stanie. W huja długo stali niedaleko naszej kryjówki  ale w końcu pojechali. Na drugi dzień  idąc z koleżankami  znowu były te psy.

landriina dodano: 28 stycznia 2011

[ Cz. 1 ] 'Pij to, kurwa! Zaraz tu psy będą!' Powiedziałam do kumpeli, której nie spieszyło się z piciem piwa. 'O daj spokój, nie będzie ich.' Odpowiedziała spokojnie. 'Jasne, a tamta pizda z okna, to dzwoniła do szpitala.' Kumpela zaśmiała się, a po chwili skończyła to piwo. 'No i co? Nic się już nie stanie.' Zauważyłam, że ktoś idzie w naszą stronę. 'Chciałabyś, psy, ja spierdalam, sorry, już mnie spisywali.' Ruszyłam w drogę. 'Ale przecież to tylko piwo.' Powiedziała jedna. 'Tak, tylko, że ja wcześniej jeszcze wódkę brałam!' Powiedziałam i zaczęłam biec. Wybiegłam na jakąś boczną dróżkę, po której szli kumple ostro najebani. 'Nie idźcie tam, kurwa. Tam są psy!' Wszyscy spierdalaliśmy i schowaliśmy się w wielkich krzakach. 'Cicho bądźcie, jadą tu.' Powiedział jeden z kumpli. Wszyscy się uspokoili, co było trudne w tym stanie. W huja długo stali niedaleko naszej kryjówki, ale w końcu pojechali. Na drugi dzień, idąc z koleżankami, znowu były te psy.

  Cz. 2   'Dzień dobry.' Powiedziały psy. Uśmiechnęłam się szeroko do nich. 'Dzień dobry Panom. Możemy w czymś pomóc?' Ci uśmiechnęli się. 'Tak  możecie nam chuchnąć.' Zaśmiałam się. 'Przepraszam  jesteśmy niepełnoletnie  a z tego co wiem  to bez zgody rodzica nie możemy dmuchać. Więc bardzo nam przykro  ale w tej chwili panom nie pomożemy. A na komende nas nie możecie zawieść  gdyż nie robimy nic złego i zdaje się  że jeszcze 22 nie ma. Przepraszam.' Uchachana  skończyłam swoją wypowiedź i poszłyśmy z koleżankami w swoją stronę  zostawiając tam te psy z rozdziawioną miną.

landriina dodano: 28 stycznia 2011

[ Cz. 2 ] 'Dzień dobry.' Powiedziały psy. Uśmiechnęłam się szeroko do nich. 'Dzień dobry Panom. Możemy w czymś pomóc?' Ci uśmiechnęli się. 'Tak, możecie nam chuchnąć.' Zaśmiałam się. 'Przepraszam, jesteśmy niepełnoletnie, a z tego co wiem, to bez zgody rodzica nie możemy dmuchać. Więc bardzo nam przykro, ale w tej chwili panom nie pomożemy. A na komende nas nie możecie zawieść, gdyż nie robimy nic złego i zdaje się, że jeszcze 22 nie ma. Przepraszam.' Uchachana, skończyłam swoją wypowiedź i poszłyśmy z koleżankami w swoją stronę, zostawiając tam te psy z rozdziawioną miną.

kochałam cię miłością tak wielką  gdzie ocean był tylko kropelką.

landriina dodano: 28 stycznia 2011

kochałam cię miłością tak wielką, gdzie ocean był tylko kropelką.

moje się kończą    ale się ciesze  chce zobaczyć wariatów z mojej klasy .  d teksty loolaaa dodał komentarz: moje się kończą ;/ ale się ciesze ,chce zobaczyć wariatów z mojej klasy . ;d do wpisu 28 stycznia 2011
Leżałam na łóżku. To były te pierwsze dni po naszym rozstaniu. Stary dres  włosy nieładnie spięte  oczy niepomalowane  kompletny brak życia. Wszedł brat  a ja wytarłam lecące po moim policzku łzy. 'Mogę Ci jakoś pomóc?' Do oczu cisnęło się pełno łez. On mnie przytulił  siedzieliśmy chwilę tak  gdy on zakomunikował  że mam gościa. 'Nie chcę nikogo  chcę być sama' Odsunęłam się i przykryłam kocem. 'Ale On Ci może pomóc' Serce mnie zakuło. 'Nie chcę  proszę.' Brat wywrócił oczami. 'To ja proszę  wysłuchaj Go. Ja z nim gadałem  zanim tu przyszedłem i uwierz  że ma wiele do powiedzenia.' Brat zawołał gościa  a sam wyszedł z pokoju. 'Wyjdź.' Powiedziałam  zanim zdążył cokolwiek powiedzieć. 'Proszę  wysłuchaj mnie.' Zatkałam sobie uszy. 'Wyjdź  proszę Cię. Nie chcę Cię znać  rozumiesz? Nienawidzę Cię w tej chwili!' Krzyknęłam  a wtedy wszedł brat. 'Dobra  wyjdź. Przyjdziesz kiedy indziej' Pokręciłam przecząco głową. 'Nie wracaj nigdy!' Odprowadziwszy gościa  brat wrócił do mnie i milczeliśmy.

landriina dodano: 28 stycznia 2011

Leżałam na łóżku. To były te pierwsze dni po naszym rozstaniu. Stary dres, włosy nieładnie spięte, oczy niepomalowane, kompletny brak życia. Wszedł brat, a ja wytarłam lecące po moim policzku łzy. 'Mogę Ci jakoś pomóc?' Do oczu cisnęło się pełno łez. On mnie przytulił, siedzieliśmy chwilę tak, gdy on zakomunikował, że mam gościa. 'Nie chcę nikogo, chcę być sama' Odsunęłam się i przykryłam kocem. 'Ale On Ci może pomóc' Serce mnie zakuło. 'Nie chcę, proszę.' Brat wywrócił oczami. 'To ja proszę, wysłuchaj Go. Ja z nim gadałem, zanim tu przyszedłem i uwierz, że ma wiele do powiedzenia.' Brat zawołał gościa, a sam wyszedł z pokoju. 'Wyjdź.' Powiedziałam, zanim zdążył cokolwiek powiedzieć. 'Proszę, wysłuchaj mnie.' Zatkałam sobie uszy. 'Wyjdź, proszę Cię. Nie chcę Cię znać, rozumiesz? Nienawidzę Cię w tej chwili!' Krzyknęłam, a wtedy wszedł brat. 'Dobra, wyjdź. Przyjdziesz kiedy indziej' Pokręciłam przecząco głową. 'Nie wracaj nigdy!' Odprowadziwszy gościa, brat wrócił do mnie i milczeliśmy.

Opatrywałam ranę kumplowi  po tym  jak pobił się z jakimś cwelem  który zaczął na mnie cisnąć. 'Nie trzeba było. I taj huj nie wiele mógł.' Powiedziałam. 'Tu nie chodzi o to  czy on mógł  czy nie.' Wywróciłam oczami i poszłam do łazienki  zmoczyć kolejną część ręcznika. 'Nie rób tego więcej.' Poprosiłam. 'Jeżeli nikt Cie nie będzie obrażał  to nie zacznę bójki. Kurwa  sami się o to proszą. Nie pozwolę  by jakiś pedał ze śmietnika  obrażał dziewczynę  którą traktuje jak siostrę i która jest dla mnie  nie dość  że najlepszą przyjaciółką  to najważniejszą dziewczyną.' Uśmiechnęłam się. 'To miłe  ale nie bij się więcej  proszę.' Kumpel pokręcił przecząco głową. 'O nie. Nie będą Cię obrażać przy mnie. Nawet  jak się dowiem  że ktoś Cię obraził  podczas mojej nieobecności  to tak mu przypierdolę  że się obsra na rzadko.'

landriina dodano: 28 stycznia 2011

Opatrywałam ranę kumplowi, po tym, jak pobił się z jakimś cwelem, który zaczął na mnie cisnąć. 'Nie trzeba było. I taj huj nie wiele mógł.' Powiedziałam. 'Tu nie chodzi o to, czy on mógł, czy nie.' Wywróciłam oczami i poszłam do łazienki, zmoczyć kolejną część ręcznika. 'Nie rób tego więcej.' Poprosiłam. 'Jeżeli nikt Cie nie będzie obrażał, to nie zacznę bójki. Kurwa, sami się o to proszą. Nie pozwolę, by jakiś pedał ze śmietnika, obrażał dziewczynę, którą traktuje jak siostrę i która jest dla mnie, nie dość, że najlepszą przyjaciółką, to najważniejszą dziewczyną.' Uśmiechnęłam się. 'To miłe, ale nie bij się więcej, proszę.' Kumpel pokręcił przecząco głową. 'O nie. Nie będą Cię obrażać przy mnie. Nawet, jak się dowiem, że ktoś Cię obraził, podczas mojej nieobecności, to tak mu przypierdolę, że się obsra na rzadko.'

Siedziałam na końcu autobusu. Włożyłam sobie słuchawki do uszu  puściłam wybieranie losowe i zamknęłam oczy. Po pewnym czasie poczułam  że ktoś siada obok mnie  ale miałam na to wyjebane. Byłam gdzieś daleko i było mi bardzo dobrze. 'Panienko.' Powiedział kierowca  a ja otworzyłam oczy.'To już ostatni przystanek  a pani dalej nie wysiadła.' Rozejrzałam się  rzeczywiście tak było. 'O tak  rzeczywiście. Dobrze  dziękuję.' Zbierałam się. 'A. Jakiś pan na panią czeka. Powiedział  że będzie czekał na przystanku w stronę domu.' Spojrzałam na owy przystanek  ale nie ogarnęłam kto tam stał  było zbyt ciemno. 'Dobrze  dziękuję.' Odparłam i wyszłam. Udałam się na tamten przystanek  bo gdzie indziej miałam iść. 'Nareszcie jesteś. Zasnęłaś tam  czy co?' Usłyszałam Ciebie. 'A Ty nie mogłeś mi powiedzieć  że to już nasz przystanek  kretynie?' Zaśmiałeś się. 'Tak ładnie leżałaś  że aż żal było.' Uderzyłam Cię. 'Nie no  nie ma to jak przyjaciel. Dwie godziny do dupy!' 'Ale jakie przyjemnie 2 godziny!'

landriina dodano: 28 stycznia 2011

Siedziałam na końcu autobusu. Włożyłam sobie słuchawki do uszu, puściłam wybieranie losowe i zamknęłam oczy. Po pewnym czasie poczułam, że ktoś siada obok mnie, ale miałam na to wyjebane. Byłam gdzieś daleko i było mi bardzo dobrze. 'Panienko.' Powiedział kierowca, a ja otworzyłam oczy.'To już ostatni przystanek, a pani dalej nie wysiadła.' Rozejrzałam się, rzeczywiście tak było. 'O tak, rzeczywiście. Dobrze, dziękuję.' Zbierałam się. 'A. Jakiś pan na panią czeka. Powiedział, że będzie czekał na przystanku w stronę domu.' Spojrzałam na owy przystanek, ale nie ogarnęłam kto tam stał, było zbyt ciemno. 'Dobrze, dziękuję.' Odparłam i wyszłam. Udałam się na tamten przystanek, bo gdzie indziej miałam iść. 'Nareszcie jesteś. Zasnęłaś tam, czy co?' Usłyszałam Ciebie. 'A Ty nie mogłeś mi powiedzieć, że to już nasz przystanek, kretynie?' Zaśmiałeś się. 'Tak ładnie leżałaś, że aż żal było.' Uderzyłam Cię. 'Nie no, nie ma to jak przyjaciel. Dwie godziny do dupy!' 'Ale jakie przyjemnie 2 godziny!'

Idąc korytarzem  nie było momenty  żebyś nie patrzał się na mnie. Mimo  że stoisz z tą suką  mimo  że ona próbuje zwrócić Twoją uwagę na siebie  Ty patrzysz się na mnie  a gdy przejdę obok Was  odpychasz ją delikatnie i śledzisz mnie wzrokiem. To jeszcze niedawno dawało mi tak wielką nadzieję  wierzyłam  że jeszcze wszystko będzie tak  jak tego chciałam. A dziś? Dziś mam wyjebane na ten twój wzrok  na ten twój uśmiech  na Ciebie. Ogarnij  że ja sobą pomiatać nie dam i nie będziesz wracał  kiedy się Tobie kurwa zachce.

landriina dodano: 28 stycznia 2011

Idąc korytarzem, nie było momenty, żebyś nie patrzał się na mnie. Mimo, że stoisz z tą suką, mimo, że ona próbuje zwrócić Twoją uwagę na siebie, Ty patrzysz się na mnie, a gdy przejdę obok Was, odpychasz ją delikatnie i śledzisz mnie wzrokiem. To jeszcze niedawno dawało mi tak wielką nadzieję, wierzyłam, że jeszcze wszystko będzie tak, jak tego chciałam. A dziś? Dziś mam wyjebane na ten twój wzrok, na ten twój uśmiech, na Ciebie. Ogarnij, że ja sobą pomiatać nie dam i nie będziesz wracał, kiedy się Tobie kurwa zachce.

Wartościowy chłopak to taki który wkłada w związek coś więcej niż tylko chuja .

bieberovva dodano: 28 stycznia 2011

Wartościowy chłopak to taki który wkłada w związek coś więcej niż tylko chuja .

pamiętasz   te dziewczyny były słodkie jak miód   dziś to materialistki co chcą porsche i chuj   plastikowy świat pełen plastikowych barbie  pop kultura dzieciaków gównem plastikowym karmi .   o.s.t.r. ♥

landriina dodano: 28 stycznia 2011

pamiętasz , te dziewczyny były słodkie jak miód , dziś to materialistki co chcą porsche i chuj , plastikowy świat pełen plastikowych barbie, pop-kultura dzieciaków gównem plastikowym karmi . / o.s.t.r. ♥

kiedyś byłeś moim przyjacielem  teraz jesteś zwykłym skurwielem .   tezet

landriina dodano: 28 stycznia 2011

kiedyś byłeś moim przyjacielem, teraz jesteś zwykłym skurwielem . / tezet

Siedzieliśmy na górce  zapatrzeni w gwiazdy. Położyłeś się na trawie  a ja cały czas siedziałam  jak zaczarowana i wlepiłam swój wzrok w te bezchmurne niebo. 'kocham Cię.' powiedziałeś. 'Wiesz  niby taki koks z Ciebie  niby nieromantyczny koleś  któremu tylko bójki w głowie  a tu proszę: jakieś tam lasce przy gwieździstym niebie wyznaje  że ją kocha. Normalnie skarb.' Usiadłeś obok mnie  spojrzałeś w moją stronę i wyszeptałeś 'jakiej jakieś tam lasce? Ta dziewczyna jest całym moim światem i uwierz  że chcę z nią spędzić resztę życia.' Spojrzałam w Twoją stronę  nasze twarze były zaledwie 2 3cm od siebie. 'Ona chce tego samego.' Wyszeptałam. 'Wyjdziesz za mnie?' usłyszałam. 'Co?... ja?' zatkało mnie. 'Wyjdziesz za mnie? Tak  Ty. Jak nie chcesz  to nie  spróbuję następnym razem.' uśmiechnęłam się szeroko. 'Tak  wyjdę za Ciebie. TAK!' wniebowzięty  zacząłeś mnie namiętnie całować. Położyłeś się na mnie  a zauważywszy strach w moich oczach  odparłeś. 'Spokojnie  mamy na to całe życie.'

landriina dodano: 28 stycznia 2011

Siedzieliśmy na górce, zapatrzeni w gwiazdy. Położyłeś się na trawie, a ja cały czas siedziałam, jak zaczarowana i wlepiłam swój wzrok w te bezchmurne niebo. 'kocham Cię.' powiedziałeś. 'Wiesz, niby taki koks z Ciebie, niby nieromantyczny koleś, któremu tylko bójki w głowie, a tu proszę: jakieś tam lasce przy gwieździstym niebie wyznaje, że ją kocha. Normalnie skarb.' Usiadłeś obok mnie, spojrzałeś w moją stronę i wyszeptałeś 'jakiej jakieś tam lasce? Ta dziewczyna jest całym moim światem i uwierz, że chcę z nią spędzić resztę życia.' Spojrzałam w Twoją stronę, nasze twarze były zaledwie 2-3cm od siebie. 'Ona chce tego samego.' Wyszeptałam. 'Wyjdziesz za mnie?' usłyszałam. 'Co?... ja?' zatkało mnie. 'Wyjdziesz za mnie? Tak, Ty. Jak nie chcesz, to nie, spróbuję następnym razem.' uśmiechnęłam się szeroko. 'Tak, wyjdę za Ciebie. TAK!' wniebowzięty, zacząłeś mnie namiętnie całować. Położyłeś się na mnie, a zauważywszy strach w moich oczach, odparłeś. 'Spokojnie, mamy na to całe życie.'

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć